linkCytat:
Przykład wojny z hitlerowskimi Niemcami wyraźnie pokazuje, że jego szpiedzy nie zapobiegli katastrofie sowietów z 1941 r.
Wersja do druku
linkCytat:
Przykład wojny z hitlerowskimi Niemcami wyraźnie pokazuje, że jego szpiedzy nie zapobiegli katastrofie sowietów z 1941 r.
Niestety pisałeś o tym zbyt wiele razy, by uznać, że był to dla Ciebie nic nie znaczący szczegół. Zamiast wypierać się własnych słów lepiej napisz, na czym ta dezorientacja ma polegać.Cytat:
Nie twierdziłem, że celem rozbrojenia była dezinformacja, twierdziłem iż rozbrojenie przy okazji posłużyło dezorientacji ZSRR w kwestii ewentualnego kontynuowania wojny.
Musisz podać przesłanki, które czyniły to posunięcie strategicznym. Już chyba dogadaliśmy się, że bynajmniej dezorientacja wroga to nie była racjonalna przesłanka. Niestety zbyt wielu sensownych nie wymieniłeś.Cytat:
Powojenne rozbrojenie USA nie było wypinaniem tyłka, tylko jak najbardziej sensownym posunięciem strategicznym. Na pierwszy rzut oka mogłoby to wydawać się zachętą do agresji, czego wykluczyć nie można, to rzecz raczej miała inne podstawy oparte na prastarych zasadach strategicznych.
Rozbrojenie się i demobilizacja nie były niestety ani podstępem, ani unikaniem silniejszego przeciwnika.Cytat:
„Na ogół strategia prowadzenia wojny jest taka: jeżeli jesteś 10 razy silniejszy od nieprzyjaciół, otocz ich. Jeżeli 5 razy – atakuj ich. Jeżeli 2 razy – podziel swoje wojska. Jeżeli twoje siły są równe siłom wroga, możesz nawiązać walkę. Jeżeli jesteś słabszy możesz zastosować PODSTĘP. Jeżeli przeciwnik znacznie przewyższa cię siłą UNIKAJ GO, albowiem słaby, który działa nieelastycznie, zostanie jeńcem silniejszego.”
Unikasz silnego wroga, dając mu preteksty i przesłanki do ataku? Pisał o tym Fenrir, nie będę się powtarzać, do jego ostatniego posta się nie odniosłeś. Pisał o tym też Sun Tzu(czytałeś podobno, skoro tak się powołujesz) - gdy jesteś silny, udawaj słabego, gdy jesteś słaby, udawaj silnego. Tak też gra się w pokera, na którego się powoływałeś, ale chyba nie grałeś - czasem jak jesteś słaby, używasz blefu, demonstrując siłę, licząc że przeciwnik spasuje, choć ma silniejsze karty(to daje dziką satysfakcję, jak z g*wnem w ręce zbierasz pulę agresywnym zagraniem ;) ). Jak jesteś silny, starasz się jak możesz tego nie ujawniać, by wciągnąć przeciwnika w pułapkę, udając raczej własną słabość(to daje jeszcze większą frajdę, jak ktoś się "nadzieje" wtedy). Nawet w świecie zwierząt słabsze zwierzęta się nadymają, jeżą, warczą, szczerzą kły, starają się wyglądać jak najgroźniej dla chcącego je zabić drapieżnika. Pokazują, że się łatwo pożreć nie dadzą.Cytat:
Wiadomo, że stosunek sił był tu na niekorzyść USA. Zatem w myśl militarnej strategii opisanej w Sztuce Wojny, USA powinno zastosować PODSTĘP, a może nawet trzeba wojsk ZSRR tj. przeciwnika UNIKAĆ. Dobrym sposobem na zastosowanie takiej strategii jest np. demobilizacja. Wróg będzie podejrzewał PODSTĘP, ale USA dodatkowo UNIKA konfrontacji. Zmniejszając swoje siły w Europie zmniejsza nawet swoje potencjalne straty jakie niechybnie by poniosły w wojnie z silniejszym tu na lądzie ZSRR.
Wg Twojej logiki grając w pokera należałoby ze słabymi kartami zagrywać jak najsłabiej, by nie daj Boże nie prowokować przeciwnika do podbijania stawki, a w roli zwierzęcia mającego stać się obiadem, należy zachowywać się potulnie i ulegle, by ugłaskać bestię chcącą je pożreć. Genialna strategia :lol:
Skoro SZA mają silniejszy potencjał gospodarczy, wie doskonale czym jest ZSRR, a w interesie SZA jest odwlec konflikt maksymalnie do przodu, to należy agresywne ZSRR zniechęcić do wojny. Czyli broń Boże się maksymalnie osłabiać i zachęcać przeciwnika do ataku swoją łagodnością i pobłażliwością. Należy się nadymać, pokazywać większą siłę, niż się ma w rzeczywistości, stosować agresywną retorykę. Przykłady z życia można mnożyć.Cytat:
USA ma przewagę w potencjale produkcyjnym, technologicznym i rozwojowym. Zatem im dłużej będzie zwlekać z wojną i w międzyczasie doskonalić swoją technikę wojskową, tym lepszą będzie miało pozycję w przyszłości. Rozsądne jest więc rozbrojenie i lepsze wykorzystanie środków. ZSRR nie będzie skłonny do wojny, bo zbyt mało elementów przemawia na jego korzyść. Jeśli mimo to Stalin zaatakuje, to wola boża, ale przynajmniej początkowe straty USA w Europie będą mniejsze.
Nadal nie napisałeś, dlaczego SZA "oceniły lepiej", nawet jeśli tak faktycznie było.Cytat:
USA i ZSRR miały świadomość stosunku sił w Europie. Sam twierdziłeś, że Stalin miał świetny wywiad. Nie był on jednak pewny co do wszystkich elementów niezbędnych do oceny i oszacowania kto będzie zwycięzcą w takiej wojnie. USA oceniły to dużo lepiej, mogły zatem zastosować taką strategię jaką zrealizowały.
Ze zrozumieniem Twojej strategii mam nadal problem :roll:Cytat:
Czy teraz lepiej rozumiesz te problemy, czy nadal masz kłopoty z rozumieniem podstaw strategii wojskowej?
A do tego czasu mogliby już niestety zacząć szykować kolejny desant w Normandii ;)Cytat:
Do tego USA zachowuje swoje siły na wypadek wojny, bo może je ponownie zmobilizować jeśli zostanie zaatakowane.
Nowoczesna wojna to bardzo złożony temat. Nie da się zachować w wolny kraju tajemnicy przed przygotowaniem do wojny totalnej - do tego potrzebujesz całej gospodarki kraju. Przy takim wywiadzie, jaki mają sowieci możesz z graniczącym z pewnością prawdopodobieństwem stwierdzić, co planuje przeciwnik. To nie Total War, gdzie możesz w lesie schować kilka napakowanych staków wojska przed przeciwnikiem ;)Cytat:
ZSRR może mieć nawet świetny wywiad, ale zawsze istnieje niepewność co do prawdziwych przyczyn takich czy innych ruchów strategicznych przeciwnika. Przyszłości też nie da się tak łatwo przewidzieć. Zatem wymaga to dokładnego badania, a to już daje zwłokę w rozpoczęciu działań wojennych.
Sama wiedza o demobilizacji wojsk może być dezorientująca w kalkulacjach wojennych. Trudno jest np. oszacować siły w stanie ewentualnej wojny.
Nie tyle nie zapobiegli, co Armii Czerwonej brakło kilku tygodni ;)Cytat:
Przykład wojny z hitlerowskimi Niemcami wyraźnie pokazuje, że jego szpiedzy nie zapobiegli katastrofie sowietów z 1941 r.
USA w sojuszu z całym Zachodem były znacznie silniejszym przeciwnikiem niż Niemcy.
Pisałem o tym wiele razy. Jeśli tego nie dostrzegasz to twój problem.Cytat:
Zamieszczone przez Elrond
Nic nie muszę. Tym bardziej nie muszę też wymieniać niczego do twojj tezy.Cytat:
Zamieszczone przez Elrond
Przedstawiłem swoje zdanie w tej sprawie wyraźnie. Jak masz inny pogląd, to trudno, przeżyję to.
Były jednym i drugim, tylko ty tego niedostrzgasz.Cytat:
Zamieszczone przez Elrond
Demobilizacja w obliczu silnego wroga, skrywała słabości, pozorowała siłę, bo tylko silny mógł sobie pozwolić na zignorowanie możliwości wrogiego ataku.
Jednocześnie armia zdemobilizowana nie może być pokonana, bo jej siła jest bez formy tzn. nie można pokonać czegoś czego nie ma. Nie można zadać niszczących strat zredukowanym siłom zbrojnm. USA unika więc strat, unika wrogiej siły oraz przewagi wroga w wojskach lądowych w Europie w sytuacji zagrożnia wrogim atakiem.
Siła jest zachowana, a w wypadku ewentualnej wojny może szybko powrócić do formy, a nawet wzrosnąć.
W sytuacji gdy przeciwnik się zastanawia co to zanczy lub co z tym fantem zrobić, sytuacja jest dogodna do dalszego realizowania przewidzianej strategii wyścigu zbrojeń. Zatem mamy tu i PODSTĘP i UNIKANIE siły wroga.
Napisałeś dużo słów, ale mało tam treści. Powojenna strategia USA pasuje jak ulał do traktatów Sun Tzu. Wystarczy dobrze się temu przyjrzeć.Cytat:
Zamieszczone przez Elrond
Masz tam i udawanie słabości, i ryzykowną pokerową zagrywkę, i blef. Siłę można ujawniać, to zleży co chcesz tym osiągnąć np. zrzucając bomby atomowe USA zademonstrowało siłę i pokazało, także potencjalnym wrogom na co mogą się narazić. Zatem twoje rozumowanie co do mojej logiki jest błędne.
Widać, ze słabo znasz Sztukę Wojny Sun Tzu. Warto przeczytać, to nie jest taka długa lektura.Cytat:
Zamieszczone przez Elrond
Wówczas zrozumiesz, że odmian strategii militarnych jest bez liku pomimo, że elmentów wojny jest tylko kilka.
Sprawy można rozgrywać na różne sposoby.
Niemniej już Sun Tzu stwierdził w generalnych metodach prowadzenia wojny iż: "Prawdziwym szczytem osiagnięć jest podbicie armii wroga bez walki."
USA zrealizowały to w rzeczywistości w stosunku do armii ZSRR.
Napisałem, tylko ty tego niedostrzegłeś.Cytat:
Zamieszczone przez Elrond
USA wygrały zmagania z ZSRR zatem ich ocena sytuacji i zastosowana strategia okazała się skuteczna.
Poczytaj Sztukę Wojny Sun Tzu, a może zrozumiesz.Cytat:
Zamieszczone przez Elrond
Możesz sięgnąć także do "Metod wojskowych" Sun Pin, ale na początek starczy ta pierwsza lektura.
Jak uczy rzeczywista historia, nie było potrzeby kolejnego desantu w Normandii. :mrgreen:Cytat:
Zamieszczone przez Elrond
Dlatego szpiedzy nie są rozwiązaniem problemu.Cytat:
Zamieszczone przez Elrond
Oni stanowią ostatni 13 temat w Sztuce Wojny.
Warto zauważyć też, że zdaniem SunTzu " Najlepiej uformowane wojsko sprawia wrażenie, że nie ma żadnej formy. A jeśli nie ma formy, nawet najgłębiej zakonspirowany szpieg niczego nie dostrzeże lub nie będzie w stanie mądrze zaplanować niczego, co może przynieść szkodę."
Zatem szpiedzy i wywiad nie zapobiegli katastrofie, bo Armii Czrwonej zabraklło kilka tygodni. :mrgreen:Cytat:
Zamieszczone przez Elrond
"Kto wie, kiedy może walczyć, a kiedy nie może, odnosi zwycięstwo
Kto wie, kiedy wystaiwć do walki dużą liczbę ludzi, a kiedy małą, odnosi zwycięstwo
Ten, kogo żołnierze wyżsi i niżsi stopniem mają te same pragnienia, odnosi zwycięstwo
Ten, kto jest wpełni przygotowany i czeka na nieprzygotowanego, odnosi zwycięstwo
Ten, kto ma zdolnego dowódcę, któremu wladca nie wchodzi w drogę, odnosi zwycięstwo
Tych pięć czynników zwanych jest Tao przewidywania zwycięstwa" - Sun Tzu.
http://www.youtube.com/watch?v=6W953qHwJOQ
epickie, ten patos, ta ekspresja
może w końcu Kim zjednoczy półwysep
Na tym filmie miażdzą zwłaszcza katiusze z 2WŚ i SCUD z lat 50-tych :lol:
Dobrze, że napisy są.
Wojsko Polskie nawet tego nie ma.Cytat:
Zamieszczone przez Zakapior-san
Nawet Pionów już nie ma. Ostatnie strzelanie było ze 3-4 lata temu i wsio w pariadke. Mamy sobie Langusty, które strzelają małymi rakietkami - czyli takie właśnie katiusze.
Pod tym względem małe, żółte ludziki są on nas po prostu lepsze.
Otóż to. Powalająca głupota Kima.Cytat:
Zamieszczone przez Zakapior-san
Te stare wyrzutnie typu BM to wielkie marnotrastwo sił i środków.
Dobre być może do niszczenia celów wielko powierzchniowych, ale o precyzyjnym ataku nie ma prawie mowy.
Same zaś są dość łatwym clem do namierzenia i zniszczenia.
Ich armia to lata 50/60.
Południe dysponuje lepszą techniką m.w. z połowy lat 80-tych. Różnica jest więc wyraźna.
Do tego za nimi stoją USA. Ich doktryna przewagi powietrznej i ogniowej zdmuchnie armie Kima tak jak to zrobiono z armią np. Saddama.
Problem tylko w tym, że "gdzie drwa rąbią tam wióry lecą", dlatego są obawy iż ludność cywilna oraz znacznie wyżej rozwinięta gospodarka południa może ucierpieć od tych mało celnych katiusz północy. Problemem jest też broń atomowa Kima. Wojna na gruzowisku wybitnie nie służy Południu.
Przypominam tylko taki drobny szczegół. Korea Północna przeprowadziła próby nuklearne i testowała rakietki - z powodzeniem. Jest mocarstwem atomowym a te Ursusy i kompy z 1991 roku pewnie pokazują dla dezinformacji. Jak Kim wystrzeli rakiety to stolica południa ma całe 10 minut na ewakuację, bazy USA pewnie podobnie.
A u nas? ... dawali Honkery do Afganistanu, a jak nasi żołnierze robili z nich "technicale" i dospawali płyty dla ochrony to ich oskarżono o niszczenie mienia wojskowego.
Jak ktoś siądzie na beczce prochu i bawi się zapałkami, to nie jest od razu mocarzem. Bardziej prawdopodobne, że jest idiotą.
Państwo Kima nie jest mocarstwem, ale jest zagrożeniem dla okolicznych państw przez swoje zaślepienie ideologią i posiadanie broni mogącej siać zniszczenie.
To zagrożenie nie wynika nawet wprost z posiadania broni A. Przecież ci zaślepieni ideologią ludzie mogliby dokonać zniszczeń nawet przy użyciu broni konwencjonalnej, chemicznej, biologicznej itd. Seul leży ze 30 km od lini demarkacyjnej. Wystarczy dalekosiężna artyleria. SCUDy też mogą dolecieć np. do reaktorów atomowych elektrowni japońskich.
Dlatego Kim to jest problem idioty siedzącego na beczce prochu przy gęsto zaludnionej Koreii Południowej i Japonii.
Najwyraźniej głodująca północ nie ma wystarczających środków do długiego utrzymywania relatywnie dużych, bo liczących ok. 1,2 mln ludzi sił zbrojnych.
Kim macha więc maczugą i straszy, że podpali lont na tej beczce prochu.
holly shit :o motherfucker :shock: :lol:Cytat:
Zamieszczone przez Bronti
Mam głęboko co robią małe żółte ludziki 10.000 km na wostok Mogą się powystrzelać, mogą się pozjadać - kolejność dowolna.
Dlaczego małe żółte ludziki mają program nuklearny a my nie mamy? Dlaczego zwykły koreaniec z północy jest 200x sprawniejszy od przeciętnego Tomka co wpieprza czipsy i siedzi 24/7 na necie a do szkoły niesie zwolnienie z WF?
Ideologia na północy oraz realne zagrożenie na południu.Cytat:
Zamieszczone przez krwawa_rozprawa
Koreańcy się zbroją i robią wszystko, by zapewnić sobie bezpieczeństwo. My wierzymy w bezpieczeństwo zapewniane przez NATO i dlatego mamy 100tyś. armie i rdzewiejącą "flotę".
NATO może wkroczyć dopiero po tygodniu. Przez ten czas jesteśmy rozjechani dwa razy przez Białoruś bo grubasy z pryszczami i okularami jak dna od butelek siedzą przed kompem a na WF niosą zwolnienie. Przecież nie będą nas bronić tzw. "mniejszości" co chodzą w białych rurkach w różowe kwiatki albo jakieś inne hipstery. Stawiam pytanie dlaczego jakieś zadupie na krańcu świata ma potężniejszą armię i zdrową ideologicznie i fizycznie młodzież. A u nas gejowizna i cherlactwo - do tego nieuki.
Wynikałoby z tego, że kiedyś ciężko upadłeś na głowę.Cytat:
Zamieszczone przez krwawa_rozprawa
Dlatego z prostą matematyką i realnością masz ewidentne kłopoty.
1. Żaden zwykły, a nawet niezwykły koreaniec z północy nie jest 200x sprawniejszy od przecietnego Tomka.
Jest to fizycznie niemożliwe, bo jeśli taki Tomek czasem chodzi do szkoły to na swym grzbiecie dzwiga co najmniej 5 kg tj. np. plecak z książkami i ubranie.
Wtedy według twojej hipotezy 200x sprawniejszy koreaniec musiałby sam podnieść 1 tonę.
2. Przeciętny Tomek nie wysiedzi 24/7 na necie wpieprzając wyłącznie czipsy. Młody człowiek bez wody i snu tak długo nie wytrzyma.
Do WC też musi choć czasem chodzić. Zatem nierealne jest towje kolejne stwierdzenie.
3. Polsce żaden atomowy grzybek nie jest potrzebny.
Ściganie się z KRLD w zagłodzenu społeczeństwa w imię posiadania jakiejś broni A jest nam nie potrzebne.
Dlatego nie potrzeba nam militarnego programu nukleranego.
4. Skoro masz głęboko w ... co robią żółte ludziki to po co zabierasz głos na ich temat.
Jesli dla ciebie ich życie jest nic nie warte, to twoje życie jest m.w. tyle samo warte.
Zatem sam widzisz, że twoje wymysły to absurdy.
Rozjeżdzanie Polski przez np. Białoruś i inne bajdy o potężnej armii na krańcu świata, zdrowej ideologicznie i fizycznie młodzieży w KRLD są takim samym absurdami jak twoje w/w wymysły.
Marnowanie kasy na 1,2 mln armię w PL do tego uzbrojoną w broń A to byłby dziś czysty idiotyzm.
Traktory wymiataja :D Ciekawe jaki uzytek zoltki zrobily z kosiarek :lol:
"Zebrał wódz koreański Kim Dzong Un całą swoją radę na naradę wojenną:
- Koreańczycy! Jesteśmy wielkim narodem?
- Taaaaak!
- To dlaczego nie mamy własnej rakiety z ładunkiem nuklearnym?
- Taaaa... Zbudujemy? Huurraaa!!!
Ścięli toporkami największą sosne w okolicy, wydrążyli ją w trudzie i znoju, według starej, koreańskiej recepty wyprodukowali proch, napchali do wydrążonego pnia, zapletli linę z lian i jako lont wyprowadzili na zewnątrz rakiety.
- Gdzie ją wystrzelimy?
- Na Nowy Jork!
- A dlaczego na Nowy Jork?
- Innych amerykańskich miast nie znamy...
Napisali na rakiecie "Na Nowy Jork", zbili się w gromadę i podpalili lont. Jak nie p.....!!! Prawdziwy Armagedon! Dym, swąd, wszystkich rozrzuciło w promieniu kilkunastu metrów... Wódz otrzepuje się z kurzu i mówi:
- Ja p....!!! Wyobrażacie sobie, co się dzieje w Nowym Jorku??"
znalezione gdzies na necie :mrgreen: :mrgreen:
Zajac to musiała być ta rakieta - http://i.imgur.com/DnDVszZ.gif
Musisz widocznie jeszcze raz sam siebie zacytować, bo nie zauważyłem, choć czytałem Twoje posty.Cytat:
Pisałem o tym wiele razy. Jeśli tego nie dostrzegasz to twój problem.
Była tu postawiona teza, że amerykańska polityka po II WŚ wobec ZSRR była początkowo błędna i Amerykanie dopiero po czasie się kapnęli, że popełnili błędy. Wysnułeś tezę przeciwną, że żadnych błędów nie robili, tylko robili co robili z pełną premedytacją. Po Twojej stronie leży przedstawienie argumentów, jak na razie Tobie nie wychodzi. Sam paradoksalnie(choć nie jestem zwolennikiem Twojej teorii) podałem więcej sensownych argumentów na jej poparcie ;)Cytat:
Nic nie muszę. Tym bardziej nie muszę też wymieniać niczego do twojj tezy.
Przedstawiłem swoje zdanie w tej sprawie wyraźnie. Jak masz inny pogląd, to trudno, przeżyję to.
Faktycznie nie dostrzegam. Demobilizacja w obliczu silnego wroga, gdy nie ma jeszcze innych możliwości jego pokonania(tysiące głowic jądrowych), była strategicznym błędem. Siły nie pozorowała. SZA dawały dowody i w słowach(cywilizowana retoryka), i w czynach(demobilizacja i rozbrojenie), że wojny nie chcą. A to jest w obliczu śmiertelnego wroga błąd.Cytat:
Były jednym i drugim, tylko ty tego niedostrzgasz.
Demobilizacja w obliczu silnego wroga, skrywała słabości, pozorowała siłę, bo tylko silny mógł sobie pozwolić na zignorowanie możliwości wrogiego ataku.
Ależ nikt tu US Army nie musi pokonywać. Czołgi Armii Czerwonej Atlantyku nie przepłyną. Starczy, że zajęłyby Europę, zanim US Army byłaby zdolna do reakcji ;)Cytat:
Jednocześnie armia zdemobilizowana nie może być pokonana, bo jej siła jest bez formy tzn. nie można pokonać czegoś czego nie ma. Nie można zadać niszczących strat zredukowanym siłom zbrojnm. USA unika więc strat, unika wrogiej siły oraz przewagi wroga w wojskach lądowych w Europie w sytuacji zagrożnia wrogim atakiem.
Siła jest zachowana, a w wypadku ewentualnej wojny może szybko powrócić do formy, a nawet wzrosnąć.
W sytuacji gdy przeciwnik się zastanawia co to zanczy lub co z tym fantem zrobić, sytuacja jest dogodna do dalszego realizowania przewidzianej strategii wyścigu zbrojeń. Zatem mamy tu i PODSTĘP i UNIKANIE siły wroga.
"Dużo słów, ale mało treści" to żaden argument. O pokerze i blefie też nie masz zielonego pojęcia. W tej grze są tylko dwa rodzaje blefu. Udawanie, że masz silniejsze karty, niż masz(by skłonić silniejszego przeciwnika do spasowania) albo udawanie, że masz słabsze karty, niż masz(by wciągnąć przeciwnika w pułapkę). Udawanie słabości by odstraszyć przeciwnika, co sugerujesz, w przyrodzie nie występuje.Cytat:
Napisałeś dużo słów, ale mało tam treści. Powojenna strategia USA pasuje jak ulał do traktatów Sun Tzu. Wystarczy dobrze się temu przyjrzeć.
Masz tam i udawanie słabości, i ryzykowną pokerową zagrywkę, i blef. Siłę można ujawniać, to zleży co chcesz tym osiągnąć np. zrzucając bomby atomowe USA zademonstrowało siłę i pokazało, także potencjalnym wrogom na co mogą się narazić. Zatem twoje rozumowanie co do mojej logiki jest błędne.
To że wygrało, nie znaczy, że nie popełniło po drodze błędów.Cytat:
Napisałem, tylko ty tego niedostrzegłeś.
USA wygrały zmagania z ZSRR zatem ich ocena sytuacji i zastosowana strategia okazała się skuteczna.
Szpieg dostarcza informacje. Co z tym potem zrobią władze kraju to inna sprawa.Cytat:
Zatem szpiedzy i wywiad nie zapobiegli katastrofie, bo Armii Czrwonej zabraklło kilka tygodni. :mrgreen:
Gwoździem do trumny naszej dyskusji może być zachowanie SZA w kilka lat po wojnie. Pod koniec lat 40-tych ich zachowanie zostało o prawie 180 stopni odwrócone. Skoro to co robili bezpośrednio po wojnie to była robota z premedytacją, to po co nagle zwiększać swoją obecność militarną w Europie? Po co powoływać NATO do życia? Po co remilitaryzować w te pędy RFN? Po co bawić się w różne "Plany Marshala"? Po co różne "doktryny powstrzymywania", wspieranie różnych wojen domowych w Grecji, interwencje w Korei?
Teoria o tym, że zrozumieli swoje błędy, o czym pisał Fenrir, tą zmianę zachowań logicznie wyjaśnia. Twoja teoria nie.
Tawariszcz może ja słabo was rozumiem, ale chyba jaja sobie robicie :D :?:Cytat:
epickie, ten patos, ta ekspresja
może w końcu Kim zjednoczy półwysep
A po kiego nam program nuklearny?Cytat:
Dlaczego małe żółte ludziki mają program nuklearny a my nie mamy?
Nie uprawiacie towarzyszu hipsterki w tym momencie :lol: :?:Cytat:
Dlaczego zwykły koreaniec z północy jest 200x sprawniejszy od przeciętnego Tomka co wpieprza czipsy i siedzi 24/7 na necie a do szkoły niesie zwolnienie z WF?
Btw. na Półwyspie Koreańskim wszystko obecne idzie wprost ku wojnie. Albo młody Kim ma balls of steel i liczy, że jego obecne działania jednak sprawią, że wszystkim wokół zmięknie rura, albo jest samobójcą-idiotą, bo w razie konfliktu już nawet Chiny mu nie pomogą i jest kwestią kilku tygodni, jak będzie się w dziurze pod ziemią chować jak Hitler w 1945 albo Saddam w 2003 ;)
Co napisane to napisane. Powtórne cytowanie komuś kto i tak tego nie dostrzega nie ma większego sensu.Cytat:
Musisz widocznie jeszcze raz sam siebie zacytować, bo nie zauważyłem, choć czytałem Twoje posty.
Nie wysunąłem tezy przeciwnej, bo od samego początku uważałem, że ludzie popełniają błędy, także Amerykanie.Cytat:
Była tu postawiona teza, że amerykańska polityka po II WŚ wobec ZSRR była początkowo błędna i Amerykanie dopiero po czasie się kapnęli, że popełnili błędy. Wysnułeś tezę przeciwną, że żadnych błędów nie robili, tylko robili co robili z pełną premedytacją. Po Twojej stronie leży przedstawienie argumentów, jak na razie Tobie nie wychodzi. Sam paradoksalnie(choć nie jestem zwolennikiem Twojej teorii) podałem więcej sensownych argumentów na jej poparcie ;)
Ich polityka nie była i nie jest wolna od błędów. Błądzić to rzecz ludzka i nie tego dotyczyło moje odniesienie do zastosowanej przez USA strategii po II WŚ.
Moje stwierdzenia nie były zaprzeczeniem słowom o błędnej polityce USA wobec ZSRR.
Zatem nie muszę dawać do wydumanej przez ciebie hipotezy o powodach moejego wpisu jakichś argumentów.
Sam jesteś w błędzie. USA nie chciało kontunuowaniea krwawej wojny przez kolejne lata.Cytat:
Faktycznie nie dostrzegam. Demobilizacja w obliczu silnego wroga, gdy nie ma jeszcze innych możliwości jego pokonania(tysiące głowic jądrowych), była strategicznym błędem. Siły nie pozorowała. SZA dawały dowody i w słowach(cywilizowana retoryka), i w czynach(demobilizacja i rozbrojenie), że wojny nie chcą. A to jest w obliczu śmiertelnego wroga błąd.
Dalszy wielki wysiłek wojenny w tym pełna mobilizacja armi były zbędne i bardzo kosztowne. Wynik otwarcia nowej krwawej wojny był niepewny.
Zatem należało przenieść konfrontacje na grunt, na którym było pewniesze odniesienie zwycięstwa.
USA i zachód dysponowały większym potencjałem produkcyjnym i technologicznym, a jednocześnie nie były skłonne do ponoszenia zbednych ofiar ludzkich oraz wielkich strat materialnych w potencjalnej wojnie na wyniszczenie silnej Armii Czerwonej, która słabeuszem nie była, bo pokonała hitlerowskie Niemcy na Wschodzie Europy.
Dlatego USA dały pokaz siły nad Japonią i przeprowadziły demobilizację swojej armii.
Stalin nie może nawet potencjalnie zniszczyć amerykańskiej armii w Europie Zachodniej, bo jej prawie tu nie ma.
Mowa była o sytuacji w Europie. W Ameryce zmobilizowana armia w czasie pokoju była zbędna. USA wojny nie chciało, bo wojna powodowałaby wielkie straty ludzkie i materialne. Wybierają więc strategię skutecznego pokonania wroga w długodystansowym wyścigu.Cytat:
Ależ nikt tu US Army nie musi pokonywać. Czołgi Armii Czerwonej Atlantyku nie przepłyną. Starczy, że zajęłyby Europę, zanim US Army byłaby zdolna do reakcji ;)Cytat:
Zamieszczone przez ExNowy
Demoblizacja armi była też jasnym sygnałem, że Amerykanie teraz nie chcą wojny. Zatem UNIKAJĄ siły ZSRR.
Jednocześnie stosują PODSTĘP, bo przechodzą na konfrontację długodystansową. Czyli w perspektywie dalsze zbrojenia.
USA mają świadomość konfrontacji systemu komunistycznego reprezentowanego przez Stalina z ich systemem kapitalistycznym.
Zatem nie był to błąd, ale raczej świadomy wybór wygrywającej strategii.
He, he, nawet nie dostrzegasz, że mamy tu klasyczny pierwszy przypadek pokerowego blefu.Cytat:
"Dużo słów, ale mało treści" to żaden argument. O pokerze i blefie też nie masz zielonego pojęcia. W tej grze są tylko dwa rodzaje blefu. Udawanie, że masz silniejsze karty, niż masz(by skłonić silniejszego przeciwnika do spasowania) albo udawanie, że masz słabsze karty, niż masz(by wciągnąć przeciwnika w pułapkę). Udawanie słabości by odstraszyć przeciwnika, co sugerujesz, w przyrodzie nie występuje.Cytat:
Zamieszczone przez exNowy
USA udają, że mają tak wielką siłę, że mogą sobie pozwolić nawet na demobilizację armii.
ZSRR pasuje, choć jego czołgi mogłyby dojechać do Atlantyku w parę tygodni.
Zatem dalej nie dostrzegasz przebiegłości zastosowanego przez Amerykanów UNIKANIA wojny i PODSTĘPU w kontynuowaniu konfrontacji innymi metodami.
Błędów może być cała masa, chodzi jednak o to aby w końcu wygrać.Cytat:
To że wygrało, nie znaczy, że nie popełniło po drodze błędów.Cytat:
Zamieszczone przez exNowy
USA wygrały, a ZSRR rozpadł się, bo nie wytrzymał długodystansowej konfrontacji.
Zatrudnianie szpiegów to nie bez kozery ostatni 13 temat klasycznej "Sztuki Wojnu" Sun Tzu.Cytat:
Szpieg dostarcza informacje. Co z tym potem zrobią władze kraju to inna sprawa.
Gwóżdź to był chyba tylko w twojej głowie.Cytat:
Gwoździem do trumny naszej dyskusji może być zachowanie SZA w kilka lat po wojnie. Pod koniec lat 40-tych ich zachowanie zostało o prawie 180 stopni odwrócone. Skoro to co robili bezpośrednio po wojnie to była robota z premedytacją, to po co nagle zwiększać swoją obecność militarną w Europie? Po co powoływać NATO do życia? Po co remilitaryzować w te pędy RFN? Po co bawić się w różne "Plany Marshala"? Po co różne "doktryny powstrzymywania", wspieranie różnych wojen domowych w Grecji, interwencje w Korei?
Teoria o tym, że zrozumieli swoje błędy, o czym pisał Fenrir, tą zmianę zachowań logicznie wyjaśnia. Twoja teoria nie.
Jeśłi zrozumiesz dlaczego USA nie chciały wówczas wojny wtedy zrozumiesz sens ich strategii.
Odsunięcie konfrontacji w czasie oznacza, ze zaraz po II WŚ nie potrzeba wielkiej armii.
Można ją zdemobilizować, ale można to zrobić tylko wtedy kiedy nie bedzie wojny. USA pozorują jednak posiadanie siły, bo silnego nikt nie ruszy.
Magazyny pełne są broni, ale ludzie idą do cywila.
Powołanie NATO i remilitaryzacja RFN, plan Marszala itd to zwileokrotnienie mozliwości obronnych, oraz rozłożenie wysiłku zbrojeniowego na wielu członków, którzy zawsze bedą bardziej skłonni uczestniczyć w aliansie z USA niż w dyktacie jaki np. stosował system komunistyczny.
Doktryna powstrzymywania była konieczna w systuacji rozpadu systemu kolonialnego oraz rozszerzania się wpływów komunizmu.
Ograniczone konflikty zbrojne wykazują, ze USA ma siły by walczyć, ale nie chce totalnej konfrontacji, bo ta zwykle wyniszcza obie strony.
Zatem to nie błędy, ale dalsze stosowanie strategii założonej i realizowanej po II WŚ.
Moje wpisy cały czas to logicznie podkresłają. Trzeba to jedank umieć dostrzec.
Choćby dla tańszego prądu. I może dla pisowskich oszołomów, którzy chcą wojny z Federacją Rosyjską .Cytat:
A po kiego nam program nuklearny?
Wy nic nie rozumiecie obywatelu i niech tak pozostanie. Zadajecie za dużo pytań. Przypadek? Na co wam to? Węszycie, jątrzycie, destabilizujecie a plan leży! Czyje polecenia wykonujecie?Cytat:
Tawariszcz może ja słabo was rozumiem, ale chyba jaja sobie robicie :D :?:
Armia Korei Północnej to pod względem wielkości piąta armia świata. Wyposażenie to jedna wielka niewiadoma. Z jednej strony Kim specjalnie pokazuje na paradach sprzęt totalnie przestarzały z drugiej opracowują, modyfikują i produkują licencyjny sprzęt. Zaczynając od piechoty mamy modyfikację AK-47 czyli AKM typ 68, karabiny Goriunowa itp. Mają też modyfikacje nielegalnie zakupionych TOWów. Same oddziały specjalne Kima to jest ok.70tys. doskonale wyszkolonych i wyekwipowanych komandosów. Pancerki też mają sporo, totalny mix, od T-62, chińskich T-63 przez M-85 (własna konstrukcja) do T-72. Transporterów cała masa. Ciekawa jest kwestia artylerii, tj. działa Koksan i masa innych konstrukcji. Na defiladach pokazują nawet ZIS-3 - tylko co z tego, skoro nikt dokładnie nie wie co oni tam wymyślili. Jedynym w miarę ogarniętym tematem jest artyleria rakietowa a tylko przez to, że cała Afryka i połowa Azji kupowała od Korei rakietki niekierowane, które sami opracowali. Do tego mamy większych braci typu Nodong i Taepodong. Zresztą co tu pisać, wystarczy zobaczyć jak sobie radzą ze strzelaniami. Nawet wyśmiewane lotnictwo Korei to jest około 300-400 maszyn, mamy MiG-29 i Su-25K, chińskie Q-5. Ciekawostką jest około 500 sztuk amerykańskich śmigłowców MDD-50 przerobionych na bojowe.
Napisaliście towarzyszu "może nareszcie Kim zjednoczy półwysep". Ja nic nie rozumiem, ale jak dla mnie zabrzmiało to jako pragnienie. Stąd się pytam towarzyszu: jaja sobie robicie czy to na serio wasze niespełnione marzenie :roll: :?:Cytat:
Wy nic nie rozumiecie obywatelu i niech tak pozostanie. Zadajecie za dużo pytań. Przypadek? Na co wam to? Węszycie, jątrzycie, destabilizujecie a plan leży! Czyje polecenia wykonujecie?
Armia Saddama w liczbach też była potężna ;) Co do wyposażenia armii KRLD, to stan przeciętny akurat nie kryje żadnych tajemnic - to kupa starego złomu. Jak jakiś nowoczesny sprzęt mają, to jest go na lekarstwo. Większość ich armii ma sprzęt, który obecnie w cywilizowanym świecie uchodzi za demobil, a nadaje się co najwyżej do wojny w Afryce. Względnie nowoczesnych samolotów nie mają nawet setki. Reszta to znów demobil. Ile z tego sprzętu ma jakąkolwiek zdolność bojową, a ile rdzewieje? Jakie jest wyszkolenie i morale przeciętnego żołnierza-niewolnika, pogonionego batem do wojska?Cytat:
Armia Korei Północnej to pod względem wielkości piąta armia świata. Wyposażenie to jedna wielka niewiadoma. Z jednej strony Kim specjalnie pokazuje na paradach sprzęt totalnie przestarzały z drugiej opracowują, modyfikują i produkują licencyjny sprzęt. Zaczynając od piechoty mamy modyfikację AK-47 czyli AKM typ 68, karabiny Goriunowa itp. Mają też modyfikacje nielegalnie zakupionych TOWów. Same oddziały specjalne Kima to jest ok.70tys. doskonale wyszkolonych i wyekwipowanych komandosów. Pancerki też mają sporo, totalny mix, od T-62, chińskich T-63 przez M-85 (własna konstrukcja) do T-72. Transporterów cała masa. Ciekawa jest kwestia artylerii, tj. działa Koksan i masa innych konstrukcji. Na defiladach pokazują nawet ZIS-3 - tylko co z tego, skoro nikt dokładnie nie wie co oni tam wymyślili. Jedynym w miarę ogarniętym tematem jest artyleria rakietowa a tylko przez to, że cała Afryka i połowa Azji kupowała od Korei rakietki niekierowane, które sami opracowali. Do tego mamy większych braci typu Nodong i Taepodong. Zresztą co tu pisać, wystarczy zobaczyć jak sobie radzą ze strzelaniami. Nawet wyśmiewane lotnictwo Korei to jest około 300-400 maszyn, mamy MiG-29 i Su-25K, chińskie Q-5. Ciekawostką jest około 500 sztuk amerykańskich śmigłowców MDD-50 przerobionych na bojowe.
Polecam więcej o ich armii:
http://www.globalsecurity.org/military/ ... index.html
Ja się nie znam co prawda, ale w mojej skromnej opinii, po odjęciu hipotetycznej broni masowego rażenia(nie wiadomo jak z nią jest naprawdę), Korea Południowa spuściła by towarzyszom z północy łomot samodzielnie. Tylko to by się wiązało ze zdemolowaniem ich kraju i setkami tysięcy(albo więcej) ofiar własnych, a więc nie opłaca się z KRLD wojować, bo nie ma o co. Razem ze wsparciem SZA, Japonii i bez wsparcia ChRL i Rosji, które tym razem nie bronią psa, który najwyraźniej zerwał się z łańcucha? KRLD leży na deskach po maksymalnie kilku tygodniach wojny. Tylko przy okazji Półwysep Koreański leży w gruzach, a to się nie opłaca nikomu. Temu Panu również:
http://25.media.tumblr.com/tumblr_lxcis ... o1_400.jpg
Armia iracka mocno wykrwawiła się w wojnie przeciwko Iranowi, potem dostała w tyłek podczas pierwszej wojny w Zatoce, podczas drugiej nie było prawie co niszczyć.Cytat:
Zamieszczone przez Elrond
Zauważ też, że sama nie produkowała ani nie tworzyła własnych konstrukcji, ale co jest najśmieszniejsze Izrael czy państwa koalicji obawiały się przestarzałych rakiet Scud, tylko dla tego, że mogły przenosić broń chemiczną czy biologiczną.
Sam sobie zaprzeczyłeś, nie wiem czy zauważyłeś. Stan faktyczny czyli jakieś tam dane liczbowe znamy, typy maszyn jakie posiadają też, ale wiemy tyle ile sami Koreańczycy nam pokażą czy ujawnią. Nie znamy jaką zdolność bojową posiadają, w jakim są stanie, jak dobrze wyszkolone są ich wojska. Patrzenie z perspektywy armii USA czy Korei Płd na armię Korei Płn to totalna głupota. Oba te kraje posiadają w swoim arsenale zaawansowany sprzęt, świetnie wyszkolone załogi, jednak jest jedno ale. Nikt tak naprawdę nie wie co też kryją ich arsenały, czy nagle nie okaże się posiadają sprzęt, który dorównuje amerykańskiemu. Skutecznie potrafią zaadaptować obcy sprzęt do własnych potrzeb, czy nawet stworzyć na jego podstawie coś nowego.Cytat:
Zamieszczone przez Elrond
Co innego mogą pokazać na paradzie co innego mogą kryć w swoich arsenałach, przed ciekawskim okiem satelit.
świetnie uzbrojona armia amerykańska w Iraku dostawała w dupę od min pułapek ponieważ jak się okazało ich pojazdy nie gwarantuję bezpieczeństwa załogom.
Armia radziecka została pokonana przez Afgańczyków.
Armia amerykańska dostała w Wietnamie, ponieważ nie doceniła komunistów z północy.
Nie można nie doceniać przeciwnika i zakładać, że spierzemy go w pierwszym starciu.
Nie wiem czy wiesz ale piloci irańscy za czasów szacha plasowali się na pierwszym miejscu pod względem wyszkolenia :!:
Armia radziecka miała podobne podejście do własnych żołnierzy - słabe umundurowanie, wyszkolenie, wyżywienie a mimo to sprała Wehrmacht, a potem budziła strach na zachodzie. Plusem Koreańczyków jak i ZSRR była masa rezerwistów jaką mogli powołać do wojska. Koreańczycy od małego zapewne uczeni są obsługi broni, nie zdziwiłbym się jakby nawet szkolili kobiety do walki.Cytat:
Zamieszczone przez Elrond
Nie sądzę by armia Korei Płd, sama by dała sobie radę z armia swych sąsiadów - dostała by w tyłek zalana masą wojska swych braci z płn, którzy z nosie mieli swoje własne straty dążąc do zajęcia Seulu. Armia Korei Płn. ma jedną ważna przewagę nad innymi armiami świata - ich żołnierze. Człowiek, który wierzy, że walczy i umiera za idea liczy się za trzech, ponieważ taki jest gotów poświęcić życie byle tylko wygrać. Zapewne nawet 24h naloty na pozycje wojska Korei Płn, nie złamałyby ich ducha walki. Zauważ, że żołnierz z Korei Płn jest gotowy nie tylko umrzeć za swój kraj, idea na obcej ziemi ale także umrzeć za swojego Kima.Cytat:
Zamieszczone przez Elrond
Amerykanie wojnie w Korei na początku sądzili, że powstrzymają marsz komunistów - skończyło się to rozbiciem ich 24dyw. piechoty. Zapewne gdyby nie ryzykowny desant pod Inch'ŏn, który według ówczesnych analityków mógł skończyć się klęską, półwysep Koreański wyglądałby zupełnie inaczej.
Mudżahedini byli wspomagani przez USACytat:
Armia radziecka została pokonana przez Afgańczyków.
Za wikipedią:
Cytat:
Ocena konfliktu i jego rzeczywistych skutków dla ZSRR jest sporna. Mimo stosunkowo wysokich kwot przeznaczonych przez lata trwania konfliktu na finansowanie wojny, zaangażowanie militarne ZSRR i obciążenia finansowe budżetu wojskowego podczas interwencji w Afganistanie pozostawały względnie niskie – na prowadzenie wojny przeznaczano corocznie od 1,5 do 2,5 procent budżetu wojskowego ZSRR, a liczebność kontyngentu wojskowego stanowiła 3% całości sił zbrojnych ZSRR.
wywiad z Bui TinemCytat:
Armia amerykańska dostała w Wietnamie, ponieważ nie doceniła komunistów z północy.
Cytat:
Zamieszczone przez Bui Tin
Obaj panowie byli dowódcami wietnamskich czerwonych.Cytat:
Zamieszczone przez Vo Nguyen Giap
W dodatku Amerykanie nie wiadomo dlaczego nie atakowali strategicznych punktów - szlak Hồ Chí Minh'a albo beczynnośc w działaniach wobec baz Vietkongu przy granicy z Chinami na przykład,
Miałem na myśli pierwszą wojnę w Zatoce. Wtedy Irak miał ponad 4 tys. czołgów, ponad 3 tys. transporterów i bwp, ponad 3 tys. dział. Pod względem sprzętu to, co wtedy miała armia iracka nie było gorsze od tego, co teraz ma KRLD. I jaki był rezultat :?:Cytat:
Armia iracka mocno wykrwawiła się w wojnie przeciwko Iranowi, potem dostała w tyłek podczas pierwszej wojny w Zatoce, podczas drugiej nie było prawie co niszczyć.
Zauważ też, że sama nie produkowała ani nie tworzyła własnych konstrukcji, ale co jest najśmieszniejsze Izrael czy państwa koalicji obawiały się przestarzałych rakiet Scud, tylko dla tego, że mogły przenosić broń chemiczną czy biologiczną.
Na dużo nowoczesnego sprzętu trzeba mieć dużo money. KRLD tego nie ma, pomimo iż wydaje na armię więcej dochodu narodowego, niż chyba jakiekolwiek inne państwo na świecie. Własnej bazy i technologii do produkcji masowej nowoczesnego sprzętu też nie ma. Także jak pisałem - większość armii ma demobil, a zmobilizowana rezerwa pewnie dostałaby już w ogóle odpady. Trochę nowoczesnego sprzętu nic nie zmienia.Cytat:
Sam sobie zaprzeczyłeś, nie wiem czy zauważyłeś. Stan faktyczny czyli jakieś tam dane liczbowe znamy, typy maszyn jakie posiadają też, ale wiemy tyle ile sami Koreańczycy nam pokażą czy ujawnią. Nie znamy jaką zdolność bojową posiadają, w jakim są stanie, jak dobrze wyszkolone są ich wojska. Patrzenie z perspektywy armii USA czy Korei Płd na armię Korei Płn to totalna głupota. Oba te kraje posiadają w swoim arsenale zaawansowany sprzęt, świetnie wyszkolone załogi, jednak jest jedno ale. Nikt tak naprawdę nie wie co też kryją ich arsenały, czy nagle nie okaże się posiadają sprzęt, który dorównuje amerykańskiemu. Skutecznie potrafią zaadaptować obcy sprzęt do własnych potrzeb, czy nawet stworzyć na jego podstawie coś nowego.
Co innego mogą pokazać na paradzie co innego mogą kryć w swoich arsenałach, przed ciekawskim okiem satelit.
To były konflikty asymetryczne, gdzie z jednej strony była regularna armia, a z drugiej partyzantka. Każda regularna armia, przygotowana do "standardowego" konfliktu ma problemy z partyzantką. Tu w razie W wchodzi w grę otwarty konflikt militarny.Cytat:
świetnie uzbrojona armia amerykańska w Iraku dostawała w dupę od min pułapek ponieważ jak się okazało ich pojazdy nie gwarantuję bezpieczeństwa załogom.
Armia radziecka została pokonana przez Afgańczyków.
Armia amerykańska dostała w Wietnamie, ponieważ nie doceniła komunistów z północy.
Kto mówi o niedocenianiu?Cytat:
Nie można nie doceniać przeciwnika i zakładać, że spierzemy go w pierwszym starciu.
Nie wiem czy wiesz ale piloci irańscy za czasów szacha plasowali się na pierwszym miejscu pod względem wyszkolenia :!:
Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Znowu tworzysz "elrondowską rzeczywistość'?Cytat:
Co do wyposażenia armii KRLD, to stan przeciętny akurat nie kryje żadnych tajemnic - to kupa starego złomu.
Chciałbym abyś udowodnił, że np. Pokpung-ho to jest stary złom. Słuchamy.
To samo można zrobić w drugą stronę - Chciałbym abyś udowodnił, że np. Pokpung-ho to nie jest stary złom. Słuchamy. ;)Cytat:
Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Znowu tworzysz "elrondowską rzeczywistość'?
Chciałbym abyś udowodnił, że np. Pokpung-ho to jest stary złom. Słuchamy.
Widze ze jestes wtajemniczony w poczynania KimaCytat:
Zamieszczone przez krwawa_rozprawa
Szybciej to spadnie anizeli wystartuje.Ile przecietny komunistyczny zoltek przelatal godzin w warunkach bojowych a ile jego amerykanski (potencjalny) oponent ze o wyszkoleniu i przewadze technologicznej juz nie wspomne?Zapomniales dodac ile bedzie warte Kimowe lotnictwo bez wsparcia radarowego,ktore pierwsze pojdzie na celowniki?48h albo i mniej bedzie potrzeba zeby opanowac komunistyczne nieboCytat:
Zamieszczone przez krwawa_rozprawa
Niech maja nawet po jednym czolgu na mieszkanca...wiecej tylko celow do rozwalki dla lotnictwa.To bedzie przykladna akcja typu "seek and destroy" ;)Cytat:
Zamieszczone przez krwawa_rozprawa
Ciekawe tylko jak daleko ona zajdzie bez wsparcia lotnictwa i tych "nieprzebranych" mas pancernych :lol:Cytat:
Zamieszczone przez krwawa_rozprawa
Widze ze uwielbienie dla "czerwonych zolnierzy oraz fanatyczny entuzjazm dla Wodza Koreanczykow udzielil sie rowniez tobie.Za duzo propagandy sobie wstrzykujecie...towarzyszu :mrgreen:Cytat:
Zamieszczone przez krwawa_rozprawa
To bylo...30-32 lata temu :lol: Kiedys polska kawaleria tez byla numer1 ;)Cytat:
Zamieszczone przez chochlik20
Jak popatrza co F-16 bezkarnie wyrabiaja z ich towarzyszami broni to szybko straca entuzjazm ;)Cytat:
Zamieszczone przez chochlik20
Powiedz to dla Kima ;)Cytat:
Zamieszczone przez chochlik20
Ok więc rozbierzmy tą "gromiaszczią" armię na czynniki pierwsze. Najpierw siły lądowe:
http://www.globalsecurity.org/military/ ... ipment.htm
Znakomita większość sił pancernych KRLD to odpowiedniki T-55/T-62. Nowoczesne były jakieś 40 lat temu ;) Teraz to muzeum. Wysłać wojsko na czymś takim, na przeciwnika z przewagą w powietrzu, nowoczesnymi czołgami, bronią ppanc., śmigłowcami bojowymi, to jak je zapakować do trumien. Mityczny czołg podany przez krwawego towarzysza to potencjalnie jedyne, co jest warte uwagi. Mają tego z kilkaset sztuk i jest to sprzęt elitarny, a nie standardowy. Pojazdy bojowe piechoty/transportery :?: Jeszcze większy demobil. Artylerii mają dużo więcej od sąsiada, ale jakościowo to dalej ten sam demobil.
Porównajmy to z południowym sąsiadem:
http://www.globalsecurity.org/military/ ... ipment.htm - jak widać północ wcale nie ma takiej przewagi liczebnej. Jak weźmiemy pod uwagę jakość - przewaga jest po stronie Korei Południowej. Tendencja długoterminowa może być jeszcze bardziej na korzyść południa.
Lotnictwo?:
http://www.globalsecurity.org/military/ ... ipment.htm
http://www.globalsecurity.org/military/ ... ipment.htm
Przewaga południa obecnie, przyszłościowo będzie miażdżąca na tym polu. Północ ma tylko ~30 MiG-ów 29 i ~30 Su-25. Reszta to muzeum, które ciekawe czy w ogóle lata.
Z danych tej stronki widać jedną tendencję - południe bardzo szybko modernizuje swoje siły zbrojne i w okolicach 2020 będzie mieć przewagę w sprzęcie lądowym i miażdżącą przewagę w powietrzu. Na morzu też szybciej rośnie siła południa.
Jedyne co KRLD ma, to potencjalnie duże ilości mięcha armatniego. Przy założeniu, że to mięcho o niczym nie marzy bardziej, niż śmierć dla ukochanego przywódcy ;)
Skąd to przekonanie o super-morale żołnierzy KRLD? Na podstawie czego :?:Cytat:
Nie sądzę by armia Korei Płd, sama by dała sobie radę z armia swych sąsiadów - dostała by w tyłek zalana masą wojska swych braci z płn, którzy z nosie mieli swoje własne straty dążąc do zajęcia Seulu. Armia Korei Płn. ma jedną ważna przewagę nad innymi armiami świata - ich żołnierze. Człowiek, który wierzy, że walczy i umiera za idea liczy się za trzech, ponieważ taki jest gotów poświęcić życie byle tylko wygrać. Zapewne nawet 24h naloty na pozycje wojska Korei Płn, nie złamałyby ich ducha walki. Zauważ, że żołnierz z Korei Płn jest gotowy nie tylko umrzeć za swój kraj, idea na obcej ziemi ale także umrzeć za swojego Kima.
To po waszej stronie towarzyszu leży udowodnienie, że ten czołg to cokolwiek więcej, niż zmodernizowane T-72, bo na tyle mniej więcej KRLD ma możliwości techniczne. Możecie też się podeprzeć liczbami, ile tego mają.Cytat:
Chciałbym abyś udowodnił, że np. Pokpung-ho to jest stary złom. Słuchamy.
I odpowiedzcie na moje pytanie: tęskno wam do "zjednoczenia" Korei pod sztandarem Kimów :D :?:
Dopiero po jakimś czasie od inwazji dostali wsparcie od CIA i armii amerykańskiej, na początku i tak prali tyłki Rosjanom, ze swoich starych strzelb.Cytat:
Zamieszczone przez kujon333
Atakowali - masz nieaktualne dane - bombardowali szlak tyle, że robili to z bombowców strategicznych, a Wietnamczycy swój transport uzależnili od ludzi a nie od dróg czy mostów. Baz blisko granicy z Chinami nie bombardowali ponieważ bano się, że podobnie jak w wojnie w Korei do walki włączą się Chińczycy, jedna bomba, która zabiła by choćby kurę za granicą sprawiła by, że Chińczycy podnieśliby larum na cały świat, a USA i tak były już mocno krytykowane za poczynania w Wietnamie.Cytat:
Zamieszczone przez kujon333
Ile zostało zniszczonych z powietrza, ile przez rakiety z okrętów a ile tak naprawdę podczas samych walk lądowych?Cytat:
Zamieszczone przez Elrond
[/quote:2e4lmcsc]Cytat:
Zamieszczone przez Elrond
Każdy konflikt na początku jest otwarty- zniszczenie baz, zaplecza, dopiero potem przeradza się w wojnę partyzancką - zauważ, że półwysep Koreański jest górzysty, skutecznie sprzyja obronie, natomiast oddziały atakujące będą miały problemy. Koreańczykowi z płn. do walki wystarczy kałach i miska ryżu, Amerykanin potrzebuje całego zaplecza logistycznego. Kto jest bardziej mobilny i niezależny?
Tak to było 20 czy 30- lat temu, ale nie zmienienia to faktu, że byli wówczas lepiej wyszkoleni od pilotów amerykańskich czy radzieckich :!: . Jeśli znajdziesz mi potwierdzenie w źródłach pisanych, że kawaleria polska była nr. 1 to się zgodzę, ale gdy ona "była" wówczas na pole bitwy skutecznie wchodziły koniki mechaniczne!Cytat:
Zamieszczone przez zajac
Poptrza... ciekawe. Nawet amerykański F-16 może sie stać kupą dymiącego złomu i wówczas to Amerykanie popatrza jak dostają w tyłek.Cytat:
Zamieszczone przez zajac
Podobnie było z formacjami SS podczas 2wś- pomimo iż dostawały w tyłek walczyły zaciekle. Tu mamy cała armie takich SS-manów, dodatkowym atutem są ich generałowie, którzy mają w nosie straty jakie poniosą w bitwie, mogą zginąć mln ale cel ma zostać osiągnięty. Amerykanie zaakceptuje tak duże straty by rozbić wroga? Opinie publiczna zje Pentagon żywcem, zwłaszcza po stratach w Iraku i Afganistanie.Cytat:
Zamieszczone przez Elrond
Śmiejecie się z tego, że do ciągnięcia rakiet używają Ursusów, ja się wcale nie śmieję, podczas gdy inne kraje wydają mln na stworzenie coraz to nowych ciągników art. oni sięgają to najprostsze rozwiązania. Taka cena ciągnika w porównaniu do ceny amerykańskiego sprzętu to grosze, po drugie nie potrzebują wykwalifikowanych załóg by je prowadzić - równie dobrze dziecko czy kobieta mogą to robić. A w Ameryce czy u nas ile osób wie jak obsługiwać ciągnik artyleryjski?
Ciekawe jak sobie poradzi traktorek na polnych drogach i jak szybko sie bedzie przemieszczal?Cytat:
Zamieszczone przez chochlik20
Zolnierze jednostek SS walczyli do konca bo byli jedynymi,ktorzy wiedzieli ze nie moga liczyc na litosc wroga.Alianci jak i Sowieci nie brali sposrod nich jencow.Stad ta determinacja ;)Cytat:
Zamieszczone przez chochlik20
Opinia publiczna krzyczala w dwoch wojnach irackich,operacji afganskiej i wielu innych misjach stabilizacyjnych,w ktorych udzial braly jednostki USA.Tylko co to dalo?Kiedy maszynka wojenna sie rozkreci nie ma odwrotu. Jakos nie slychac glosow krytyki odnosnie koncentracji wojsk amerykanskich wokol Plw.Koreanskiego ;)
Najpierw trzeba cos miec zeby je zestrzelic a nie machac zacisnieta piescia ;)Cytat:
Zamieszczone przez chochlik20
Nie zmienia to faktu ze minelo juz 30 lat od tamtych statystyk ;)Cytat:
Zamieszczone przez chochlik20
Siegnij w glebsza przeszlosc ;)Cytat:
Zamieszczone przez chochlik20
Co najważniejsze dostawały łomot również na lądzie:Cytat:
Ile zostało zniszczonych z powietrza, ile przez rakiety z okrętów a ile tak naprawdę podczas samych walk lądowych?
http://www.militis.pl/1990/i-wojna-w-za ... rskiej-dp1
Swoją drogą - teraz nagle alianci przestaną używać samolotów i okrętów, że stawiasz to pytanie :?:
Czyli wojska KRLD będą miały jakiekolwiek szanse dopiero w partyzantce :?:Cytat:
Każdy konflikt na początku jest otwarty- zniszczenie baz, zaplecza, dopiero potem przeradza się w wojnę partyzancką
Wymieniłeś kolejną przewagę Korei Południowej.Cytat:
- zauważ, że półwysep Koreański jest górzysty, skutecznie sprzyja obronie, natomiast oddziały atakujące będą miały problemy.
Logistyki potrzebuje każdy żołnierz. Czasy Czyngis-Chana minęły jakbyś nie zauważył ;) Jak Kim zmobilizuje kilka mln żołnierzy, to jak nie zajmie południowego sąsiada w kilka tygodni blitzkriegiem, to ta armia zje się sama. A potem zje też pulpeta ;)Cytat:
Koreańczykowi z płn. do walki wystarczy kałach i miska ryżu, Amerykanin potrzebuje całego zaplecza logistycznego. Kto jest bardziej mobilny i niezależny?
Czym je strącą? Migami 21 i 23 :D :?:Cytat:
Poptrza... ciekawe. Nawet amerykański F-16 może sie stać kupą dymiącego złomu i wówczas to Amerykanie popatrza jak dostają w tyłek.
Nadal nie odpowiedziałeś na pytanie: skąd halucynacja, że pogonieni batem do wojska poborowi w KRLD to świetnie wyszkoleni nadludzie, Spartanie nie bojący się śmierci :?:Cytat:
Podobnie było z formacjami SS podczas 2wś- pomimo iż dostawały w tyłek walczyły zaciekle. Tu mamy cała armie takich SS-manów,
Taki generał to tragedia, a nie plus, dla armii, którą dowodzi. Poza tym podziel się źródłami skąd masz wiedzę na temat psychiki północnokoreańskich generałów. Masz tam jakieś znajomości :D :?:Cytat:
dodatkowym atutem są ich generałowie, którzy mają w nosie straty jakie poniosą w bitwie, mogą zginąć mln ale cel ma zostać osiągnięty.
Muszą te straty najpierw ponieść. Wiesz ilu żołnierzy stracili podczas I czy II Wojny w Zatoce(w działaniach wojskowych) :?:Cytat:
Amerykanie zaakceptuje tak duże straty by rozbić wroga? Opinie publiczna zje Pentagon żywcem, zwłaszcza po stratach w Iraku i Afganistanie.
Jaka jest mobilność i sprawność w terenie takiego ciągnika w porównaniu do sprzętu wojskowego :?:Cytat:
Śmiejecie się z tego, że do ciągnięcia rakiet używają Ursusów, ja się wcale nie śmieję, podczas gdy inne kraje wydają mln na stworzenie coraz to nowych ciągników art. oni sięgają to najprostsze rozwiązania. Taka cena ciągnika w porównaniu do ceny amerykańskiego sprzętu to grosze, po drugie nie potrzebują wykwalifikowanych załóg by je prowadzić - równie dobrze dziecko czy kobieta mogą to robić. A w Ameryce czy u nas ile osób wie jak obsługiwać ciągnik artyleryjski?
Nie jest ważna szybkość, ważne jest, że sobie poradzi, to nie jest bolid formuły 1 tylko ciągnik. Na polach sobie radzi a nie poradzi sobie na polnej drodze?Cytat:
Zamieszczone przez zajac
Japończycy podczas 2 wojny światowej walczyli jeszcze z większą determinacja i oddaniem, rzadko kiedy zdarzało się, że Amerykanie brali jeńców. Walczyli nie tylko za swój kraj ale także za cesarza. A tą samą mentalność przejawiają żołnierze i cywile Korei Płn.Cytat:
Zamieszczone przez zajac
A co do opinii publicznej w Ameryce, uważasz, że Amerykanie pragną ginąć za jakiegoś tam sojusznika? Ciekawe ilu zgłosi się na ochotnika do wojska w razie wojny?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zestrzelenie_F-117 Serbom jakoś udało się zastrzelić samolot niewidzialny do radarów. Pięścią im nie pomachali :DCytat:
Zamieszczone przez zajac
Widać nie zrozumiałeś faktu, że piloci z jakiegoś pustynnego kraju byli lepiej wyszkoleni niż Amerykanie czy Rosjanie. Logiczne myślenie się kłania...Cytat:
Zamieszczone przez zajac
Nie KRLD ma już dużą przewagę na wstępie, ponieważ wojna zakończy się jak pierwsza stworzeniem już istniejącej linii demarkacyjnej. USA i sojusznicy nie zbombardują reaktora atomowego z obawy przed Rosją i Chinami - możliwy opad radioaktywny na ich terytorium. Po drugie straty - opinia krajów demokratycznych nie zgodzi się na tak wysokie straty wśród swoich wojsk, po 3 Korea Płd - nie będzie dążyła do zajęcia płn, ponieważ wówczas oba kraje musiałby się zjednoczyć, a tego oni nie pragną.Cytat:
Zamieszczone przez Elrond
Popatrz dokładniej na mapę :)Cytat:
Zamieszczone przez Elrond
Jestem ciekawy czy żołnierz amerykański nie żaden czerwony beret przeżyje na misce ryżu?Cytat:
Zamieszczone przez Elrond
Bo ich wyszkolenie zarówno wojskowe jak i ideologiczne jest od maleńka, jeśli mają mentalność żołnierzy japońskich z 2wś wówczas będzie to rzeź dla obu stron.Cytat:
Zamieszczone przez Elrond
Miałem Ciebie, ale jak widzę dałeś nogę :D Ci ludzi mają inna mentalność, dla nich poświęcenie całej dywizji to pikuś ponieważ wiedzą, że w każdej chwili mogą stworzyć nową. Czy polski lub amerykański generał mając ponad 50% strat będzie dalej atakował czy się okopie i przejdzie do obrony.Cytat:
Zamieszczone przez Elrond
Dam Ci taki przykład - czy pszczoły atakując człowieka, który je rozdrażnił myślą ile straciły ze stanu osobowego? Nie, będą atakować tak długo aż zagrożenie minie, nie licząc się z konsekwencjami.
A teraz porównaj rój pszczół do armii Korei Płn - generałowe nie muszą się liczyć z opinią publiczną, odpowiadają jedynie przed Kimem, a dla takich ludzi jak on liczy się sukces. Stracił w wojnie 2mln żołnierzy? Mniej gęb do wykarmienia, więcej dla niego.
Inny teren, inny przeciwnik.Cytat:
Zamieszczone przez Elrond
Amerykanie w Wietnamie bombardowali mosty, drogi, uważali, że przeciwnik potrzebuje ciężarówka by transportować sprzęt - po wojnie prawda wyszła na jaw.Cytat:
Zamieszczone przez Elrond
O wiele mniejsza, ale za to jest tańszy w obsłudze, eksploatacji i każdy może go prowadzić! To nie czołg, jego zadaniem jest dostarczyć pocisk, nie liczy się jak to zrobi ile mu to zajmie. Liczy się, że warunkach wojennych dotrze on na miejsce a następnie dokona ataku rakietowego.
Z tego co się orientuję to niezupełnie. Ruskim całkiem dobrze się powodziło aż do czasu kiedy z zachodu zaczął napływać nowoczesny sprzęt.Cytat:
Dopiero po jakimś czasie od inwazji dostali wsparcie od CIA i armii amerykańskiej, na początku i tak prali tyłki Rosjanom, ze swoich starych strzelb.
Kiedy amerykanie dostali okazję do prowadzenia walki na swoich warunkach, tzn w klasyczny sposób oparty o wyniszczenie wroga to okazało się, że regularne wojska czerwonych Wietnamczyków są niczym. Ofensywa Tet byłą katastrofą. Komuniści zrozumieli, że szanse mają jedynie prowadząc pratyzantke w gęstych krzakach. Sprzyjała temu postawa samych Amerykanów, którzy zakładali strategię obronną. Celem wojny było zapewnienie 100% bezpieczeństwa na całości terytorium południowego Wietnamu. Głupie to było niezmiernie i ostatecznie stało się głównym powodem przegranej w wojnie. Jedyną rzeczą jaka wywierała wrażenie na północy były bombardowania, tylko tu też popełniono błędy. Po pierwsze nie bombardowano portów i statków z chińskim ryżem. Po drugie periodycznie zawieszano bombardowania jako gest dobrej woli ze strony USA przy okazji rokowań, co wywołało reakcje zupełnie odwrotną od zamierzonej. Dla północy była to oznaka słabości przeciwnika.Cytat:
Atakowali - masz nieaktualne dane - bombardowali szlak tyle, że robili to z bombowców strategicznych, a Wietnamczycy swój transport uzależnili od ludzi a nie od dróg czy mostów. Baz blisko granicy z Chinami nie bombardowali ponieważ bano się, że podobnie jak w wojnie w Korei do walki włączą się Chińczycy, jedna bomba, która zabiła by choćby kurę za granicą sprawiła by, że Chińczycy podnieśliby larum na cały świat, a USA i tak były już mocno krytykowane za poczynania w Wietnamie.
Jakie to ma znaczenie?Cytat:
Ile zostało zniszczonych z powietrza, ile przez rakiety z okrętów a ile tak naprawdę podczas samych walk lądowych?
Nie, wojna partyzancka ma miejsce kiedy przeciwnik chce wprowadzić efektywną okupacje terytorium, a nie sądzę żeby taki cel zakładało koalicja w ewentualnej wojnie z Koreą Pn. Dużo zależy od postawy Chin, ale wydaje mi się, że Amerykanie będą chcieli zniszczyć siłę żywą wroga, struktury organizacyjne państwa i armii, bazę przemysłową, oraz zlikwidują program atomowy. Zrobią to samo co za pierwszym razem w Iraku.Cytat:
Każdy konflikt na początku jest otwarty- zniszczenie baz, zaplecza, dopiero potem przeradza się w wojnę partyzancką
Pytanie jak skuteczny będzie wygłodzony wojak z kałachem bez amunicji w obronie terytorium i struktur państwowych Korei Pn. w starciu z amerykańską machiną wojenną? Komuniści nie mają nic co by w znaczący sposób mogło zaszkodzić logistyce USA i Korei Pd.Cytat:
Koreańczykowi z płn. do walki wystarczy kałach i miska ryżu, Amerykanin potrzebuje całego zaplecza logistycznego. Kto jest bardziej mobilny i niezależny?
Niech giną, taki bieg wydarzeń jest korzystny dla USA.Cytat:
Podobnie było z formacjami SS podczas 2wś- pomimo iż dostawały w tyłek walczyły zaciekle. Tu mamy cała armie takich SS-manów, dodatkowym atutem są ich generałowie, którzy mają w nosie straty jakie poniosą w bitwie, mogą zginąć mln ale cel ma zostać osiągnięty.
Jak duże?Cytat:
Amerykanie zaakceptuje tak duże straty by rozbić wroga? Opinie publiczna zje Pentagon żywcem, zwłaszcza po stratach w Iraku i Afganistanie.
Jeden.Cytat:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zestrzelenie_F-117 Serbom jakoś udało się zastrzelić samolot niewidzialny do radarów. Pięścią im nie pomachali
A wiesz kto ich szkolił? :DCytat:
Widać nie zrozumiałeś faktu, że piloci z jakiegoś pustynnego kraju byli lepiej wyszkoleni niż Amerykanie czy Rosjanie. Logiczne myślenie się kłania...
O ile w ogóle dotrze.Cytat:
O wiele mniejsza, ale za to jest tańszy w obsłudze, eksploatacji i każdy może go prowadzić! To nie czołg, jego zadaniem jest dostarczyć pocisk, nie liczy się jak to zrobi ile mu to zajmie. Liczy się, że warunkach wojennych dotrze on na miejsce a następnie dokona ataku rakietowego.
Podobnie jak USA czy Korea Płd logistyce Korei Płn :)Cytat:
Zamieszczone przez fenr1r
Podobnie jak śmierć żołnierzy Amerykańskich jest korzystna dla Koreańczyka z Płn. :)Cytat:
Zamieszczone przez fenr1r
Tego nikt nie wie.Cytat:
Zamieszczone przez fenr1r
Jeden za to najnowocześniejszy wówczas samolot, Amerykanie długo zwlekali by potwierdzić stratę samolotu niewidzialnego dla radarów.Cytat:
Zamieszczone przez fenr1r
Amerykanie - uczniowie przegonili mistrzów. ;)Cytat:
Zamieszczone przez fenr1r
Zakładasz, że nie dotrze, skąd wiesz, że nie? Nikt nie wie jak radzą sobie one w warunkach polowych podczas ćwiczeń koreańskich. Nie można z góry zakładać, że się rozkraczy.Cytat:
Zamieszczone przez fenr1r
Zgoda, bo ta praktycznie nie istnieje. Tam już teraz jest poważny problem głodu. Można się spodziewać, że w czasie wojny będzie tylko gorzej.Cytat:
Podobnie jak USA czy Korea Płd logistyce Korei Płn
Z tym, że możliwości zabijania przeciwnika i ochrony własnych żołnierzy po stronie USA i Korei Pd. są nieporównywalnie większe niż w przypadku Korei Pn.Cytat:
Podobnie jak śmierć żołnierzy Amerykańskich jest korzystna dla Koreańczyka z Płn.
Prawda, ale pewne rzeczy można zakładać. Armia Północy jest przystosowaną z myślą o prowadzeniu klasycznego konfliktu, przy czym jest to armia wyposażona w przestarzały sprzęt. Wszystko wskazuje na to, że wojna będzie podobna do obu konfliktów irackich. Mocno wątpię, żeby z tego miał się zrobić drugi Wietnam. Gdybanie o negatywnej reakcji opinii publicznej w USA pozostaje tylko gdybaniem.Cytat:
Tego nikt nie wie.
Nawet jeśli, to jak ma się to przekładać na zdolność Korei Pn?Cytat:
Amerykanie - uczniowie przegonili mistrzów.
Masz coś na potwierdzanie tych sensacji? Nie wiem na ile Kapuściński jest wiarygodny, ale w swojej książce pisał, że kiedy szach kupił samoloty i helikoptery z USA (swoją drogą najnowocześniejszy sprzęt w tamtym czasie), to w kraju nikt nie potrafił tego obsługiwać. Ba, nie było nawet odpowiednich lotnisk. Phantomy i Cobry stały przy drogach na pustyni i popadały w ruinę.
Mowa jest o traktorze z przyczepką, na której zamontowano wyrzutnię kilku rakiet. Jeżeli jakimś cudem przetrwa bombardowanie, atak rakietowy, ostrzał wrogiej artylerii i atak pojazdów opancerzonych, a obsługa tego ustrojstwa w międzyczasie nie ucieknie w panice, to spokojnie zlikwiduje je piechota ostrzałem z broni małokalibrowej.Cytat:
Zakładasz, że nie dotrze, skąd wiesz, że nie? Nikt nie wie jak radzą sobie one w warunkach polowych podczas ćwiczeń koreańskich. Nie można z góry zakładać, że się rozkraczy.
Troche dymu i najwiekszy roj pszczol ucieka ;)Cytat:
Zamieszczone przez chochlik20
W tym przypadku rzeznikami beda zolnierze koalicji anykimowskiej ;)Cytat:
Zamieszczone przez chochlik20
Armia amerykanska jest armia ochotnicza.W USA nie ma przymusu poboru.Kazdy kadet wie czego sie od niego oczekuje i stad wysokie morale oraz wyszkolenie oddzialow amerykanskich ;)Cytat:
Zamieszczone przez chochlik20
No tak niech dojedzie na pozycje bojowe juz po dzialaniach bojowych :DCytat:
Zamieszczone przez chochlik20
Militaria XX - jak się nie mylę poprzedni numer, w którym opisano konflikt iracko-irański.Cytat:
Zamieszczone przez fenr1r
A propo zastrzelenia F-16 - polscy piloci latający we wrześniu 39r na gorszym sprzęcie potrafili zastrzelić niemieckie maszyny - szybsze od nich, lepiej uzbr. , z doświadczonymi załogami, które latały w "Legionie Condor" - a to wszystko dzięki determinacji i lepszemu wyszkoleniu. Nikt nie wie jak dobrze są wyszkoleni piloci koreańscy, więc nie można z góry zakładać, że wynik będzie z góry przesądzony.
Podobno młody Kim od dwóch tygodni nie pokazywał się publicznie (1 kwietnia), jutro szykuje się wielka feta z okazji rocznicy urodzin dziadka... jak myślicie, odkryje karty, czy skończy się na "pokazaliśmy Zachodowi gdzie ich miejsce, teraz możemy łaskawie siąść do rozmów"?
To on ma jakieś karty do pokazania? Jak na moje to pokazał to co miał, a raczej mógł, pokazać. Jakieś tam swoje cele osiągnął, czyli znowu było o Korei głośno a naród został podtrzymany w poczuciu ciągłego zagrożenia. Druga strona miała okazję aby scementować sojusz i dostała temat zastępczy. Czyli teraz pewnie albo pociągnie jeszcze szopkę przez chwilę albo wykorzysta okazję i ją wstrzyma do kolejnego razu.Cytat:
Zamieszczone przez Grogmir
PS. Avatar Ci chyba nie działa.