Kersijana
Chwilę dała sobie obmywać włosy jednak zwolniła uścisk Anny... odbiła się od gruntu i popłynęła trochę do tył patrząc na księżną.... Płyniesz ze mną?
Wersja do druku
Kersijana
Chwilę dała sobie obmywać włosy jednak zwolniła uścisk Anny... odbiła się od gruntu i popłynęła trochę do tył patrząc na księżną.... Płyniesz ze mną?
Kersijana:
Nie potrafię Kersi... Wybacz... Odparła nieco zmieszana i zawstydzona Anna, czerwieniąc się i cały czas trzymając brzegu.
Kersijana
Podpłynęła z powrotem do Anny chwytając jej ręce... O jejku, nie przejmuj się tym... Jedną ręką trzymała jej dłonie w drugą przyłożyła do jej brzucha podnosząc jej ciało w ten sposób by się położyła na wodzie... Zaraz się przekonasz jakie to proste.... Kluczem do sukcesu jest równy oddech... Gdy weźmiesz powietrze do płuc to ciało twe same się będzie unosiło na wodzie... Spróbuj... Kersi cały czas trzymała dłoń na jej brzuszku....
Kersijana:
Anna zamknęła oczy, bardzo się boi tego. Kiedy ułożyłaś ją już prawie na wodzie, ta drżącym głosem powiedziała - Kersi nie, ja się boję... Równy oddech niezbyt jej wychodzi, choć Twój dotyk nieco dodał jej otuchy.
Kersijana
Dobrze moja droga, nie będę cię męczyła. Pozwoliła jej by stanęła na gruncie... Podeszła do samego brzegu.... To w takim razie chodź, posiedzimy... O usiądź mi między kolanami to dłońmi rozczeszę Ci włosy...
Kersijana:
Księżna odetchnęła z ulgą i podążyła za Tobą, siadając potem między Twymi nogami i opierając się o Ciebie... Jej ciało przyjemnie styka się z Twoją kobiecością. Anna zamruczała cicho.
Kersijana
Jej wargi uniosły się w przyjemnym uśmiechu... dotyk ciała księżnej był niesamowicie przyjemny i zmysłowy. Nie należała do najmłodszych ale niczym im nie ustępowała. Kersi nabrał wodę w dłonie i powoli po kropelce rozlewała jej na ramiona patrząc jak spływają po jej ciele. Swoimi udami delikatnie gładziła tez i jej ciało... Masz taką aksamitną skórę..Gdybyś urodziła się Nordolką nie było by piękniejszej kobiety na świecie...
Kersijana:
Chciałabym nią być... Ale smutne, że moja uroda już niedługo przeminie a po niej przyjdzie czas na moje życie... Odparła ze smutkiem Anna, zaczynając zmysłowo unosić ciało i opadać, pieszcząc tym Twą kobiecość. Rękami zaś gładzi Twe nogi, choć po chwili jedną z dłoni położyła na swej kobiecości...
Kersijana
Widząc że się chyba zbyt mocno podnieciły niechętnie ale jednak dość stanowczo zaczęła wstawać...Anno znamy się ledwie chwilę... Nie możemy... Bardzo bym tego chciała by zapomnieć się w Twoich objęciach ale boję się że to mnie zabije... Widzisz ja niedługo będę musiała odjechać i nie wyobrażam sobie życia w tęsknocie. Obowiązuje mnie pewna przysięga... Kersi stanęła na brzegu i gestem dłoni przywołała konia. Stała naga przy koniu wyżymając i dłońmi roztrzepując swoje wilgotne włosy. Co sądzisz o obecnym królu? o Ulryku?
Kersijana:
Król jak król... Tylko że uzurpator, choć nikt ci tego głośno nie powie. Anna wstała i podeszła do Ciebie - skoro sądzisz że cię to zabije... Odejdź jak najdalej, póki jeszcze nic do mnie nie poczułaś... Nie skazuj się na krzywdę Kersi, jedź... Widzisz, że łezka zakręciła się w jej oku.