Kersijana
Gdy elf obmywał jej ciało zamknęła oczy. Starała się chłonąć każdy jego dotyk. Wręcz się nim pałała...Wyczuła jednak że Elf ją tylko myje i nic ponad to.
Coś się stało? zapytała nagle
Wersja do druku
Kersijana
Gdy elf obmywał jej ciało zamknęła oczy. Starała się chłonąć każdy jego dotyk. Wręcz się nim pałała...Wyczuła jednak że Elf ją tylko myje i nic ponad to.
Coś się stało? zapytała nagle
Kersijana:
Ogień twego pożądania nigdy się nie wypala, kochana? Skoro tak... Rzekł Elrohir i ułożył Cię na brzegu, obmywając Twe ciało, ale tym razem jego ruchy były zdecydowanie bardziej zmysłowe. Która część twego pięknego niczym zachód słońca ciała, wymaga największej uwagi? Spytał, patrząc Ci w oczy jednocześnie polewając Twą nogę wodą.
Catherine
Gdy Margaret musnęła jej wargi zrobiła delikatny,ledwo zauważalny ruch głową jak gdyby chciała ją pocałować....,jednak w porę powstrzymała się od tego i pozwoliła ułożyć swoją głowę na jej nodze,nie trwało to długo bowiem zaraz podniosła się i spojrzała jej w oczy swym załzawionym obliczem delikatnie głaszcząc ją po nodze - To bardzo miłe z Twojej strony ale połóż się normalnie....,zaraz zdrętwieje Ci noga i całą noc przesiedzisz w ten sposób nie mogąc zmrużyć oka....Już jedną noc przeze mnie straciłaś,nie pozwolę byś i drugą nie spała....
Kersijana
Nigdy się nie wypali gdyż jest podsycany żarem namiętności mój miły. Kersijana wyszeptała dając się znów ponieść chwili. Jednak w pewnym momencie powiedziała przerywając pieszczoty. Musimy do obozu się dostać. Pewnie zasnęli, a jeśli my nie przerwiemy teraz to świt nas zastanie.
pocałowała go w usta ale zaczęła iść w kierunku obozu
Catherine:
Leż przy swojej mamie i siostrze, możecie nie trzymać głów na mej nodze ale tu mi wygodnie... Przynajmniej mogę cię całą noc głaskać - odparła Margaret z uśmiechem i wyprostowała cholewę.
Kersijana:
Czekaj - rycerz złapał Cię za rękę i spytał - tak nago? Pomyślmy może, czym się zasłonic... Nie godzi się, by widzieli cię nagą.
Catherine
Odwzajemniła delikatnie jej uśmiech i odparła - Dobrze kochana,dzięki Tobie lepiej zasnę,ale obiecaj mi że i Ty się trochę prześpisz! Wiem jaka jesteś zmęczona i nie próbuj zaprzeczać! - w międzyczasie delikatnie położyła Adele na sobie tak by zrobić miejsce dla Betty którą zaraz objęła podobnie jak Lothiriel
Kersijana
podniosła mały listek z ziemi i zasłoniła nim swoja muszelkę... hmmm... chwile się zastanawiała. Za mały by cokolwiek zasłonić, a tak to nawet więcej odkrywa niż zakrywa. Rzuciła nim dwornie w powietrze... zupełnie naga bawiąc się kosmykiem swych włosów uśmiechała do Elfa. Mówiłam by gonić złodziejaszka zanim się ulotnił, ale Ty nago nie chciałeś przed nim paradować... To teraz przed wszystkimi będziemy musieli... Jej ton był cały czas żartobliwy i niepozostawiający wątpliwości, że dobry humor jej nie opuszcza. Och Elrohirze naprawdę nie mam pojęcia w co się okryć.... A może zawołać nasze konie. Mirillia Lassi chyba nie była rozkubłaczona. W torbie powinny być bandaże.Co Ty na to?
Kersijana:
Skoro tak... Elrohir zamknął oczy szepcąc coś pod nosem. Po chwili jego koń przybył do was, a za nim i Mirillia Lassi, widocznie oba rumaki połączyła jakaś więź...
Catherine:
Wszystkie wtulone zaczęłyście szykować się do snu... Margaret rzekła - tak, też się prześpię, obiecuję... Lothiriel zdała się już usnąć.
Catherine
Uśmiechnęła się do Margaret już szerzej,jednak nie wierzyła w to że Lothiriel tak szybko zasnęła,dlatego sama udała że już usnęła z jedną powiekę miała ledwo zauważalnie uniesioną oraz wytężonym słuchem,tak że wciąż kontrolowała sytuację....
Catherine:
W końcu wszystkie dziewczyny posnęły... Zdaje się, że możesz i Ty wreszcie zasnąć, z nadzieją że znowu nie będziesz miała koszmaru.