-
Robert, George:
Sąd Boży panie, oglądaj, bo ciekawie, haha! Odpowiedział Normanowi jeden z członków załogi. Nie sprzeciwiłem się zakazom zakonnym, to ta niewiasta! Ehh... Odparł ksiądz, po czym wziął węgiel, który natychmiast puścił krzycząc z bólu.
Spytko:
Mimo to wolę nie zostawać z panią Agnes sama. Bardzo ją boli strata męża, a pamiętasz, kochany, jaki on nieobliczalny być potrafił. A ona tak go czasem przypomina... Och, ale nie powinnam tak mówić, to nasza seniorka.
-
Adalbert
Miałem kiedyś piękną wybrankę, ale przez zaistniałe okoliczności musiałem ją opuścić...
-
Sir George Srogi
Pierwszy grzesznik został ujawniony. Wstyd mi za ciebie. Teraz ty, panno, weź do ten węgiel do ręki aby udowodnić swą niewinność.
-
Robert
Gardził Aurorą i w jego opinii nie była godna traktowania jak kobieta,księdza zaś było mu nieco szkoda ale co mógł zrobić skoro było już po fakcie... - Nie moja to rzecz...Nie drzyjcie się tak bo panie śpią i je wybudzić możecie... - rzekł głośno tak by wszyscy oglądający tą wątpliwą rozrywkę go usłyszeli po czym udał się z powrotem do kajuty
-
Spytko po polsku
Pewno zmęczyłaś się oporządzając dwa konie, odpoczywaj więc Kochana, ja zaś pójdę się pożywić i po tem Twoją strawę do łoża przyniosę. Wstał i ruszył w kierunku jadalni.
-
George:
Aurora wzięła do ręki węgiel, ale również oparzyła się i pisnęła głośno. Oboje winni! Wykrzyczała podekscytowana załoga.
Robert:
Agnes siedzi na łóżku obok śpiącej Charlotte. Niezbyt interesuje się sytuacją na zewnątrz chyba... Bo nie rzekła ani słowa.
Spytko:
Dotarłeś do jadalni, gdzie można za brzęczącą monetę kupić sobie jadło. Ze znajomych osób, widzisz tylko Godwyna popijającego wino z butelki.
Adalbert:
Głupstwo! Jak to prawdziwa miłość, to nie musiałeś! Odparła Sybilla.
-
Sir George Srogi
Cóż zatem mamy z nimi uczynić? Chrystus był litościwy, ale czyn ten też jest paskudny. Lud Boży niech przemówi.
-
Robert
Westchnął ciężko siadając obok nich i bez słowa zaczął delikatnie głaskać ukochaną po włosach,skoro Agnes nie pytała to i nie miał zamiaru jej opowiadać co się dzieje na burcie...
-
Adalbert
Nawet prawdziwa miłość wymaga czasem ustępstw, szczególnie jeśli idzie o najbliższą rodzinę.
-
Spytko
Dajcie mi jakiejś sytej ciepłej strawy i kubek wina. Przysiadł się do Godwyna. Inni jeszcze głodu nie poczuli? Czy im Sąd Boży nad księdzem Charlesem i panienką Aurorą odebrał apetyt?