Catherine:
Zadziwiające jest to, jak szybko Tristan usnął przy Twej piosence. Od razu niemal zamknął oczy i jakby odpłynął, wsłuchując się w Twój głos, który dał mu ukojenie w bólu...
Wersja do druku
Catherine:
Zadziwiające jest to, jak szybko Tristan usnął przy Twej piosence. Od razu niemal zamknął oczy i jakby odpłynął, wsłuchując się w Twój głos, który dał mu ukojenie w bólu...
Catherine
Już?Przecież to była krótka pieśń a on....No nic,nie wnikam,dobrze że zasnął,sen jest teraz jego najlepszym lekarstwem....A ja nawet nie zdążyłam mu powiedzieć że mi się udało hihi. Zapytam Ritę o jakąś pościel dla niego by miał pod czym spać.... - pomyślała i powoli wstała zamykając za sobą cicho drzwi i udając się do pokoju jej nowej koleżanki.
Catherine:
Rita leży obok Adeli, głaszcząc dziewczynkę po włosach...
Catherine
Usiadła obok nich i zapytała szeptem - Przepraszam pani,ale mój towarzysz śpi na łóżku bez niczego,jedynie prześcieradło i poduszkę ma w swym pokoju,nie znalazło by się żadne wolne okrycie?
Catherine:
Rita wstała, wygrzebała ze swojej skrzyni swój płaszcz, otrzepała go i rzekła - jakiś czas w nim nie chodziłam, ale ładny i potulny więc powinno mu być dobrze pod nim... Dziewczyna podała Ci płaszcz.
Catherine
Dziękuję,i przepraszam ale muszę zapytać....Dlaczego jesteś dla nas taka dobra?Nie żeby mi to przeszkadzało ale chciała bym Cię lepiej zrozumieć....
Catherine:
A co ty taka podejrzliwa, to już dziwi cię okazywanie dobroci? Spytała Rita uśmiechając się radośnie.
Catherine
Także się uśmiechnęła i odparła - I tak i nie....Ale ostatnio coraz mniej,bo trafiam na dobrych ludzi,którym nie przeszkadza moje pochodzenie....Zaraz wracam....
Catherine:
Bidulka, wracaj szybko i wskakuj do nas - odparła Rita kładąc się na swym łożu i przytulając do ramienia Adeli.
Catherine
Wróciła do komnaty w której leżał Tristan i delikatnie okryła go płaszczem Rity,gdy wróciła do jej komnaty zdjęła buty i usiadła obok nich mówiąc szeptem - Nie bardzo mam jak Ci się odwdzięczyć ale pomyślałam że mogła bym Cię pomasować jeśli masz ochotę....