Bertrand
Także zaczął się ubierać, usłyszawszy Aurorę uśmiechnął się i spytał Jeszcze Ci nie mało?
Wersja do druku
Bertrand
Także zaczął się ubierać, usłyszawszy Aurorę uśmiechnął się i spytał Jeszcze Ci nie mało?
Robert
Pocałował ją bardzo czule po czym unikając jej wzroku powiedział - Skarbie....,proszę nie patrz tak mnie - po chwili zaś dodał - Jazda konno w tym stanie tym bardziej Ci nie pomoże....,błagam włóż te włosy do sakwy i daj się w końcu zanieść do łoża by medyk znów Cię obejrzał, gwarantuję że zobaczysz swojego brata przed jego wyjazdem i to nie raz, teraz te kilka chwil wiele nie zmieni a jedynie pogorszy Twój ciężki stan,dotknij swego czoła jakie jest rozpalone
Bertrand:
Co!? Czego nie mało!? To mój przyjaciel durniu! Za kogo mnie uważasz!? Jestem córką hrabiego Trypolisu i nie życzę sobie, byś takie oszczerstwa na mój temat rozpowiadał! Wykrzyczała zezłoszczona Aurora.
Robert:
Charlotte jak na złość nic nie odpowiedziała, tylko tak skierowała dłonią Twą głowę, byś widział jej oczy...
Robert
Po raz pierwszy złączył swe usta z jej w namiętnym pocałunku,trwało to chwilę po czym oderwał swe usta od jej i powiedział ciepło - Kocham Cię mój aniele,i właśnie dlatego nie mogę Ci na to pozwolić, Twój brat też by chciał żebyś teraz wypoczywała
Bertrand
Dobrze, przepraszam Cię, nie to miałem na myśli... Nie rozpowiadam nikomu oszczerstw na Twój temat, nie złość się. Rzekł łapiąc ją za dłonie.
Robert:
Charlotte westchnęła ciężko i po chwili włożyła podarek do sakwy Amalryka. Ten ruszył z powrotem w stronę kaplicy. Panienka zaś zaczęła wpatrywać się w niebo, jakoby nieobecna...
Bertrand:
Wypadałoby to zadośćuczynić jakoś, prawda? Spytała, przygryzając delikatnie dolną wargę...
Robert
Pocałował ją jeszcze raz choć nic już nie powiedział,zadowolony że wreszcie odpuściła, i począł ją nieść w stronę komnaty, po drodze jeśli mijają jakiegoś pachołka każe mu przysłać medyka do jej komnaty
Bertrand
Jakoś wypadałoby... Odparł jej, po czym obsypał jej szyję namiętnymi pocałunkami, popychając ją przy tym delikatnie, by usiadła na brzegu łóżka. Następnie klęka naprzeciw niej, podwija suknię do góry i językiem zajmuje się jej skarbem...
Adriano
Techniczny
Dalej stoję pod kaplicą?
Techniczny
Zależy wyłącznie od Ciebie, teraz jest wątek dla BG, załatwiania ich spraw itp. Dlatego sami musicie sobie zajęcia szukać, chociaż już zaraz kończymy to i wreszcie ślę was na pog... Na chwalebną bitwę.