-
Robert
Ale chcę,i wiem że Charlotte też tego pragnie,oboje Cię kochamy i nie ma mowy byśmy Cię porzucili w tak trudnym okresie i w chwili największej próby,żadne z nas by sobie tego nie wybaczyło gdybyśmy tam z Tobą nie pojechali,mam nadzieję że ostatni raz złożyłaś mi taką propozycję - powiedział uśmiechając się do niej ciepło
-
Charles de Tournemire
Nie mamy czegoś takiego. Będziesz musiał jakoś to przeżyć - przyjrzał się jego ramieniu i ranie na boku - Jedną będziemy musieli zszyć, drugą zabandażujemy. Nie przywal mi tylko jak zacznę. Staraj się nie ruszać ręką, albo i ułóż ją na czymś.
-
Bertrand
Położył prawą rękę na swym lewym udzie, odsłaniając ranę w okolicach biodra, by kapłan mógł ją zeszyć.
-
Charles sprawnie i dość szybko zszył ranę Bertranda. Zadał co prawda Francuzowi sporo bólu przy tym, ale na szczęście dla niego, rana jest już tak zszyta jak i zabandażowana.
-
Charles de Tournemire
Kapłan wziął się za bandażowanie drugiej rany, tym razem bez szycia. Igłę położył gdzieś na bok na jakąś szmatę, coby ją nie użyć ponownie na kimś innym. Zarazy żadnej czy jakiegoś choróbska to on nie chce roznieść - Dobrze. To tyle. Nie rozerwij tych szwów, bo może być jeszcze gorzej.
-
Bertrand
Dobrze, a kiedy mam się zgłosić na ściąganie? spytał przywdziewając z powrotem koszulę.
-
Charles de Tournemire
Po tygodniu lub nieco później już powinieneś móc się zgłosić. A i nie szalej z tą raną dopóki nie musisz...
-
Katarina
Ależ Pani Agnes.... Ja... Myśmy... dodała bardzo cicho.... Obiecaliśmy Panu Boemundowi... Ale nie o obietnice chodzi....
Przerwała w pół zdania...
Przepraszam, zrobię to co mój mąż będzie kazał. Jeśli jego wola będzie taka to do Francji pojadę...
-
Bertrand
No problem w tym, że muszę odbyć jeszcze pojedynek... Dzisiaj. Chyba trudno będzie zachować przy tym jakiekolwiek środki ostrożności?
-
Agnes uśmiechnęła się do Roberta, Katarinie zaś rzekła - nie mówiłam teraz do twego męża, tylko do was obojga. Dobry mąż szanuje swą żonę, jej wola jest dla niego równie ważna co swoja wola... Pan Spytko zapewne o tym wie, skoro go umiłowałaś.