Mi Mongołowie wbili do ziemi świętej... zajęli Antiochię i pare sąsiadujących neutralnych prowincji.A pojawili się koło Bagdadu.
Wersja do druku
Mi Mongołowie wbili do ziemi świętej... zajęli Antiochię i pare sąsiadujących neutralnych prowincji.A pojawili się koło Bagdadu.
I co w tym dziwnego? Przecież oni często zajmują Ziemię Świętą i wszystko dookoła.
Wszystkie "przyjścia" wraz z datami zapisane są w pliku script - tam też możesz je modyfikować niemal dowolnie - ja daty niezmieniam, ale wycinam ich poza 1 oddziałem najsłabszym i spoko !!!Cytat:
Zamieszczone przez Krzyżak2
Wycinając najazd mongolski z pliku script pozbawiasz siebie ogromnej frajdy z niszczenia Złotej Hordy i ocalenia Europy przed skośnookimi. ;) Tylko mongoły fundują taką zabawę.
Święta racja :P ingerowanie w pliki gry psuje efekt, a tylko Mongolia może ci dać bitwie, gdzie wycinasz 5k wrogów i kasujesz wszystkie armie :P O wiele fajniej jest radzić sobie z nimi konwencjonalnie
Ja tam Mongołów lubię, ale gdy dochodzi do starć z nimi to idę w brutalną siłę i wystawiam w pierwszej linii działa, a za nimi kuszników, zanim dojdzie do walki wręcz ginie znaczna część Mongolskiej Armii.
Tura 130+. Od samego początku, 4- 5 tury prowadze zakłą walkę z Imperium, co jakiś czas któryś z ich sojuszników dołącza się do zabawy, w tym momencie moja Polska sięga od angli do rosji, od baltyku do prawie ze włoch. Sojusz z wenecją (ledwo zipie) i portugalią (nawet nie wiem co sie w tamtej częsci mapy dzieje), wojna z imperium, węgrami, danią i francją, Imperium i francja ledwo się trzyma (francja okupuje ostatnie miasto), wszystko ładnie pięknie dopuki atakowali mnie oni z 3 stron, wtedy pojawili się mongoły wjeżdząjąc w moją wschodnią flankę (przejeli to 1 miasto co tam polska ma oprócz krakowa - totalnie nie bronione (wszystkie wojska biorą się za milan i imperium, na zmiane, z przerwami na groźby ekskomunikacji od papieża:D, później przejeli kraków, broniony pełnym garnizonem z posiłkami niepełnej armii, ale dojechali mnie jak psa). No i 3 mongolskie armie grożą teraz paskudnie mojej pradze, ciężka sprawa szybko zorganizować dodatkową armię na wschodze (tym bardziej że wschód mam bardziej pod ekonomie rozbudowany, na zachodze i północy rekrutuje najlepsze jednostki) -pozostali wrogowie żyć nie dają, fundusz tak skrupulatnie odkladany i tak z każdą turą maleje. Co teraz? Mosty? :D Albo sejw sprzed 5-10 tur :)
Edit. Nie ma szans na sojusz z rosją, mogło by mi to uratować dupe gdyby troche mongołom poprzeszkadzali, ale mimo dobrych stosunków - mają sojusz z którymś z moich wrogów i nie ogarniam czy da się ich jakoś 'zaliancować"
Największa frajda z bicia Mongołów jest w oblężeniach. Stawiamy w bramie zaostrzone kołki i to by było na tyle :) AI zrobi resztą za nas. Na mury jakaś ciężka piechota na wszelki wypadek, dajemy dojechać wrażemu taranowi do celu i podziwiamy show
Też się tak bawiłem kiedyś Anglikami, ale żadna to zabawa, gdy po prostu cała armia się rozbija o te pale.
PS: z Tatarami to nie działa, bo wróg lubi zniszczyć mury słoniami i artylerią.
Jeżeli Cię interesuje taki quasi-cheaterski sposób grania to polecam zbudować wieże artyleryjskie i czekać na najazd Tatarów. Gdy Tatarzy przyjdą z trzeba armiami to wychodzisz im na spotkanie a wieże zrobią swoje. Wróg stoi i czeka, aż zostanie wystrzelany.
...no już nie mówię o ingerowaniu w pliki, bo to już zupełnie zabija satysfakcję ze zwycięstwa.
Najlepiej po prostu zwyczajnie pokonać Mongołów i Tatarów w uczciwej walce - broniąc się w zamku jest łatwiej. Stawiamy kuszników na murach a spieszonych rycerzy pomiędzy nimi, przy bramie masa włóczników. Najlepiej, gdy jest zbudowana cytadela to można ich zdziesiątkować z daleka zanim się dorwą do bramy.
Chyba w Med2 Mongołowie to największa zabawa, bo zarazem największe wyzwanie. Na pewnym etapie już gra byłaby zbyt prosta i polegałaby na kończeniu pozostałych wrogów - Mongołowie dają urozmaicenie. Nie powiesz tego o Aztekach, bo wystarczy mieć pełną armię konnicy, zaszarżować kolejno i 4 elitarne armie uciekają do dżungli...
Także Mongołowie rządzą :D
Mongołowie? Nigdy specjalnie się nimi nie przejmowałem, nie wiem dlaczego ale zawsze wybieram frakcje które znajdują się daleko od miejsca ich przybycia. Aktualnie prowadzę rozgrywkę szkotami i panowie z Azji zatrzymali się blisko turków (nie wiem czy przypadkiem nie zostali wasalami Turcji). Niby mają wyśmienitych łuczników konnych ale zawsze dla mnie większym problemem była czarna śmierć.
Chciałbym dodać że raport który zdałem wyżej jest nieaktualny. Zajęty walką z Anglią i Danią nie spostrzegłem że Mongołowie wyrośli na prawdziwe mocarstwo i rozdali baty Egiptowi i Turcji. Nadeszli także Tatarzy i jestem ciekaw jak poradzi sobie z nimi Ruś.