Do 20 tury macie :)
Wersja do druku
Do 20 tury macie :)
Koniec wojny! Król Laszlo II Pokonany podpisał pokój z cesarzem i królem Polski. Warunki pokoju zostaną potwierdzone przez zainteresowane strony:
-Pakty o nieagresji trwające 7,5 roku (15 tur)
-Szepes wraca do Węgier
-Brno wraca pod pieczę króla Polskiego
-Rezygnujemy z praw do Przemyśla.
-Odszkodowanie wojenne na rzecz Polaków i Niemców - 7500 łącznie (tym samym cesarz zrzeka się wszelkich praw do Austrii)
Niech pokój trwa a handel kwitnie!
Zakończmy to szaleństwo wojny, która przecie nie z Naszej ani Waszej winy wywołana. Zgadzamy się na te warunki.
Cesarstwo otrzyma cztery skrzynie pełne złota, reszta trafi do Naszych skarbców.
Mądre słowa prawicie: niech pokój trwa a handel kwitnie!
Cesarz akceptuje
Co robi węgierski generał na mojej ziemi?
Mieliśmy już słać wiadomość w tej sprawie. Pokonaliśmy buntowników, którzy stali na granicy po waszej stronie. Chcieliśmy wybudować wieże obserwacyjną i baliśmy się że taki zabłąkany oddział zbójów może pokonać załogę wieży i w niej osiąść. Dlatego ich rozgoniliśmy. Niestety jesienią wezbrały rzeki i wysłany z tą misją generał nie mógł powrócić z powrotem za granicę. Jak tylko wody opadną, zwinie obóz i przekroczy bród. Wypłacimy odszkodowanie w wysokości 200 dukatów.
Rozgoniłem oddział rebelii i brakło zasięgu na powrót to tak w skrócie ;)
Ok
Chciałbym jeszcze wiedzieć kiedy kończy się nasz pon bo chętnie bym go przedłużył.
Jako nowy król Polski chciałem dowiedzieć się czy nasze kraje cieszą się pokojem czy kroczymy wojenna ścieżką?
Niniejszym Cesarz Bizancjum wypowiada Węgrom pona przed turą 26 Węgier.
Musimy położyć kres okrutnej okupacji cesarskiego miasta Sardyki przez dzikich Węgrów.
Kiedy tylko skończyliśmy wojnę, nasze stosunki układają się doskonale. Wybudowana bita brukowa droga z Esztegormu po sam Kraków umożliwia przepływ towarów z najwyższej półki o którym inne kraje mogą tylko pomarzyć. Mamy nadzieję że stan utrzyma się po wsze czasy bo zarówno dla nas jak i dla was jest to strumień złota.Cytat:
Jako nowy król Polski chciałem dowiedzieć się czy nasze kraje cieszą się pokojem czy kroczymy wojenna ścieżką?
Durnie! Sami oddaliście nam to miasto! Nie więc mowy o okupacji. Za naszego panowania Sardyka rozkwitła. Od świtu do zmroku słychać nieustanny stukot młotków budowniczych pracujących na rozwój, kiedy wy przez cały okres panowania nad tym miastem zbudowaliście tylko chlew i oborę. Wiele lat trwamy w pokoju i przez ten czas rozwinęliśmy wszystkie miasta. A Wy chciwe świnie chcecie nam to odebrać. Nie oddamy!Cytat:
Niniejszym Cesarz Bizancjum wypowiada Węgrom pona przed turą 26 Węgier.
Musimy położyć kres okrutnej okupacji cesarskiego miasta Sardyki przez dzikich Węgrów.
Oddaliśmy bo mieliśmy węgierski nóż na gardle :!: Toczyliśmy wojnę z niewiernymi ze Wschodu, a Król Węgierski zdradziecko - pomagając muzułmanom - zażądał od nas Sardyki w zamian za pokój, grożąc wojną w razie jej nie oddania. Sardyka ponadto wcale nie rozkwita - mamy liczne skargi od mieszkańców, w mieście nie ma prawie wcale żadnych budynków - nie ma nawet koszar, przez co mieszkańcy nie czują się bezpieczni. Wyburzyliście też kamienny zamek, w jego miejsce stawiając nędzną, drewnianą palisadę. Nie ma już też wybudowanych za rządów Cesarza chlewa i obory, przez co mieszkańcy głodują :!:Cytat:
Durnie! Sami oddaliście nam to miasto! Nie więc mowy o okupacji. Za naszego panowania Sardyka rozkwitła. Od świtu do zmroku słychać nieustanny stukot młotków budowniczych pracujących na rozwój, kiedy wy przez cały okres panowania nad tym miastem zbudowaliście tylko chlew i oborę. Wiele lat trwamy w pokoju i przez ten czas rozwinęliśmy wszystkie miasta. A Wy chciwe świnie chcecie nam to odebrać. Nie oddamy!
[quote=Nihilus, 25 paź 2012, 20:20]Kiedy tylko skończyliśmy wojnę, nasze stosunki układają się doskonale. Wybudowana bita brukowa droga z Esztegormu po sam Kraków umożliwia przepływ towarów z najwyższej półki o którym inne kraje mogą tylko pomarzyć. Mamy nadzieję że stan utrzyma się po wsze czasy bo zarówno dla nas jak i dla was jest to strumień złota.[/quote:3s42ckuf]Cytat:
Zamieszczone przez "Firzen, 25 kwie 2012, 6:52":3s42ckuf
Teraz - gdy położenie Króla Węgier stało się rozpaczliwe - wreszcie raczył on odpowiedzieć na propozycję naszego sojusznika, Szlachetnego Króla Polski, złożoną wiele miesięcy temu. Król Polski już dawno skarżył się Naszej Cesarskiej Wysokości, że Węgrzy nie raczyli nawet odpowiedzieć na jego zapytanie o przedłużenie paktu o nieagresji. To właśnie Król Polski przekazał nam wieści, że prawdopodobnie Węgrzy szykują się do inwazji na jego kraj - ponieważ wkrótce upływa termin paktu o nieagresji, a Król Węgier nie daje nadal odpowiedzi. Lekceważenie sobie naszego Sojusznika to był Wasz błąd, władco Węgier. :evil:
Właśnie ze względu na ową napiętą sytuację w relacjach polsko-węgierskich, Cesarz zdecydował się zerwać pakt o nieagresji z Węgrami.
Nie było żadnych napiętych stosunków. Od czasu ostatniego konfliktu mamy do Polaków wielki szacunek i nie chcemy kolejnej zwady. Nie mieliśmy przy granicy z Polską żadnego oddziału szturmowego. Same garnizony. Ale to już pewnie wiecie. Wielu szpiegów skończyło na szubienicy. Niestety pewnie nie wszyscy.
Poza tym nasza sytuacja wcale nie jest rozpaczliwa. Mamy tyle złota że moglibyśmy kupić całą waszą armię. Ale wolimy ją wyrżnąć. Żołnierzom poza doskonałym rynsztunkiem przyda się trochę ruchu i treningu.
Traktujemy te słowa jako wypowiedzenie nam wojny.
[na marginesie - zaatakowałeś już, w tej turze którą teraz robiłeś, czy nie atakowałeś i formalnie nadal jest pokój :?:]
Zdawałoby się, że możni Wenecji nigdy nie zdecydują co zrobić wobec tak nieszczęśliwego konfliktu, lecz przybył posłaniec od samego Doży, przebywającego w Egipcie, który twardo zadecydował, że Republika Wenecji opowie się po stronie Cesarstwa. Chociaż ich intencje w tym konflikcie mogą wzbudzać wątpliwość, to gdyby nie żywność dostarczana przez Bizancjum dla weneckich wojsk w Egipcie już dawno pomarliby z głodu, a kampania zakończyłaby się niepowodzeniem.
Przybywamy z ofertą podpisania pona na czas nieokreślony i żywimy nadzieję, że konflikt nie zakończy się tragicznie.
Do uszu Cesarza doszły informacje jako Węgierki władca, pierwszy zaatakował Bizantyjczyków. Zatem zgodnie z prawami tego świata:wypowiadamy wam sojusz z 2 turowym okresem przejściowym. Możecie się spodziewać naszych wojsk.Cytat:
Jeśli państwo, z którym łączy nas pakt o nieagresji/sojusz zaatakuje naszego sojusznika, wypowiemy mu układ i chcemy je zaatakować, możemy to uczynić po wykonaniu 1/2 tur bez atakowania tego państwa.
jako państwo całkiem neutralne spluwam na takie podłe czyny!! Węgierski władco macie naszą całkowitą sympatię..a władcy którzy tak łatwo opuszczają swojego sojusznika są dla nas niczym więcej jak zwykłymi hienami bez honoru.
tako rzecze Zacharald
lepiej przepaść w odmętach historii niż się tak upodlić Prawda jednak nie zginie..a Bizancjum zawsze pozostanie w księgach wikingów jako prowodyr w tym konflikcie
Bóg i historia nam świadkiem, że to wojska Węgier pierwsze sięgnęły po śmiertelne ostrze. Pokojowe rozwiązanie tego konfliktu było możliwe, wystarczyło oddać Cesarzowi co cesarskie. Na wskroś grecko-prawosławne miasto Sardykę, którego mieszkańcy wiernie służyli Cesarzowi, a którego oddanie Węgrzy wymusili na nas w zamian za pokój, gdy walczyliliśmy z Turkami w imię wiary chrześcijańskiej. To było ultimatum wobec bezbronnego sąsiada.Cytat:
a Bizancjum zawsze pozostanie w księgach wikingów jako prowodyr w tym konflikcie
Cesarz z ciężkim sercem oddawał wtedy miasto w niewolę węgierską...
==================================
[PS: W zakładce "Dyplomacja" jest stan wojny między Węgrami a Bizancjum - więc Nihilus musiał w tej turze mnie zatakować.]
Wobec postawy Króla Węgier do naszego sojusznika- Bizancjum, król Polski nie ma innego wyboru jak wkroczyć na wojenną ścieżkę z Węgrami!
Gardzimy wami. Tak jak wy wzgardziliście pamięcią o pomocy jaką udzieliły wam Węgry na początku wojny z HRE.Cytat:
Zdawałoby się, że możni Wenecji nigdy nie zdecydują co zrobić wobec tak nieszczęśliwego konfliktu, lecz przybył posłaniec od samego Doży, przebywającego w Egipcie, który twardo zadecydował, że Republika Wenecji opowie się po stronie Cesarstwa. Chociaż ich intencje w tym konflikcie mogą wzbudzać wątpliwość, to gdyby nie żywność dostarczana przez Bizancjum dla weneckich wojsk w Egipcie już dawno pomarliby z głodu, a kampania zakończyłaby się niepowodzeniem.
Przybywamy z ofertą podpisania pona na czas nieokreślony i żywimy nadzieję, że konflikt nie zakończy się tragicznie.
Nie róbcie z wszystkich obecnych tu ambasadorów durniów. Wy wypowiedzieliście pona, gromadziliście wojska od dawna na granicy. Nie mieliśmy żadnych wrogich zamiarów. Ba! Nie mieliśmy nawet armii. Skupiliśmy się na handlu. Pogoniliśmy waszą flotę bo i tak byście nas zaatakowali, nie róbcie z siebie bezbronnych niewiniątek które zostały zaatakowane przez Molocha.Cytat:
Do uszu Cesarza doszły informacje jako Węgierki władca, pierwszy zaatakował Bizantyjczyków. Zatem zgodnie z prawami tego świata:
Jeśli państwo, z którym łączy nas pakt o nieagresji/sojusz zaatakuje naszego sojusznika, wypowiemy mu układ i chcemy je zaatakować, możemy to uczynić po wykonaniu 1/2 tur bez atakowania tego państwa.
wypowiadamy wam sojusz z 2 turowym okresem przejściowym. Możecie się spodziewać naszych wojsk.
Dziękujemy za poparcie, jednak chyba nie na wiele się przyda. Zostaliśmy zaatakowani ze wszech stron a sojusznicy z którymi niegdyś walczyliśmy ramię w ramię wzgardzili nami w najpodlejszy sposób. Prosimy byście zachowali pamieć o Węgrach, cokolwiek ich czeka.Cytat:
jako państwo całkiem neutralne spluwam na takie podłe czyny!! Węgierski władco macie naszą całkowitą sympatię..a władcy którzy tak łatwo opuszczają swojego sojusznika są dla nas niczym więcej jak zwykłymi hienami bez honoru.
tako rzecze Zacharald
lepiej przepaść w odmętach historii niż się tak upodlić Prawda jednak nie zginie..a Bizancjum zawsze pozostanie w księgach wikingów jako prowodyr w tym konflikcie
Jesteście psami. Bizantyjkimi kundlami, zdradzieckimi knurami. Te 2 amie wcale nie był przygotowywane od dawna. Pospolite ruszenie kurwa!Cytat:
Wobec postawy Króla Węgier do naszego sojusznika- Bizancjum, król Polski nie ma innego wyboru jak wkroczyć na wojenną ścieżkę z Węgrami!
Dzielnie walczycie, choć wcześniej zdradziecko się wobec Basileusa zachowywaliście.
Ale ofensywy sześciu elitarnych korpusów cesarskich wasze pospolite ruszenie nie jest w stanie powstrzymać :!:
Na wszelki wypadek przypominam, że Wenecję i Węgry łączy pon - do bodajże 33 tury. Oferta pokoju na czas nieokreślony została odrzucona, więc mam nadzieję to jasne, że sojuszu nie zrywałem tylko zamieniłem na 5-turowy pon zgodnie z regulaminem :P
Fragment regulaminu:
Cytat:
g)W przypadku wojny pomiędzy dwoma sojusznikami, gracz jest zobowiązany opowiedzieć się po jednej ze stron. Musi on wybrać czy chce zerwać sojusz (z wszystkimi tego konsekwencjami) czy też zamienić go na 5-turowy PON.]
Poproszę o link do posta gdzie piszesz że zamieniasz sojusz na pona. Bo wydaje mi się że po prostu zerwałeś sojusz.Cytat:
Na wszelki wypadek przypominam, że Wenecję i Węgry łączy pon - do bodajże 33 tury. Oferta pokoju na czas nieokreślony została odrzucona, więc mam nadzieję to jasne, że sojuszu nie zrywałem tylko zamieniłem na 5-turowy pon zgodnie z regulaminem
Napisałem, że opowiadam się po stronie Cesarstwa i:
(poprzednia strona w tej Ambasadzie)Cytat:
Przybywamy z ofertą podpisania pona na czas nieokreślony i żywimy nadzieję, że konflikt nie zakończy się tragicznie.
Fakt, nie napisałem o zamianie na 5-turowy PON ani o zrywaniu sojuszu, ale cytat powyżej raczej jasno określa moje intencje i wybór. Mój błąd, że nie napisałem jak należy, to prawda ale wynika to z tego, że przez myśl mi nie przeszło że chciałbyś robić sobie kolejnego wroga zamiast skupić na obronie w i tak dość trudnej sytuacji, więc wydawało mi się, że zaakceptujesz. A odpowiedzi zwyczajnie nie zauważyłem. Miło gdyby zostało to uszanowane.
Sytuacja nie jest trudna lecz beznadziejna więc ilość wrogów nie robi wielkiej różnicy. Szczególnie, że rdzenne Włochy są raczej z wojska ogołocone więc dla upadającego państwa, które nie ma nic do stracenia to łakomy kąsek. Mógłbym podważać zgodność Twoich działań z regulaminem i że de facto zamiany sojuszu na pona nie było. Ale nie chce mi się tracić czasu na czcze dyskusje i rozbieranie regulaminu i Twoich słów na części. Schowałeś się za regulaminem. Gratuluje odwagi. Ale niech Ci będzie, choć mogłem w tej turze zdobyć Zagrzeb. Na przyszłość muszę rozważniej dobierać sojuszników. Masz swojego pona!Cytat:
że przez myśl mi nie przeszło że chciałbyś robić sobie kolejnego wroga zamiast skupić na obronie w i tak dość trudnej sytuacji
Dziękuję.
Ale nie, nie miałem w planach podejmować żadnej dyskusji, ponieważ miałbyś rację - nie napisałem wprost, same intencje to niedużo.
Przyznam, że takie stwierdzenie mnie trochę boli, ponieważ mimo sojuszu od bardzo wielu tur nie współpracowaliśmy ze sobą w żadnym stopniu, a ja z Bizancjum dość dużo, szczególnie w momencie gdy robiłem za nie tury w zastępstwie i wykonałem kluczowe tury, które zasądziły o wyniku wojny z Turcją i Egiptem. I od początku było wiadomo, że w pewnym momencie rozgrywki będę musiał dokonać decyzji - Węgry i Mediolan, czy Bizancjum. Aczkolwiek w wyniku zmian graczy tu się trochę zmieniło na twoją niekorzyść. Na dodatek łatwo było odnieść wrażenie, że odkąd podpisałeś wszędzie pokój i tylko się rozwijałeś, to przestałeś się interesować Kampanią. Gdyby było inaczej, to byłbyś w stanie wyczuć zagrożenie i/lub zorganizować sobie pomoc. Myśląc racjonalnie opowiadanie się za tobą nie miało najmniejszego sensu. Wpędzałbym się w trudną wojnę, musiałbym samemu zatroszczyć się o konieczne dodatkowe wsparcie "z zewnątrz" i walczyć przeciwko państwu, w którego sukces miałem spory wkład. Mimo to długo zastanawiałem się nad decyzją - z czystej sympatii do ciebie ;)Cytat:
Na przyszłość muszę rozważniej dobierać sojuszników.
Wybacz trochę się zagalopowałem. Nie współpracowaliśmy zbyt dużo a szkoda. Rozumiem też Twój wybór.Cytat:
Przyznam, że takie stwierdzenie mnie trochę boli, ponieważ mimo sojuszu od bardzo wielu tur nie współpracowaliśmy ze sobą w żadnym stopniu, a ja z Bizancjum dość dużo, szczególnie w momencie gdy robiłem za nie tury w zastępstwie i wykonałem kluczowe tury, które zasądziły o wyniku wojny z Turcją i Egiptem.
Trafna uwaga. Tak dokładnie było. Robiłem szybko tury tylko pobieżnie patrząc co się dzieje w dyplomacji. Trochę się to na mnie zemściło. Teraz się obudziłem! :)Cytat:
Na dodatek łatwo było odnieść wrażenie, że odkąd podpisałeś wszędzie pokój i tylko się rozwijałeś, to przestałeś się interesować Kampanią. Gdyby było inaczej, to byłbyś w stanie wyczuć zagrożenie i/lub zorganizować sobie pomoc.
No Panie Węgier, pospieszył się Pan z wyrokowaniem na temat losu moich pokonanych generałów. :mrgreen: :D
Raczej przeżyją - i wcale nie muszę w tym celu łamać regulaminu i ich ruszać - patrz:
http://s21.postimg.org/q026fwl53/Bez_tytu_u.jpg
Odbić nie odbiję, ale sam też nie zdobędziesz - armie poszły na Genuę i Polskę, nie będzie czym walczyć z pełną flagą. :lol:
A już chciałeś głowy krewnych cesarzowej do Konstantynopola wysyłać :!: Następnym razem nie mów hop...