Robert
Nie bój się o niego,nie zrobi,o ile ten ksiądz będzie myślał.... - odszepnął
Wersja do druku
Robert
Nie bój się o niego,nie zrobi,o ile ten ksiądz będzie myślał.... - odszepnął
Charles de Tournemire
Ksiądz wyszedł przed Boemunda i Agnes, a następnie ściągnął ze swej szyi stułę mówiąc - Podajcie sobie dłonie.
Boemund odsunął jedną dłoń, prawą wciąż trzymając za rękę ukochaną, przysunął do księdza.
Bertrand:
Aurora natychmiast położyła obydwie stopy na Twych nogach, jedną docisnęła do Twego krocza... Gdy zacząłeś masować jedną, to tą dociśniętą zaczęła lekko pocierać, wzbudzając w Tobie wielkie pożądanie...
Bertrand
Co... co Ty robisz? zapytał zdziwiony, jednak czuł, że już dłużej się nie oprze...
Charles de Tournemire
Kapłan począł wiązać ich dłonie końcem stuły, a gdy skończył wziął obrączkę Agnes i delikatnie ujął ją za dłoń, po czym powoli nakładając jej pierścień na drugi palec począł powoli i dokładnie wypowiadać słowa formułki, które za nim miał wypowiedzieć Boemund - Ja, Boemund de Moulis, biorę Ciebie, Agnes de Montmirail za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską, oraz że Cię nie opuszczę, aż do śmierci. Tak mi dopomóż, Panie Boże Wszechmogący, w Trójcy jedyny i wszyscy święci.
Ja, Boemund de Moulins, biorę Ciebie, Agnes de Montmirail za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską, oraz że Cię nie opuszczę, aż do śmierci. Tak mi dopomóż, Panie Boże Wszechmogący, w Trójcy jedyny i wszyscy święci. Nie bacząc, że klecha pomylił nazwę mego rodu i zamku zarazem... Rzekł Boemund donośnie.
Bertrand:
Spełniam twe pragnienie panie... Zechcesz zdjąć zbroję?
Katarina
Przyglądała się ceremonii zaślubin Boemunda i Agnes.... Piekna z nich para.
Bertrand
Pragnienie?... A skąd możesz wiedzieć czego pragnę?
Charles de Tournemire
Kapłan sięgnął po drugą obrączkę i również powoli zaczął nakładać ją rycerzowi na palec - Ja, Agnes de Montmirail, biorę Ciebie, Boemundzie de Moulins za męża i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską, oraz że Cię nie opuszczę, aż do śmierci. Tak mi dopomóż, Panie Boże Wszechmogący, w Trójcy jedyny i wszyscy święci - nie przejął się za specjalnie tym, że pomylił nazwę rodu lazaryty. Zdarzyć się może...
Ja, Agnes de Montmirail, biorę Ciebie, Boemundzie de Moulins za męża i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską, oraz że Cię nie opuszczę, aż do śmierci. Tak mi dopomóż, Panie Boże Wszechmogący, w Trójcy jedyny i wszyscy święci - rzekła, zaczynając już łzawić.
Bertrand:
Stąd - puknęła stopą Twoją napiętą męskość, oblizując sobie wargi.