-
Alessio
Z trudem odwrócił od niej wzrok aż przygryzając wargę i ukrywając twarz w ramionach,pragnął ją teraz przytulić i wycałować i z najwyższym wysiłkiem powstrzymał tą pokusę - Czy warto ryzykować dla licznych cudownych chwil,które na pewno byśmy razem spędzili wiedząc że prędzej czy później pojawią się zgrzyty,z finałem być może dużo gorszym niż ten dzisiejszy?Że znów potraktuje mnie jak powietrze przy jakimś rycerzu i zacznie do niego robić słodkie oczy,czarująco się uśmiechać i brać za ręce........? Szkoda,że nie mam nikogo na kogo mógł bym przerzucić odpowiedzialność za taką decyzję....
-
Anna de Loiret
A więc jednak mnie nie chcesz... Dobrze, przyjmę to z godnością, obiecuję ci że byłeś pierwszym i ostatnim, któremu wyznałam miłość - rzekła kolejny raz płacząc gorzko...
-
Alessio
Westchnął ciężko,przysunął się do niej i lekko ją objął - Nie mów tak......,jak mógłbym Cię tak łatwo odrzucić po tym co wspólnie przeszliśmy w Miragliano i na trakcie? Tylko ja.......,boję się że to kwestia czasu kiedy znów się zranimy......
-
Anna de Loiret
Też się boję. Boję się od początku, a to tego, że ojciec nie da nam błogosławieństwa, a to tego że nas rozdzielą, czy wielu innych rzeczy. I co, to powód byśmy przestawali się kochać?
-
Christophe Leroy:
Po zjedzeniu posiłku i trudach całego dnia byłego giermka w końcu zmorzył sen.
-
Alessio
Aniu.....,co się z nami stało? - zapytał łagodnie ze smutkiem w oczach - Pamiętasz co mówiliśmy sobie na naszej przejażdżce przed przeprawą? Co sobie przysięgaliśmy?A dziś oboje się zraniliśmy jak nigdy wcześniej.....
-
Anna de Loiret
Pamiętam... Pamiętam jak mnie dogoniłeś, złapałeś za rękę i powiedziałeś "złapana!". Pamiętam też nasze przysięgi... Alessio... To co wtedy mówiłam, jest wciąż w mocy, ja dalej cię kocham, sam widziałeś zresztą jak się zachowywałam, gdy ranny leżałeś...
-
Alessio
Widziałem,byłem taki szczęśliwy widząc jak się o mnie troszczysz i martwisz....ale niestety widziałem też jak się zachowywałaś wobec tego rycerza...... - powiedział cicho patrząc jej w oczy
-
Anna de Loiret
Możesz mnie za to znienawidzić, możesz uznać za głupią, za idiotkę niegodną niczego, ale moje serce, które jest ci oddane, nie uważa tego za nic złego... Odrzekła również patrząc mu w oczy, swym uroczym i słodkim spojrzeniem.
-
Alessio
Skoro tak powiedz mi już tylko jedno......,dlaczego zmartwiłaś się widząc że ma ukochaną? To nie daje mi spokoju........,ja........ja muszę to wiedzieć.......