Anna de Loiret
Bo... Bo tak... Po prostu, nie umiem wyjaśnić... Odparła delikatnym głosem, spuszczając wzrok.
Wersja do druku
Anna de Loiret
Bo... Bo tak... Po prostu, nie umiem wyjaśnić... Odparła delikatnym głosem, spuszczając wzrok.
Alessio
Ehh,i znów wracamy do punktu wyjścia,bogowie dopomóżcie...... - pomyślał kręcąc głową z dezaprobatą i mówiąc - Musisz spróbować Aniu.....musisz spróbować dla mnie.......
Anna de Loiret
Chciałabym, wszystko chciałabym dla ciebie, ale nie potrafię! Krzyknęła znów zaczynając płakać.
Alessio
Westchnął ciężko,nie wypuszczając jej z objęć - Ehh........,ona naprawdę nie umie mi tego wytłumaczyć.....tego i wszystkiego innego co dziś się wydarzyło,i wierzę,naprawdę wierzę że nie chciała zrobić nic złego.......,ale to nie zmienia faktu że nie mam zielonego pojęcia co ja mam z nią zrobić?
Anna de Loiret
Dalej płakała... Zaczęła też powoli wysuwać swój miecz z pochwy mówiąc do niego - ukochany mi nie wierzy... A ty, Rolandzie?
Alessio
Wierzę Ci Aniu,naprawdę Ci wierzę......,dlatego właśnie tak bardzo się martwię o naszą wspólną przyszłość......- powiedział kładąc swoją rękę na jej dłoni - Dlaczego ona musi być taka.......skomplikowana........?Niby kocha mnie bez pamięci ale jednocześnie ślini się na widok każdego napotkanego rycerza,który nie jest bydlakiem i jeszcze sama sobie wmawia,mało tego,jest święcie przekonana że to zaledwie szacunek.....ehh......
Anna de Loiret
Schowała swój miecz z powrotem po słowach i geście ukochanego. Otarła swoje łzy i rzekła nieco już uspokojona - gorąco mi...
Alessio
.........ale czuję że jak teraz nie dam jej drugiej szansy to będę sobie to wyrzucał do końca życia a i ona długo jeśli nie na zawsze zraniona pozostanie,w końcu po tym jak mnie odczarowała nasze dusze i serca są już na zawsze związane.....tak przynajmniej mówiła ta ich arcykapłanka.... - mimo to patrzył tak na nią jeszcze przez chwilę bijąc się z myślami,po czym w jednej chwili odgarnął jej włosy za ucho i złączył swe usta z jej w namiętnym pocałunku....,w głębi duszy już dawno chciał to zrobić ale teraz już miał absolutną pewność że i tak bez niej jego życie by nie było takie jak dawniej..... - Pewnie jeszcze się zranimy nie raz,przed i po ślubie ale widzę że oboje jesteśmy gotowi zaryzykować.....,niech i zatem tak będzie.......
Anna de Loiret
Odwzajemniła czuły pocałunek, obejmując go jedną ręką za szyję. Gdy ten się zakończył, spojrzała znów na niego błyszczącymi oczkami, wyczekując... Ile mych łez potrzeba, byś wreszcie mnie zrozumiał, a także swoją winę... Alessio kocham cię ale musisz mnie kiedyś zrozumieć...
Alessio
Pocałował ją raz jeszcze po czym wyszeptał - Chyba wiem jak temu zaradzić.... - powoli kładąc ręce na jej zbroi i zaczynając ją z niej delikatnie zdejmować w międzyczasie co jakiś czas całując ją w szyję i usta....