Anna de Loiret
Tak? Co jeszcze o nich powiesz? Spytała słodkim głosem, delikatnie palcami gładząc ukochanego po policzkach.
Wersja do druku
Anna de Loiret
Tak? Co jeszcze o nich powiesz? Spytała słodkim głosem, delikatnie palcami gładząc ukochanego po policzkach.
Alessio
Uwielbiał te zmysłowe gry z ukochaną,podniecały go znacznie bardziej niż nie jedna kobieta bez ubrania......,mruczał z zadowolenie przez dłuższą chwilę nic nie mówiąc i po prostu rozkoszując się jej dotykiem po czym nachylił się i wyszeptał jej do ucha- Są niczym morska bryza....czyste i rozkoszne dla zmysłów, mógł bym czuć ich dotyk na sobie cały dzień i całą noc i wciąż by mi było mało.....
Anna de Loiret
Nic nie odpowiedziała, tylko odsunęła się i położyła z uśmiechem na ustach, wpatrując się w wybranka. Och jakie to cudowne... On na pewno umie wymyślać piękne wiersze, na pewno napisze jakiś o mnie!
Alessio
Powoli zdjął jej buty i powiedział udając obojętność,muskając palcami jej stopy....- Och nie dokończyłem pieścić Twoich stóp....ale chyba robiłem to już wystarczająco długo,może starczy na dzisiaj.....,sam nie wiem.....
Anna de Loiret
Skoro myślisz, że wystarczająco długo, to znaczy że nie są wystarczająco piękne dla ciebie. A skoro nie są, to nie ma sensu, byś kiedykolwiek je dotykał - odparła zadziornie robiąc minę rozkapryszonej księżniczki.
Alessio
Są gładkie niczym jedwab i smukłe niczym najpiękniejsza brzoza leśna....,a przy tym piękne jak wschód słońca o poranku......ale skoro nie jestem godzien by ich dotykać tedy tego zaprzestanę moja Pani....nie śmiał bym wbrew Twej woli w takiej sprawie postąpić.... - powiedział nieco cofając ręce
Anna de Loiret
Och... Naprawdę tytułować mym rycerzem się panie pragniesz, nie okazując swej damie krzty litości? Wiesz przecież, ile podróżowaliśmy ostatnio. Stopy bardzo mnie bolą, i jeśli ich nie wymasujesz mogę przestać chodzić, a nawet umrzeć.
Alessio
Nawet tak nie mów moja Pani....,gdybym wiedział tedy od razu bym mej cierpiącej damie na ratunek pospieszył....- powiedział łagodnie, składając na jej stopach kilka bardzo delikatnych pocałunków,będących bardziej muśnięciami wargi, a następnie zaczął je powoli masować
Anna de Loiret
Zaczęła mruczeć i wzdychać, raz też nie wytrzymała i cichutko zajęczała przygryzając po tym lekko wargę. Po kilku chwilach pieszczot jej stóp, gdy już głośno mruczała, usiadła nie wyrywając ich z dłoni ukochanego. Zaczęła patrzyć na jego dłonie, dające jej tyle podniecenia.
Alessio
Uśmiechał się tylko pod nosem na reakcje ukochanej,gdy zajęczała uznał że najwyższy czas by dołożyć do masażu pocałunki,wszystkie starał się wykonać jak najbardziej delikatnie wiedząc że to da jej najwięcej rozkoszy.....