Alda
Spojrzała na chwilę w oczy Aurelii mocniej ściskając ją za dłoń, ale zaraz puściła dobywając swego brzeszczota oraz tarczy, wzrok kierując na Reginę. Szykuj się do walki szmato - syknęła.
Wersja do druku
Alda
Spojrzała na chwilę w oczy Aurelii mocniej ściskając ją za dłoń, ale zaraz puściła dobywając swego brzeszczota oraz tarczy, wzrok kierując na Reginę. Szykuj się do walki szmato - syknęła.
Dagoth:
I będziecie przelewać teraz krew, gdy to ledwo rozpoczęliśmy misję? Jak tak dalej pójdzie to pewnie z tej drużyny nic nie pozostanie. Ale jeżeli nie zamierzacie posłuchać to proszę bardzo - rzucił dwóm kłócącym się panienkom...
Aurelia
Nie!Aldo proszę!Nie rób tego!Nie daj się sprowokować! - powiedziała przerażona łapiąc ją za ramię i patrząc na nią błagalnie - A Ty Regino posunęłaś się za daleko! Jak mogłaś tak powiedzieć?! Pomyśleć,że......ehh,nieważne....
Rehlynn
No zrobiło się gorąco rzekł i usunął się na bok aby nie zaleźć się między walczącymi.
Regina
ścisnęła mocniej topór... Stopami twardo stojąc coby móc odskoczyć gdy ta konno na nią ruszy... Chodź suko. krzyknęła....
Techniczny
W razie gdyby ta na nią ruszyła Regina stara się odskoczyć atakując zwierzaka gdzieś w nogi albo bok... Wie że nie ma szans jej strącić i nie chce jej wyrządzić krzywdy... jeszcze...
Aurelii nic nie odpowiada... Skupia się na Aldzie i jej koniu...
Maikh
Widząc co się dzieję skoczył między wojowniczki dobywając obu yphirów jednym płynnym ruchem. Jedno ostrze skierował sztychem w stronę Aldy, a drugie w stronę Reginy. Natychmiast schowajcie broń, bo swej użyję! Bez dobycia stali nie potraficie walczyć?
Regina Alda
Dość, ryknął Urson, będziecie miały jeszcze dość szans utoczyć krwi, a jak teraz się na siebie rzucicie to zwyciężczynię pojedynku sam ubiję
Regina
Bez dobycia stali.?.. Issarczyku,,,, Nie rozśmieszaj mnie... Chciałam jej choć cień szansy dać...
Upomniana przez Ursona... odstąpiła od chęci pojedynku...
Aurelia
Aldo,kochanie,spójrz na mnie!Nie każ mi na to patrzeć,błagam Cię! - powiedziała mocniej ściskając ją za ramię
Maikh
Skłonił głową Ursonowi i schowawszy dobyte miecze wycofał się spomiędzy kobiet.
Alda
Spojrzała na Aurelię gniewnym wzrokiem, w którym widać było już bitewny żar... Zatoczyła młyńca i schowała miecz do pochwy, odwracając się i odjeżdżając kawałek od reszty.
Morghar
I wkurwiła się tak na nią tylko dlatego, że chciała być dziwką? Mehehe, co to się dzieje... To nie ładna łania, tylko jeleń na rykowisku...
Aurelia
Natychmiast podjechała do niej i objęła jej nogę jako że tylko to mogła zrobić z racji na dysproporcję wierzchowców - Dziękuję Ci,dziękuję!Kocham Cię Aldo i nie chcę patrzeć na Twoje rany i cierpienie! - wyszeptała rozgorączkowana
Alda
Też ci dziękuję, za to że nie mogłam rozwiązać sprawy honoru. Za to, że obraziła moją matkę a ja nic nie mogłam zrobić - odszepnęła nerwowo.
Aurelia
Rozpłakała się na te słowa,kryjąc twarz w ramionach bowiem wiedziała że jej ukochana ma wiele racji ale nie potrafiła na to nie zareagować.....
Alda
Już dobrze, nie płacz kochanie - rzekła pochylając się w siodle i kładąc dłoń na policzku Aurelii.
Aurelia
Nie przestając płakać wydukała - Przepraszam skarbie,masz rację,ale nie potrafiłam inaczej.....
Alda
Cśśś, nic się nie stało, nie przepraszaj - odparła głaszcząc ją po głowie. To za tą cholerną troskę cię tak kocham...
Aurelia
Nie zapomnę jej tego najdroższa,przysięgam Ci!A następnym razem może się ze mną na łuki spróbować! - powiedziała wściekła na Reginę zaciskając mocno ręce na dłoni Aldy,nie mogła jej darować że posunęła się w obelgach tak daleko i zmusiła je obie do czegoś takiego....
Alda
Nic już nie mów, pomyśl o masażu - szepnęła puszczając jej oczko. A z tą kurwą sama się rozprawię, nie będziesz ryzykować dla mnie.
Aurelia
Nie miała w tej chwili ochoty na masaże i aż kipiała od gniewu,naruszyła honor swej ukochanej dla dobra wszystkich a także dla własnego spokoju,nigdy nie wątpiła w Aldę ale nawet jej rany sprawiły by jej ogromny ból....,dlatego nie mogła darować Reginie tych słów,tego że zmusiła Aldę do rzucenia wyzwania a ją do tych próśb....,pocałowała dłoń wybranki delikatnie ją po tym głaszcząc a następnie otarła swe łzy i z zaciętą miną wróciła do reszty unikając wzrokiem Wessyryjki....
Alda
Przez tą szmatę Aurelia jest nie do poznania, jeszcze nigdy nie widziałam jej takiej... Rozgniewanej. Biedna bardziej to przeżywa ode mnie, nie daruję jej tego.
Maikh
Dosiadł znów wierzchowca i podjechał do Aldy i Aurelii. Rzekł ściszonym głosem, by tylko One go usłyszały. Rozumiem potrzebę obrony honoru zarówno swego, jak i swych najbliższych, przepraszam że w tym przeszkodziłem. Gra jednak o zbyt wysoką stawkę idzie, byście się pozabijały nawzajem przed wykonaniem zadania. Później nie będę się w to wtrącał.
Alda
Nie żywię do ciebie urazy, wojowniku, rozumiem twe intencje. Masz rację, nie podniosę miecza na nią póki jesteśmy jedną drużyną muszącą razem działać. Spróbuję przynajmniej. Odparła skinąwszy głową z uznaniem Maikhowi. Skoro jednak ty nie jesteś w sporze z Reginą, warto byś wyjaśnił jej, że prowokacje sensu nie mają, a kolejnej obelgi w stronę mej matki mogę nie zdzierżyć...
Maikh
Niestety jestem z Nią w sporze, ale nie pora by go teraz rozwiązywać odszepnął Aldzie.
Aurelia
Maikhu,jesteś ostatnim,którego obwiniam....,nie przejmuj się,żadna z nas do Ciebie urazy nie żywi a przepraszać ma za co tylko Regina! - odszepnęła wciąż wyraźnie wściekła choć jej oblicze i głos złagodniały gdy przemawiała do Issara
Alda
Widzę, że nie tylko mi wadzi... Odszepnęła delikatnie się uśmiechając, ale bynajmniej nie wesoło.
Rehlynn
Och ale się dzieje, drużyna nie przypadła sobie do gustu hehe, ale to też źle dla mnie wróży. Ach muszę to jakoś przetrwać.
Maikh
Owszem ma za co. I Was i mnie, choć z innego powodu odszepnął.
Głośno zaś rzekł No to ustaliliśmy, że podajemy się za pielgrzymów do Świątynni Miecza. A pomysł z dziwkami dokonały Aldo, tylko wymaga drobnej zmiany. Któryś z mężczyzn uda się skorzystać z ich usług i obieca zapłatę za wskazanie gdzie znajdziemy tego Astlina. Mogę to być nawet ja, wiara mi tego nie zabrania. A tak swoją drogą, skoro o wierze mówimy, to jakiemu bogu wojny jest poświęcona ta świątynia?
Morghar
Podszedł do Reginy. Pamiętasz co mi mówiłaś? Nie daj się jej sprowokować, szkoda nerwów. Ignoruj ją i wszystko będzie dobrze. Wiem, że to wredne babsko, ale spróbuj zachować przy niej spokój. Powiedział do niej cicho.
Aurelia
Nie chcąc już nic mówić zsiadła z Lisiczki i podobnie jak poprzednio wepchnęła się ukochanej do siodła delikatnie się o nią opierając i przymykając oczy,w jednej ręce miała wodze swej klaczy,drugą zaś trzymała na łęku....
Alda
Niech tak będzie Maikhu, uważaj tylko - rzekła do wojownika. Uśmiechnęła się widząc co robi Aurelia, objęła ją mocno i oparła głową o jej ramię.
Regina
Szkoda...Naprawdę szkoda... Chwasta bym odrąbała i by spokój był.... Kurwa chciała do burdelu iść,,, Przecie jej powiedziałam wyraźnie, że do tego się nadaje najlepiej...
Regina wolała jednak już przemilczeć jej bezsensowne pieprzenie... Chciała być miła na początku i owszem przesadziła... Nie widziała nic prócz zafajdanych napalonych samców od dawna... Ale ta pierwsza ją obraziła... Regina obiecała sobie , że to zapamięta. Wiedziała, że jeśli tylko nadarzy się okazja to nie zawaha się ani sekundy....
Jeszcze nie byłam nigdy w życiu bardziej spokojna niż teraz... odparła Morgharowi.
Maikh
Raegwyra, ehh trzeba będzie kogoś za nimi posłać coby ich dopilnował
Morghar
Jeśli to nazywasz spokojem... Odrzekł uśmiechając się nieznacznie. W każdym razie - nie odpowiadaj na jej prowokacje, a w końcu sama odpuści.
Maikh
Pozostało jeszcze jedno bardzo ważne pytanie Ursonie, którego jakoś nikt nie kwapi się zadać. Co my będziemy mieli z wykonania tego zadania? Oprócz ocalenia ludzkości oczywiście. Za darmo to tylko człowiek w zęby może zarobić, gdy znajdzie się w niewłaściwym miejscu i czasie.
Morghar
A i o to czasem trudno! Dodał głośno, do tekstu z zarobieniem w zęby.
Maikh
Ehhh a nie starczy Wam ocalenie świata, a dla Ciebie dzień Odkupienia być może, na razie macie 200 orgów na podróż po czym wyciągnął z juków pokaźną sakiewkę i rzucił Issarowi
Dagoth:
Raegwyr...? Te jego psy są tutaj? Ehh... Gdyby nie to, że mamy misje i to, że jest ich pewnie kilka razy więcej od nas to odwiedziło by się ich z mieczem w ręku i z pochodnią - sapnął głośno na wzmiance o nich. Na pieniądzach aż tak mu nie zależało, raczej na spełnianiu woli boskiej... Ale też trzeba za coś żyć, no nie? Poza tym co będzie sobie odmawiał pieniędzy, które daje Nora...
Alda
Ocalenie świata, takie romantyczne... Ale bohaterowie romantycznych opowieści też za coś naprawiają swe miecze i nocują w karczmach - rzekła z uśmiechem. Dlatego twe złoto dobrze nam posluży.