-
Kersijana
Uśmiechnęła się na słowa wojowniczki z odrobiną troski... Może nie będzie tak źle... Podniosła Adelę na ręce i całując ją w policzek... Bądź grzeczna a gdy w noc spojrzysz na gwiazdy to szukaj tej najpiękniejszej. Ja na nią tez będę patrzyła to tak jakbyśmy koło siebie stały...Postawiła dziewczynkę na ziemię....
No cóż,to chyba trza nam ruszać... A Powiedz mi Pani Moja czy nie lepiej jeszcze odświeżyć się zanim z nimi się spotkamy? Nie wypada do tak wytwornych ludzi jak kocmołuchy iść..Powiedziała do królowej.
-
Adela przytuliła się raz jeszcze do Kersijany i uśmiechnęła do niej, gdy ta ją już postawiła na ziemię.
Lothiriel odwzajemniła czuły pocałunek córki, a oczy zaszły jej łzami. Tak, masz rację Kersi... Jak chcesz się umyć to idź do karczmarza i zamówcie z Elrohirem kąpiel, a dopiero potem idź do księżnej. Ja też się jeszcze umyję, córeczki? Chcecie z mamą? Betty i Adela przytaknęły radośnie.
-
Catherine
Może.... - odparła elfce bez przekonania,na słowa królowej zaś niczego już nie powiedziała a po prostu objęła ją za szyję z radosnym uśmiechem i rozbawionymi iskierkami w oczach....
-
Kersijana
Chwyciła Elfa za rękę...O to dobry pomysł... Chodź miły zamów pokój i kąpiel... Uśmiechnęła się do Elfa..
-
Zamówiliście swe kąpiele...
Catherine:
Do pokoju, jaki wynajęliście wniesiono bardzo dużą balię, żebyście wszystkie się pomieściły. Dziewczyny są roześmiane tylko Lothiriel smutniejsza, domyślasz się że to z nadchodzącej tęsknoty za Tobą i Adelą. Betty się potknęła, i gdyby nie mama to wpadłaby do balii z wodą...
Kersijana:
Do wynajętego przez Elrohira pokoju wniesiono balię. Znasz może moja miła sposoby, na urozmaicenie naszych pięknych uniesień? Spytał Noldor lubieżnie patrząc na Ciebie.
-
Catherine
Potem się będziesz martwić,teraz zaznaj z nami nieco radości i uśmiechnij się hihi - szepnęła Noldorce na ucho i zaczęła ją delikatnie i powoli rozbierać
-
Catherine:
Rozdziałaś Lothiriel do naga, w międzyczasie ona zdjęła z Ciebie całe ubranie. Dobrze córcia, niech ci będzie - zaśmiała się niegłośno, całując Cię po tym w policzek. Następnie wzięła na ręce i stęknęła żartobliwie przy tym. No, jak mi kręgosłup pójdzie przez noszenie mojej walniętej córeczki to jak ona mi się odwdzięczy? Spytała patrząc Ci w oczy.
-
Catherine
Sama będzie nosić aż i jej nie pójdzie hihi - odparła obejmując ją za szyję i wpatrując się w nią ze szczerym uśmiechem
-
Catherine:
Królowa zachichotała i wniosła Cię do balii, gdzie jest już reszta dziewczyn. Adela z Betty ochlapują się już wodą wielce rozbawione. Wiesz co? Dobrze być mamą - stwierdziła Lothiriel patrząc na Ciebie, ale nagle posmutniała.
-
Catherine
Od razu gdy znalazła się w balii zachichotała i ochlapała je obie wodą,zaś na słowa Lothiriel odparła - Na pewno,zwłaszcza z takimi wspaniałymi córkami.... - wiedziała skąd się wziął jej smutek dlatego postanowiła go szybko odegnać,uśmiechnęła się do królowej i niemal od razu delikatnie ją odwróciła zaczynając obmywać jej plecy,ramiona i kark,masując je przy tym - Siostrzyczki pomóżcie mi,ktoś musi się włosami zająć,a i z ramionami przyda się pomoc hihi