już widze te dlc osobno na każdego boga chaosu dające unikalne jednostki oraz jednego z ich wybrańców(oprócz bohatera slaanesha ponieważ już jest dostępny)
Wersja do druku
już widze te dlc osobno na każdego boga chaosu dające unikalne jednostki oraz jednego z ich wybrańców(oprócz bohatera slaanesha ponieważ już jest dostępny)
Gdyby te jednostki były demonami... to czemu nie :mrgreen:
Dostaniemy lub nie. Dopóki nie ogłoszą tego oficjalnie, to nie ma co się upierać, że będzie tak, a nie inaczej.
Sorry, ale skoro już mamy DLC Wojowników Chaosu to nie ma co gdybać, skoro to już pewniak, jak to wyglądać będzie.
Pewniakiem jako grywalne nacje jak na razie są tylko Imperium, Krasnoludy, Orki i Gobliny, Wampirzy Hrabiowie (a dokładniej Sylvania), Wojownicy Chaosu. A w DLC Elfy (nie wiadomo jakie), Ogry, Skaveni i Jaszczuroludzie.
Chodzi o to, że taki podział Chaosu na te 3 wymienione przeze mnie frakcje to pewniak. Pewniakiem nie jest to, czy w ogóle ujrzy to światło dzienne.
Nie w DLC a w kolejnych częściach gry, w końcu mają być one standalone. Jeśli przyjmować za pewnik Ogrów, Skavenów i Jaszczuroludzi to i Wszystkie wersje Elfów, Królów Grobowców oraz Demony i Bestie Chaosu. Koniec końców CA powiedziało że docelowo wszystkie frakcje z 8 edycji mają być grywalne. Choć nie mam bladego pojęcia jak zmieszczą te wszystkie frakcje na dwóch mapach...
Jeśli chodzi o pierwszą część gry to oprócz podstawowej piątki, na pewno dostaniemy jeszcze Bretonie.
Jak Ogry i Skaveni będą to na pewno wydłużą nam znowu mapę o Południowe Ziemie i Góry Lamentu - to drugie znaczy tyle, że będziemy się nawalać z innymi królestwami tytułowych Ogrów.
Jeśli patrzymy na 8 edycję i w ogóle na Sigvalda to jednej rzeczy brakuje mi. Piekielnych Rumaków Slaanesha z 8 edycji - maruderzy na rumakach Slaanesha dostępni tylko dla Sigvalda. To byłoby w sumie coś fajnego, co zastąpiłoby rycerzy Chaosu dla tego LL'a.
A mi ich nie brakuje. Rumaki Slaanesha to jakby nie patrzeć demony. Tak samo jak na przykład ogary Khorne'a.
Tyle, że rumaki Slaanesha i wojownicy na ogarach występują w AB wojowników chaosu. Demony mają swoje odpowiedniki tych jednostek, na ogarach są Bloodlettery a na tych drugich jakieś inne demony.
"Książę Sigvald"
Grając nim gracz nie powinien mieć możliwości rekrutacji wyznawców Khorna, Nurgla chyba też...
Trzeba dbać o fluff-lore...
To tylko gra, gdzie i tak można wszystko po swojemu zrobić :P
Kholek Pożeracz Słońc wygląda kozacko.
W pierwszej chwili filmiku jak pokali jego umiejętności to pomyślałem sobie że tylko on może rekrutować smocze ogry i Shaggoty Smoczych Ogrów, ale to tylko redukcja kosztów... Szkoda trochę, bo to byłoby kapitalne urozmaicenie LL.
Ja jednak zagram na początek Sigvaldem. Nie przeczę, bardzo fajny ten Kholek, ale jakoś przepadam za sługami Slaanesha. Poza tym ogółem może być ciekawe, jak zaplanują dla wszystkich trzech linie zadań.
Wiem, wiem gra wyjdzie za około miesiąc, ale twórcy podali już -chyba, wystarczająco wiele informacji, aby bliżej przyjrzeć się armii wojowników chaosu. Ze swej strony nie będę ukrywał, że jest to ostatnia nacja którą zagram-krasnale są przed ostatnią; oraz tego że będzie to mój główny wróg. Ponadto, armia chaosu wydaję się bardzo potężna. Dlatego interesują mnie potencjalne mocne i słabe strony jednostek chaosu. Mógłby ktoś poświęcić troszkę czasu i skrótowo je opisać?
No nie powiem, zajarałem się troszkę Kholekiem. Raczej będzie moim pierwszym LL, którym zagram jak przyjdzie kolej na Chaos.
Podobnie jak Chaak wezmę Kholeka na pierwszego lorda w chaosie. Wygląda mega, do tego chaos to musi być wojownik i to jak najpotężniejszy.
Drugim będzie Sigvald, ale tak bez przekonania.
Ostatnim będzie wszech wybraniec, bo go nie lubię. Jeśli dojdzie jeszcze jeden LL to zepchnie tego pana jeszcze niżej.
Chyba niestety tak, jak dla mnie za dużo elity, a nawet podstawowe jednostki nie są złe. Kurde, trudno będzie ich pokonać; ja będę próbował najpierw wampirami, a potem orkowie imperium i krasnale.
Wszystko rozbija się raczej o to czy starczy nam czasu (a młotek szybki jest) na to by skorzystać ze strzelców i dział.
Bo jak tak, to taktycznie się będzie grać i będzie ok.
A jak nie... to lipton, bo zostaniemy zmuszeni do wybieranie też samej piechoty i jazdy, a w takim przypadku może być to trochę bez sensu, patrząc na siłę tych formacji w chaosie.
Zawsze można włączyć pauzę, albo grać na zwolnionym czasie. Nie to chciałem napisać tylko to.że Shaggoty Smoczych Ogrów, Wybrańcy chaosu- 3 rodzaje jednostek, Opancerzone Trolle Chaosu, Jezdzcy Chaosu, Smocze Ogry, Rydwan Molochów, Opuszczeni będą bardzo silne i w porównaniu z innymi frakcjami mają za dużo elity. Nawet jeśli załóżmy zatrzymamy potwory chaosu artylerią, czy magią to sama piechota plus LL nas wykończy. Jak jest z magią w chaosie? Mają dobrą?
1. Na bitwach multi raczej nie dasz zwolnionego czasu, póki inni nie dadzą ;D
2. Właściwie nie opuszczeni, co Odrzuceni.
3. Jak myślisz? Magia Chaosu dała poniekąd początek magii HE i reszcie ras. W końcu oni są twórcami Wiatrów Magii, lecz chyba Slannowie z Jaszczuroludzi jej nie używają. Także na bank mocną magię mieć będą.
Jakieś porady co do pokonania Sathoraela Wszechwidzącego? To ten Lord Zmian, który pojawia się koło setnej tury. Mam dostęp max do wybrańców z dwuręczną bronią.
Pojawia się dokładnie w setnej turze. Trochę śmieszne jest to, że fabularnie jest wyzwaniem dla Archaona, którego nawet jeszcze nie mogę zrekrutować. Utknąłem w Norsce Kholekiem w walce ze Skaelingami. Straciłem drugiego generała (zwykłego maga ognia na 2 poziomie), ale zwerbowałem Sigvalda (bo ma +1 do przyrostu ludności). Z wielkim demonem Tzeentcha na karku może być bardzo wymagająca rozgrywka :D
No ja mam tak, że z jednej strony elitarne armie Imperium, z drugiej Sarthorael stoi. Co innego, gdybym miał Smocze Ogry/Shaggothy lub Olbrzyma Chaosu. Na razie robię przerwę od gry Archaonem.
Ja mam jeden oddział smoczych ogrów, 2 bohaterów (mag metalu i wojownik) z pierścieniami z czarem "kula ognia" i 3 oddziały opancerzonych trolli Chaosu. Chyba pójdę w opancerzone trolle i wybrańców, których tez już mogę werbować Kholekiem. Sam główny wódz ma już 17 poziom, unikalny młot z zadania, potrafi rzucać czar piorunów - ogólnie kozak nad kozaki, tylko czy to wystarczy na wielkiego demona :D Zastanawiam się jeszcze nad zmiękczeniem tej wrogiej armii agentem.
Prawdę mówiąc granie chaosem nie podeszło mi wcale. Nie lubię tej zabawy w kotka i myszkę, a niestety do tego sprowadza się gra nimi. Cały czas szukamy osad do złupienia i spalenia, a jak ognia unikamy armii przeciwnika (nawet jak taką rozbijemy to wróg wystawi po prostu następną a my będziemy cierpieć z powodu poniesionych strat).
Jakoś nie cieszy mnie rozwijanie hordy.
Ale kiedyś na bank nimi pogram więcej i spalę do gołej ziemi wszystkie osady na północy i zamienia ją w jałowe pustkowia.
Gram teraz chaosem i ta nacje jest śmieszna i dziwna zarazem, ale najpierw garść porad ogólnych:
1. Potrzebujesz drugiej hordy jak najszybciej.
2. Skracanie czasu oblężenia to w zasadzie mus.
3. Liczy się czas, więc ulepszasz cechę odpowiedzialną za obniżanie kosztów rekrutacji (odradzam wydawanie punktów na regeneracje bo to marnotrawstwo). Musisz być cały czas w natarciu. Jeśli masz zdziesiątkowane oddziały to je łączysz i werbujesz nowe na ich miejsce. Tura w której nic nie robisz (znaczy tylko regenerujesz jednostki w obozie) to tura zmarnowana.
W zależności jaki poziom trudności wybierzesz czekają cię inne wrażenia.
Średni to w zasadzie czysty relaks spokojnie palisz i niszczysz północ, ale już z miastami ludzi jest trudniej bo mają w większości wypasione garnizony (a my musimy trochę kombinować bo nie możemy długo trzymać armii blisko siebie). Tury mijają błyskawicznie, aż wyskakuje ewent po 100 turze i zaczyna się uciekanie.
Bardzo trudny, no cóż na tym poziomie jest to już najtrudniejsza nacja do gry. Przeciwnicy szybko wystawiają pełne armie i gonią cię w zasadzie do końca. Prawdziwym problemem jest jednak spam agentów, bo przed nimi już nie uciekniesz. Ze 2-3 razy przegrałem już na tym poziomie po kombie jakie robił mi komputer: pierw bitwa 1 na 1 a później agent z sabotażem pozbawiał mnie całkowicie siły bojowej (czyli nie byłem wstanie splądrować wrogiej osady) i kasa się skończyła.
Ulepszenia chaosu podobają mi się najmniej, mam wrażenie że dają najmniej ze wszystkich ras. (Zielonoskurymi jakoś na razie za dużo nie grałem i ich ulepszeń jeszcze nie obczaiłem).
Tak na koniec napisze tylko że:
- Filmik po 100 turze to balsam na mą duszę.
- podbijanie Kislevu kiedy ma jednostki imperium jest beznadziejne i wybija całkowicie z klimatu, ja w zasadzie spaliłem tylko Praag i poszedłem dalej...
Najbardziej w Total War Warhammerze czekałem właśnie na Chaos i szczerze mówiąc zawiodłem się: tak jak to już zostało powiedziane, irytuje zabawa w kotka-myszkę co trochę gryzie się z tłem jakobyśmy mieli prowadzić potężną inwazję Chaosu w celu unicestwienia świata. Generalnie podczas gry Chaosem sugerowałbym najpierw iść w każdej hordzie w budynek umożliwiający rekrutację Wojowników Chaosu - przeskok jakościowy od Maruderów jest ogromny. Drugie w kolejce są Piekielne działa, które na ustawieniu z mniejszą skalą jednostek są w stanie wygrać bitwę (ja gram na średnich jednostkach) - nim wróg zdoła do nas dojść 2-3 piekielne działa zrobią taki Meksyk, że szarża naszych Chaos warriorsów zetrze przeciwnika w proch. Choć już za jazdą strzelającą trochę się nabiegamy naszymi Grasantami-kawalerzystami i pieskami. Inny minus jest taki, że demon Tzeentcha który rzuca nam wyzwanie, jest możliwy do poprowadzenia tylko w potyczkach - szkoda, bo to byłaby fajna nagroda w kampanii - rekrutacja wykokszonego lorda jako wynagrodzenie za zniweczenie planu Pana Zmian. W sumie to liczę, że do Wojowników Chaosu kiedyś dojdzie jeszcze jakiś legendarny lord reprezentujący Nurgle'a.
Jestem typem kolekcjonera, już same osiągnięcia i ptosiar do multi (za wygranie kampanii). Dodatkowo Pożeracz Słońc jest jednym z najfajniejszych lordów w młotku. Powinny już dawno zmotywować mnie do gry tą nacją.
Tak się jednak nie dzieje, na samą myśl o nich odechciewa mi się gry w młotka.
Problemów jest kilka.
- Mechanika hordy chaosu.
- Imperialny Kislev - ja wiem że to tak naprawdę tylko parę jednostek.
- Początek rozgrywki. - Przecież jesteś super koksem, znaczy Archaon i Kholek Pożeracz Słońc nimi są. A trzeba uciekać przed każdą wrogą armią, czy agentem.
- Średnia i późna rozgrywka - Tu znowu jak się już dorobimy elitarnych jednostek to w zasadzie po grane.
- Ta kampania jest nudna - cały czas tylko palimy i niszczymy miasta.
Ale tak naprawdę to wszystko u góry to pikuś. Prawdziwym problemem jest to że game play Chasu to sposób gry Khorna. Przecież gramy jako zjednoczony Chaos, tak? Więc gdzie są metody walki pozostałych mrocznych bogów? Nurgle, Tzeencha czy Slaneesha? Znaczy manipulacje, zasadzki, choroby?
Niby są jakieś eventy, tylko tyle że sprowadzają się one do spraw kosmetycznych: tu zmniejszymy rozwój hord, raz dostaniemy zniżkę na rekrutację Pomiotów Chaosu, a jeszcze innym razem utracimy nieco punktów ruchu.
A i zauważyłem ciekawą rzecz, o której chyba nikt wcześniej nie wspominał. Demon Tzeentcha spawnuje się z taką ilością armii, jaką my posiadamy - zatem odradzałbym rekrutacje nowych armii po 90 turze, bo gdy dojdzie do starcia naszej armii składającej się z Grasantów Chaosu z jedną z armii "Zgromadzenia Chaosu" to zostaniemy wgnieceni mixem Wybrańcy,potwory i piekielne działa.
Pytanie odnośnie Chaos Marauders ale tez bardziej ogolne.
Dlaczego jednostki z "great weapons" sa tak znacznie droższe w utrzymaniu?
Np. na screenie poniżej porównanie - jednostka z "great weapons" ma wyższa szarże a tak to wszystko gorsze (jest tam jeszcze różnica jednego stopnia doświadczenia, ale i tak ta great weapons jest ogólnie rzecz biorąc gorsza w statystykach).
Załącznik 1680
Płacisz tyle za cechę "przebijanie pancerza" na maruderach z dwuręczną bronią,choć osobiście też myślę że nie jest to warte wyższej ceny i kosztów utrzymania ;)
Ja próbowałem grać tym chaosem Ale standardowo dostałem po tyłku, wychodzi na to że nie umiem/nie rozumiem tych bitew. Moje armie składające się z demonicznych dział i wybranych są masakrowane przez brodaczy. Gdzie oni wystawiają lorda, 1-2 bohaterów, 1-2 jednostki do walki w zwarciu, 1-3 działa i resztę to kusznicy i gromowładni. Moi chłopcy nawet podejść nie są w stanie, a jak już doczłapią to potrafią się złamać na tych podstawowych oddziałach. W całym tym układzie najbardziej denerwują mnie działa. Jak ja nimi strzelam to zabijają tylko 50-100 ludzików, a jak wrogie si sobie strzela to kosi 200+ moich najlepszych jednostek.
W sumie to moja wina bo nie używałem za dużo jazy.
Niedługo spróbuje znowu, znaczy jak mi się znudzą nowi LL.
Ogółem jak chodzi o Chaos to polecam składać armię z: Smoczych Ogrów, Wybrańców, Rycerzy Chaosu (wg mnie lepsi od tych z kopiami), piekielnych dział, 1-2 bohaterów (osobiście biorę Błogosławionych Bohaterów jednego i jednego czarownika).
Właśnie skończyłem kampanię Chaosu. Oto jak przebiegała rozgrywka:
1) Podporządkowanie plemion Norski, czyli jakoś 1/2 całej kampanii. Zniszczyłem wszystkie plemiona, następnie wskrzesiłem Vargów i zrobiłem tak aby skolonizowali resztę Norski.
2) Popłynąłem sobie do Bretonii i ją dobiłem (3 miasta)
3) Pocisnąłem na Imperium i je też dobiłem xD. Resztę zrobiły Wampiry, Orkowie i Vargowie.
Kampanie mi zajęła dwie krótki sesje wieczorne. Całą przeszedłem jedną hordą z Kholekiem, Smoczymi ogrami i Shaghotami. 160 Tur. Dość łatwa kampania, jedynie początek jest ciężki. Brakuje mi czegoś takiego jak było w Medievalu 2: Krucjat. Typu Imperator zwołuje krucjatę na Chaos, fajne by to było. A tak to się ich łatwo oddzielnie podobijało.
Ja też w końcu wygrałem chaosem (ale na łatwym).
Dalej twierdzę że ta kampania? rasa? Jest mocno nie przemyślana.
Na początek jednostki. Te pocztowe są słabe, a nawet bardzo słabe. Średni szczebel w zasadzie nie istnieje, bo za chwilkę można mieć te elitarne więc po co marnować miejsce i środki na te średnie. Zaś elita to samo grajka.
Technologie.
Jak dla mnie najsłabsze z wszystkich ras. Znaczy najnudniejsze i takie jakoś całkowicie bez polotu. Na początku liczą się tylko te co zwiększają łaski za bitwy i grabienie miast. Reszty mogło by nie być.
Kasa.
Na początku nie ma jej wcale i trzeba się liczyć z każdą złotką (łaską), a już po 40? 50? turach jest się paniskiem (poziom trudności opóźnia tylko o parę tur), ze złotymi zębami i łańcuchem krowiakiem na szyi (też ze złota). Jakoś mocno nie wyważone to jest.
Rozbudowa hordy.
Jakoś wcześniej nie zauważyłem że każdy następny budynek jest droższy. Znaczy potrzebuje więcej poziomów rozwoju hordy, tak że za budynki z miejsc 6-9 płaciłem ponad 12 punktów rozwoju. Plusem jest specjalizacja budynków: ten od dział, tamten od magów, a tamten od jazdy, a jeszcze inny od trolli. Tak że można bardzo łatwo rozwinąć swoją hordę w budynki (a w konsekwencji) w jednostki których chcesz używać. Minus też jest. W zasadzie nie ma stanu średniego bo ulepszenie kosztuje 1-2 rozwoju, tak że zazwyczaj już w następnej turze też jest postawione. I nie ma już żadnego powodu by kupić jednostkę średniego szczebla.
Grałem Kholekiem i jaki on jest milusiński, a jak zdobędzie się jego unikalny młot i zadaje on wtedy obrażenie obszarowe. Bajka.
Sigvald to nuda. Taki najzwyklejszy ludzki lord. Starznie nieciekawy do grania.
- - - - - - - - - - -
A co do warunków wygrania.
- Bretonia upada pod naporem Estalii, Zwierzaków i Leśnych Elfów. Dla nas pozostaje tylko ją dobić (jeśli jeszcze dycha). Mam nadzieje że po jej oficjalnym wyjściu, stanie się ona jakimś większym problemem.
- Imperium - W zasadzie tu jest różnie ale przeważnie nigdy nie udaje się im stworzyć jakiegoś większego państwa.
- Krasnoludy - To jest w zasadzie największa trudność dla chaosu. Bo brodacze często dominują swój narożnik mapy. A dodatkowo ich armie są nie wygodne dla naszych jednostek. Pełno strzelców, dział i bardzo wytrzymała piechota.
Zaktualizowano roster o Czarowników Cienia.