Sir George Srogi
Postąpił zgodnie z zaleceniami.
Wersja do druku
Sir George Srogi
Postąpił zgodnie z zaleceniami.
Techniczny
Po namyślę jednak wstrzymuję wam akcję, bo Araven i tak ma już dużo do nadrobienia, a ważne decyzje teraz są która zaważą na całej fabule, kiedy wasi BG chwalebnie polegną (eee znaczy czy w ogóle), w których warto by uczestniczył. Pewno wróci gdzieś w tygodniu to ruszymy znów z kopyta.
Wróciłem, ale poczytam jutro, dziś mi kompa reanimowali, masa instalowania przede mną. Medek z Kingdoms działa na Win10, dobre i to.
Pewnie mam kilkanaście jak nie kilkadziesiąt stron do czytania....? :P
Techniczny
Tak dużo nie naspamiliśmy, tam się chyba Spytko coś Tomasza pytał to odpowie niech mu, przeczytaj sobie najpierw na spokojnie i ruszamy.
Tomasz po łacinie do Spytka, ale i do innych
Tropy i ja czytam. Nie tak biegle jako beduini ale też niezgorzej. Do Kerak zdążymy, Zakon zaś sam się oczyści, ja z Baronem i lazarytami rusze, może konstabla pojmano by go w niewoli torturować, jak Bóg da i przeżyję ruszę ku Kerak, jak się dowiem co z konstablem.
Sir George:
Dwaj bracia wprowadzili Cię do siedziby zakonu. Ta jest dość bogato wystrojona, na pewno dekoracje przejawiają większą zamożność niż nawet królewskie dwory w Europie, co ukazuje jak bardzo tutejsze rycerstwo lubuje się we wschodnim przepychu. Po niedługim czasie kroczenia przez korytarze, weszliście do głównej sali, gdzie za dużym stołem siedzi rycerz o jasnych włosach i brodzie w czarnej tunice z wyszytym białym krzyżem. Ma na sobie kolczugę. Sama sala zaś jest zdobiona tarczami i sztandarami z herbem zakonu, na ścianie wisi także pergamin z mapą przedstawiającą całe Outremer. Całosć tworzy malowniczy kontrast, bardzo miły dla oka. Dwaj joannici wyszli po chwili, zaś rycerz za stołem przygląda Ci się z zainteresowaniem, milcząc na razie.
Reszta:
Gdy tak rozmawiacie, na niebie zaczyna się pojawiać coraz więcej chmur zwiastujących lekki deszczyk, bardzo przyjemny w tych niegościnnych stronach, Bóg jest dla was łaskawy iż znów go ku wam zsyła.
Spójrzcie! Krzyknął Kasim po łacinie, stojąc na wzgórzu, z którego konstabl przed swą szarżą zawiadomił was o ataku zbrojnych księcia. Po chwili podjechał na swym arabie kilka metrów dalej, wreszcie rzecząc - ślady końskich kopyt, pomieszane, duże, europejskie z arabskimi, wszystkie prowadzą ku północnemu-wschodowi, gdzie wznosi się warownia de Chatillona.
Baron zamyślił się, po czym spytał - co więc postanawiacie? Można by jeszcze śladów poszukać, panie Tomaszu, skoro znasz się na tym, rozejrzyj się nieco, ty też farysie. I wszyscy co tropić potrafią.
Surija
Mości rycerze, a wywnioskujecie po śladach czy Arabowie natarli na ludzi księcia czy są z nim w zmowie? zapytała nieśmiało
Charles de Tournemire
Arabskie konie? Czyżby nawet dla ludzi swych Chatillon postanowił wręczyć arabskie wierzchowce? Czy może Arabowie się aż tam odważyli zapuścić? Cóż... Być może się przekonamy później o tym.
Tomasz do barona po łacinie
Racja panie, spróbuję coś wyczytać z tej gmatwaniny.
Staram się wyczytać ze śladów ile zdołam, jestem tu kilka lat.
Techniczny
Przetrwania się używa do Tropienia, nawet Punktu Losu użyję, jeśli uznam, że to może pomóc odnaleźć konstabla, albo jego zwłoki.
Katarina
Nie przez przypadek udało mi się dotrzeć tak daleko. Niejednokrotnie właśnie za nimi jeździłam, by w końcu do Świętego Miasta dotrzeć. Nie jestem w tej dziedzinie obyta dokładnie, ale nie zaszkodzi dodatkowa para oczu.... A i by wyprzedzić kąśliwe uwagi to z góry powiem,że nic nie zadepczę....
Techniczny
Zakładam ze skoro Katarina sama znalazła się w Jerozolimie, to przynajmniej długi czas podróżowała sama.
Użycie przetrwania...
Spytko po łacinie
Widać mości Tomaszu droga w jednym kierunku nam wszytkim wiedzie.
Tomasz przeszukując teren zobaczył to, co już zdążył odkryć farys, czyli że obecne były tu zarówno konie arabskie jak i europejskie. Dodatkowo spostrzegł, że największe starcie toczyło się zaraz za wzgórzem i na pewno nie walczył on sam przeciw trzydziestce zbrojnych... Wygląda na to, że rozgorzała tu spora walka.
Przetrwanie na 2 + dorzut losowy 0 + premia za PL daje razem 3 wynik końcowy.
Katarina zaś może odtworzyć w miarę dokładny przebieg zdarzeń na podstawie śladów. Wie już, że w jednym miejscu była duża krzątanina samych koni europejskich, są tam też ślady choć już ledwie widoczne za sprawą wiatru rozwiewającego piasek. Kilkadziesiąt metrów dalej zaś są świeższe ślady, gdzie widać ślady takoż europejskich koni, jak i zgrabnych arabskich. Jest ich bardzo wiele, choć z daleka są niedostrzegalne. Masa śladów jest porozrzucana na dużej przestrzeni. Co zwraca uwagę, kawałek dalej w stronę zamku Kerak, leży pośród piasku płat skóry z czarną sierścią... Z całą pewnością końskiej, choć okrwawiony to umaszczenie konia, który otrzymał tą ranę było kare, niczym fryzyjski destrier konstabla. Wątpliwe, by należało do konia arabskiego, bowiem te rzadko mają takie umaszczenie. Jest to również rzadko spotykane wśród zwykłych podjezdków, zazwyczaj mają je właśnie fryzy lub percherony, a tych dosiadają tylko rycerze. Dalej w stronę Kerak dostrzec można ślady galopującego, ciężkiego konia o potężnych kopytach.
Katarina ma przetrwanie na 3, dorzut losowy 3 co dało razem 6.
Katarina
Podeszła do śladów.
Te ślady są dość głębokie, widać jak konie się kręciły. To na pewno ludzie księcia tu walczyli z panem Boemundem. Jeśli wzrok wysilic to można też zobaczyć starsze trochę ślady, ale to już zatarte przez wiatr i nie umiem ich zrozumieć..
przeszła kilkadziesiąt metrów dalej...
Te mniejsze to pewnie Araby i znowu ciężkie, takie jak tamte gdzie walczyli. Ale nie widać dodatkowych ciał ani Saracenów ani ludzi księcia.
Jednak jest ich bardzo wiele.
Saraceni mieli chyba przewagę jeśli nie liczebną to na pewno zaskoczenia..... Tylko ten brak ciał..... Nie jestem pewna czy nie działali w zmowie.
Podniosłą szabla kawałek zakrwawionej skóry końskiej.....
Spostrzegając pojedyncze ślady ciężkiego konia.... Nie wiem jakim cudem, ale konstablowi jakoś udało się skorzystać z okazji i im uciekł... Spójrzcie... Kto inny jak nie on poszedłby w ta stronę jak nie Pan Boemund.
Książę musiał nas widzieć jak zmierzamy w stronę zamku barona i zapewne spodziewał się odsieczy. Nie puścił się w pogoń za nim bo Saraceni im przeszkodzili.
Myślę że bóg wysłuchał naszych modlitw i jeszcze nie wezwał konstabla do siebie.... Musimy się spieszyć... jego koń ranny, więc daleko nie mógł pojechać....
Odrzucając skórę konia dosiadła Ognistej... Panowie czas.. teraz on jest tu najważniejszy. ruszyła w kierunku w którym szły ślady pojedynczego konia.
Spytko po polsku
Ech, nie tylko teraz. Od samego początku prawił żem, iże czas na wagę złota.
Katarina
Prawiłeś, prawiłeś... Trza było mnie przez kolano przełożyć i w tyłek nawciskać jak uciszałam Cię... Teraz już nie czas bym znowu przepraszała.... Uśmiechnęła się w kierunku Spytka.
Spytko po polsku
Na drugi raz tak uczynię, skoro przyzwolenie żem dostał. Błysnął nagle uśmiechem, który dość długi czas nie gościł na Jego obliczu.
Katarina
Oczy miłe i uśmiech miły. Oby klaps okazał się podobny... rozmarzyła się przez chwile
Tomasz po łacinie
Brawo Katarino, że tez coś wyczytałaś z tej gmatwaniny tropów, ja niewiele.
Ruszajmy tedy.
Techniczny
1 PL daje +2 do testu raczej. I jak np. 2 Graczy tropi to można dać lepszemu +1 jak ma Przetrwanie z rzutem równym lub wyższym od najlepszego Tropiciela.
Ja z PL miałem 2 Przetrwanie +1 za rzut więc 3 a powinno być raczej 4, więc przewyższyłem Przetrwanie Katariny równe 3 więc dałbym jej +1 i miałaby nie 6 a 7 a to rzeczywiście dużo pozwoli odczytać. To tak na przyszłość.
Na dziś znikam.
Katarina
Słysząc Tomasza, zaczerwieniła się trochę speszona, że rycerzy przewyższyła w tej dziedzinie.
Nie mogli przecie wiedzieć, że choć ze szlacheckiej rodziny, to bliżej jest jej do wiejskich dziewek niż do panien z dobrych domów. A i to nie do końca prawdą jest bo polowanie i jazdę konną przekładała nad stanie przy garach albo jakie nudne haftowania obrusów czy innych mało ważnych ozdóbek. A już najmniej wagi przykładała do ogłady. Tylko dzięki uporowi matuli potrafiła jednak zachować się w wyższych sferach.
Panie, to nic wielkiego. Zwróciła się do Tomasza. Zmęczenie pewnie oczy zasłoniło, bo bez trudu Byś rozczytał to co i ja...
Katarina idąc dalej w kierunku śladów widzi, że cały czas prowadzą one w jedną stronę. Co ciekawe, widać że koń czasem jechał galopem, a czasem kłusem, nawet widać gdzieniegdzie że rumak, który je pozostawił nieco nierówno szedł.
Techniczny
Ruszacie po śladach?
PS: dzięki Aravenie za rady, Katarina i tak z rzutem 6 odczytała wszystko, co skrywało się w śladach.
Surija
Może jeszcze jest nadzieja dla konstabla
Tomasz po łacinie
Tedy prowadź Katarino jako najbieglejsza z nas w tropieniu, oby Bóg nam sprzyjał. :P
Charles de Tournemire
Coraz ciekawiej to wygląda... Ruszajmy - Być może i Pan okazał mu łaskę, być może jego rola jeszcze się tu nie skończyła skoro zbiegł...
Spytko po łacinie
Zdecydowalim za śladami podążyć mości baronie, gdzie by nas nie zaprowadziły. Jako rzekł, tako i uczynił. jadąc zaraz za Katariną i podziwiając Jej wdzięki, gdy pochylała się w siodle by odczytać dalsze tropy. Ech, było by gdzie dłoń w klapsie umieścić, choć co innego bym wolał.
Surija po arabsku
Czy godzi się zakonnemu bratu tak wpatrywać w niewieście wdzięki rzuciła cicho chichocząc i zrównała klacz z koniem Katariny
Spytko po arabsku
Godzi. Co Jedyny w mądrości stworzyć podziwiać trza odparł czerwieniąc się jednak mocno i odwracając z trudnością swój wzrok.
Surija po arabsku
To Panie podziwiajcie ino Katariny ułudą nie zwódźcie, bo to rycerzowi nie przystoi odparła odwracając się ku Spytkowi
Spytko po arabsku
Ułudą? Niczego żem Jej nie obiecać, by zwodzić.
Katarina
Spójrzcie na te... pokazała skinieniem głowy.... Tu galopem pędził, ale większość kłusem konia prowadził. Katarina starała się nie zwracać uwagi na rozmowy tuz za nią. Ale słysząc rozmowę Saracenki i Spytka po Arabsku domyślała się, że dobrze się bawią.
Po polsku do Spytka. Ładnie to tak Mości rycerzu uwodzić biedną Saracenkę? dziewczynie ino nadzieje robić a potem ślubami zakonnymi się zasłaniać. Ech mężowie ino serce dziewek łamać potrafią...
Spytko po polsku
To samo mi zarzucała przed chwilą względem Waćpanny. Kobiety, może to i lepiej, że reguła zakonna wzbrania oficjalnego wiązania się z Wami na cały żywot rzekł i westchnął potężnie.
Surija po arabsku
Nie twierdzę żeście obiecywali, ino nie czyńcie tego w przyszłości. Wiem, że dla nazwijmy to korzyści jesteście skorzy zwodzić niewiasty, takich mężów Najwyższy uczynił rzekła nie rozumiejąc rozmowy Spytka z Katariną
Spytko po łacinie.
Nie ma to Surijo jak mierzyć wszystkich mężów jedną miarą.
Surija po łacinie
Dbam tylko o to byś krzywdy Katarinie nie wyrządził, ale skoro jak widać Cię to Panie irytuje to jest coś na rzeczy
Spytko po łacinie.
Irytuje mnie tylko to, że nos wścibiasz nie w swoje sprawy warknął.
Katarina
Ech przestańcie się kłócić tera bo skupić się nie można... Gdybym was nie znała to bym pomyślała że o jakieś bezeceństwa chodzi... Starała się powiedzieć w żartobliwym tonie
Surija po łacinie
Może i wścibiam, ale z troski
Do Katariny
Jeśli gapienie się na tyłek niewiasty przez brata zakonnego uznać za bezeceństwo to tak o bezeceństwach prawimy rzekła trochę rozeźlona
Spytko po łacinie.
Bo i chodzi, ale ostatnim łotrem nie jestem, by bez zgody Waćpanny jaki rapt czynić warknął zanim zdał sobie sprawę że raczej winien ugryźć się w język.
Tomasz
Niemal niezauważalnie zacisnął dłonie w pięści myśląc o czymś tylko jemu wiadomym, potem znak krzyża uczynił jakby zło odpędzał, pot z czoła obcierając.
Katarina
Widzisz Surijo, ładna jesteś to nie dziw się, że na pośladki Twe nawet zakonni bracia Ci Patrzą. To mężczyźni tylko i chuć posiadą... Do póki nic nie robi a ino patrzy to ciesz się.
Cieszyła się, że jedzie z przodu i nie widać jej twarzy. posmutniała nagle bo zrozumiała, że myliła się we wcześniejszych swoich przypuszczeniach...
Ehhhh biedny mój losie. Myślałam że znalazłam mojego rycerza a on W Saracenke zapatrzył sie...
Surija
Tylko, że na Twe wdzięki się ów rycerz gapił, com przyuważyła, a i ja wcale o Jego względy przeca nie zabiegam