Catherine
Oj taaaak hihi,a teraz drugą nóżkę proszę! - zarządziła,odkładając jej stopę i wyciągając rękę by podała jej drugą
Wersja do druku
Catherine
Oj taaaak hihi,a teraz drugą nóżkę proszę! - zarządziła,odkładając jej stopę i wyciągając rękę by podała jej drugą
Catherine:
Proszę - szepnęła, wsuwając Ci drugą stopę do dłoni i zaciskając delikatnie palce.
Catherine
Wzięła ją z uśmiechem i od razu ucałowała mocno by po chwili zacząć ją rozmasowywać co jakiś czas dokładając tym razem już delikatne pocałunki,po pewnym czasie spytała - I jak,dobrze to robię? A może przestać? Hihi - i na chwilę zamarła wciąż trzymając jej nogę w rękach
Catherine:
Dobrze to robisz, nie możesz przerwać, bo twoje dłonie też potrzebują mojego dotyku hihi - odszepnęła.
Catherine
O nieee,skoro tylko dobrze to sama sobie dasz radę.... - odparła zadzierając nos i puszczając jej stopę
Kersijana
Gdy Tristan odciął głowę jednemu ze zbirów odruchowo zamknęła oczy, ale po chwili je otwarła. Zobaczyła że drugiemu przyłożył ostrze do gardła... Czekaj Panie. Krzyknęła... Tacy jak oni mają w zwyczaju chować kosztowności, a na Jednym pierścieniu i wisiorku najbardziej mi zależy.... Podeszła do ogniska szukając ubioru swojego i Elfa.
Catherine:
Ejj no Cathyyyy... Wspaniale, cudownie i o wiele lepiej niż ja, może być? Spytała ze słodkimi oczkami, chociaż jak tak się zastanowić, to ona chyba zawsze takie ma i nie musi się starać, by takie robić...
Kersijana:
Przy ognisku znalazłaś ubranie swoje i ukochanego. Nie widzisz jednak biżuterii. Przerażony zbir milczy, czując ostrze Tristana na swej szyi. Lothiriel założyła ręce na biodrach, przyglądając Ci się dziwnie...
Kersijana
Szybko się ubrała i pobiegła w krzaki by zawołać Elfa... Przebiegając koło Tristana... Proszę Cię Panie nie ubijaj go zanim nie wrócę...Dostrzegła wzrok Królowej.... zatrzymała się ze zwiniętymi portkami Elfa. Coś nie tak Moja Pani? A już wiem,, zapomniałam podziękować, że wytropiłaś ich... Masz mą wdzięczność i wiesz, że Cię kocham.Patrzyła na nią z ufnością.
Kersijana:
Nie, o co ci chodziło nim wybiegłaś do bandytów... To mnie zadziwia Kersi, przepraszasz że zakochałaś się? Spytała królowa.
Kersijana
Bo moje zachowanie.... Pani,,, Bo ja taka szczęśliwa jestem... Widocznie w ten sposób je okazuję... Nigdy tego nie czułam... Kersi machnęła ręką... Poczekaj pani bo on tam nagusieńki czeka.... Pocałowała ją w policzek i pobiegła w krzaki.... Gdy wydawało jej się że jest mniej więcej w tym miejscu co powinien być Elf stanęła... Spodnie Ci najmilszy przyniosłam....