-
Catherine
Przez chwilę dręczyły ją wyrzuty sumienia jednak zaraz jej przeszły....,utuliła mocniej Adele,przymknęła oczy i pomyślała tylko - Skoro ignoruje moją troskę to jej najwyraźniej nie potrzebuje....,ja jej zmuszać do niczego nie będę! I jeszcze nic mi nie powiedziała tylko tuli jak gdyby nigdy nic a potem sobie odchodzi bez słowa! Ja też się nie będę do niej odzywać!Ha!
-
Catherine:
Wkrótce zasnęłaś...
Jako że rozmyślałaś o Lothiriel przed spoczynkiem, to jej osoba zdominowała Twe myśli a także i sen... Niestety, ten nie jest wcale taki piękny. Dostrzegłaś, jak trzy osoby obalają królową na ziemię. Jeden z nich jest jakby półdemonem, mimo ludzkiej postury to jego twarz jest nienaturalnie krwisto-czerwona, a z głowy wyrastają rogi. Dwaj pozostali są zwykłymi ludźmi. Wszyscy trzej są ubrani na czarno... Demon podwinął sukienkę kobiety i zaczął ją hańbić swą odrażającą, czarną męskością. Pozostali zsunęli suknię z jej ramion i dopadli się do jej piersi. Lothiriel krzyczy, płacze, błaga o pomoc... Ale ta nie nadchodzi... Po chwili demon zaryczał głośno ale w taki sposób, jakby jego nasienie spływało wprost do łona kobiety. Zabijcie mnie, zabijcie! Krzyknęła zrozpaczona królowa. W tym momencie zbudziłaś się, jest już ranek.
Kersijana:
Tobie śnił się piękny, niemal błyszczący w słońcu hufiec noldorskich rycerzy. Na czarnych i białych rumakach, w srebrzystych zbrojach, z tarczami i mieczami w dłoniach, podążają spokojnie i powoli po szczerym polu. Prowadzi ich najpiękniej uzbrojony i odziany, dosiadający siwego konia wojownik w złotej koronie. Po chwili, ten sam hufiec runął w pełnym cwale, trzymając, co zadziwiające, idealny niemal szyk i porządek, na walczących z Sarleończykami rycerzy Gryfa pod przewodem królewny Beatrice...
Zbudziłaś się o poranku. Naszły Cię myśli, czemu śniło Ci się, że Twoi pobratymcy zaatakowali rycerzy królewny, wbijając im nóż w plecy w bitwie?
Wszyscy:
Lothiriel, Elrohir, Margaret, Beatrice i Adela śpią jeszcze a Tristan wciąż czuwa.
-
Catherine
Nieomal krzyknęła gdy się obudziła,w porę zdążyła się jednak od tego powstrzymać i zaraz zaczęła ciężko oddychać powoli się uspokajając,po chwili wciąż drżącymi rękoma otarła łzy które napłynęły jej do oczu i położyła się wpatrując z otwartymi oczami w niebo.... - Dlaczego muszę mieć takie popieprzone sny? Brrrr,nie wiem czy będę w stanie znów zasnąć,dwa koszmary w jedną noc,ciekawe co będzie następnej....
-
Kersijana
Otwarła oczy. Popatrzyła na rycerza i pogłaskała go bardzo delikatnie po policzku. Miała w głowie sen ale nie wiedziała czy on jest proroczy czy to tylko emocje i nerwy płatają jej figla. Rycerze Brzasku mają zdradzić królową? jak to jest możliwe.... Popatrzyła na ukochanego. Jego oddech spokojny, równy. Biła od niego uroda i opanowanie, a raczej spokój... o tak to jest dobre słowo... Spokój... Nie, to nie możliwe by mój lud mógł zdradzić.... Przez chwilę jeszcze patrzyła na ukochanego by powoli wstać. Okryła go jeszcze płaszczem i poszła na ubocze popatrzeć w stronę słońca. Z jej twarzy nie dało się nic wyczytać. Myśli gdzieś były schowane...Może ukryły się za marzeniami... Od czasu gdy Spotkała królową zaczęła wierzyć w przepowiednie.... Może już nastał czas by Nordolczycy sięgnęli po to co im się należy...Czyżby jednak tron miał wrócić Do nas? Kersijanie zaczęły kołatać się dziwne myśli w głowie. Dlaczego o tym pomyślałam... co się ze mną dzieje? Opadła na kolana i zakryła twarz w dłoniach..... Może to ostrzeżenie? Może ktoś chce nas ostrzec? Wstała przerażona i pobiegła do Elfa.... Budź się... Szarpnęła go za ramię... proszę zbudź się....
-
Catherine:
Pani, wszystko w porządku? Usłyszałaś nagle głos Tristana i poczułaś jego dłoń na swym ramieniu.
Kersijana:
Elrohir zbudził się, mrużąc oczami. Uśmiechnął się na Twój widok i od razu złapał za dłoń.
-
Catherine
Lekko wzdrygnęła się gdy poczuła jego dłoń,jednak raczej z zaskoczenia niż obrzydzenia,mimo to zdjęła ją i odparła smutnym głosem - Nie....,zostaw mnie samą....
-
Kersijana
Wstawaj mój miły,,,, Coś mi się przyśniło i muszę porozmawiać z królową...Ale jesteś mi potrzebny.... Powiedz mi czy Rycerze Brzasku składają przysięgę? Czy przysięgają Swej Królowej? Odpowiedz proszę...
-
Kersijana:
Składamy przysięgę parze królewskiej dotrzymania wierności, tak długo jak pozostaje prawa i szlachetna, wtedy mamy prawo ją zerwać, ale pod warunkiem że wszyscy Rycerze Brzasku opowiedzą się za tym. Czemu o to pytasz, kochana? Spytał Elrohir z przejęciem.
Catherine:
Dobrze, pani, zostawię cię samą ale najpierw - tu Tristan przerwał i odszedł na chwilę, by zaraz wrócić z pięknym wiankiem z kwiatów błękitnych oraz białych. Mówiłaś, pani, że uwielbiasz błękit, ale żeby nadać wiankowi piękniejszego i barwniejszego wyglądu, splotłem kwiaty błękitne z białymi.
-
Kersijana
Opowiedziała mu z najdrobniejszymi szczegółami cały sen...
Obawiam się mój miły,że to jest.... Chwile patrzyła mu w oczy... Królowa na pewno odczyta go z moich myśli... Myślisz,że może być proroczy?
-
Catherine
Na chwilę na jej twarzy zagościł uśmiech jednak zaraz znów powrócił na nią smutek - Dziękuję,jest bardzo ładny....,postarałeś się panie - odparła delikatnie unosząc głowę