Na drodze jakieś niebezpieczeństwa czyhają, że ledwo z życiem uszliście? spytała się srebrnowłosa elfka w bretońnskim.
Wersja do druku
Na drodze jakieś niebezpieczeństwa czyhają, że ledwo z życiem uszliście? spytała się srebrnowłosa elfka w bretońnskim.
Anna de Loiret
Szlachcianka gdy tylko usłyszała imię swego brata, natychmiast łapczywie wzięła od giermka medalion i go otworzyła. Spojrzała jak wryta na jego podobiznę... Natychmiast przed oczami ujrzała Rolanda, który trzyma ją za rękę, swą drugą zaś gładzi ją po policzku. Zaraz jednak w swej głowie usłyszała jego krzyk - Aniu uciekaj! Spotkamy się niedługo! Także moment, kiedy ostatni raz w życiu go widziała... Wówczas wybuchła nagłym i niekontrolowanym płaczem, największym w całym swym życiu. Wiele, wiele łez zaczeło spływać po jej policzkach, wykrzyczała patrząc w niebo - braciszku wróć do mnie, wróć do mnie najukochańszy, tak ciężko mi bez ciebie żyć!
Alessio
Natychmiast podjechał do ukochanej i mocno ją przytulił nic póki co nie mówiąc jedynie czule gładząc jej włosy......
Christophe Leroy
Osz cholera... Biedna dziewczyna. Widocznie bardzo była przywiązana do swego brata... - Przykro mi, pani... Nie chciałem wprawić Cię w rozpacz... - odparł jej ze współczuciem, po czym delikatnie odsunął się do tyłu.
Arathena
Tak pani......? starałą się dać do zrozumienia, że elfka sie nie przedstawiła jeszcze.
Na drodze było trochę niebezpiecznie, ale bagna...... kontynuowała już w języku elfim...
Nie wiem co to było, ale do teraz mam ciarki na plecach. w nocy na bagnach usłyszeliśmy przerażający dźwięk. Coś jakby metaliczny, ale słyszałam go bardziej w głowie nisz uszami. nie umiem tego opisać i mam nadzieje , że więcej go nie usłyszę....
Z przedstawieniem się zaczekam aż wyjawisz mi w końcu co próbowałaś uzyskać swym komplementem Aratheno. Możemy w bretońnskim rozmawiać, ufam podróżującym ze mną ludziom. Chyba że uważasz iż pewne wieści nie są przeznaczone dla uszu Twego... towarzysza w ostatnim słowie wyraźnie wyczuć można było ironię.
Arathena
(Elfi)
Nie chcę siać paniki wśród szlachcianki i jej przyjaciela. Widząc jak reaguje na obrazek w medalionie mam przypuszczenia, że dodatkowa wizja niechybnej i rychłej śmierci może jeszcze nam kłopotu dołożyć.
(Bretoński)
A komplement jak to komplement. Nic nie chciałam uzyskać ponad to że prawdę w nim ujawniłam i chciałam być miła...
Już wiem z kim mam do czynienia i nie doczekasz się chyba więcej komplementów z moich ust
Anna de Loiret
Gdy giermek znów przemówił, natychmiast wyrwała się z czułego objęcia Alessia i krzyknęła - Rolandzie! Spojrzała w oczy Christophe'a i wysunęła dłoń do niego. Po chwili jednak się opamiętała... Wybacz... Rzekła, gdy znów zamiast oblicza brata dostrzegła giermka.
Liothannea z Avelorn jestem zwana także Głosem Króla Feniksa. W mej rodzimej krainie komplementy stanowią broń równie groźną co stal. Czasem nawet groźniejszą. W Avelornie nie zdarza się by ktoś je rzekł nie próbując tym czegoś uzyskać w zamian odparła w bretońnskim.
Alessio
Zachowanie ukochanej ubodło go do żywego, patrzył tak na nią przez chwilę szczerze załamany i zmieszany, serce waliło jak oszalałe a głowa niemal eksplodowała pod natłokiem myśli i emocji jakie go dotknęły, słysząc jej nieprzerwany szloch z trudem przemógł chęć pognania konia jak najdalej od miejsca spotkania, jedynie położył jej rękę na ramieniu nie potrafiąc się ponownie zdobyć na taką czułość jaką okazał jej przed chwilą.....