-
Kersijana:
Anna usiadła obok Ciebie i machając nogami zrzuciła z siebie buty. Tak my tutaj... Ale tylko raz, to był jeden jedyny raz w życiu kiedy zrobiłam to ze swoim mężem. I był to najgorszy raz w moim życiu, na szczęście więcej tu nie zagościł - odparła.
Catherine:
Adela roześmiała się, po czym rzekła - ciekawe co u mamy i Betty... Śniła mi się nasza siostra, że się przewraca na jakiejś sali tronowej czy czymś hihihi.
-
Catherine
Och,znając Betty to całkiem prawdopodobne.... - odparła,nie chcąc psuć jej dobrego humoru wieściami o tym że jej siostra i mama pokłóciły się z księciem.... - Hmm,Adele,chyba obiecałaś mi masaż stóp....,tak,tak się chyba umawiałyśmy hihi
-
Catherine:
Kłamiesz, ale niech będzie, mądrzejsza powinna ustąpić hihi więc spełnię twe życzenie - odparła Adela i pocałowała Cię w policzek, a następnie wygramoliła się z Ciebie i usiadła obok Twych stóp, ujmując jedną w dłonie i zaczynając masować. Całkiem nieźle jej to wychodzi, chociaż czasem zdarzy jej się przypadkowo połaskotać albo za mocno uścisnąć. Mimo to jej miłe ręce to rekompensują.
-
Kersijana
Nie rozumiem... Aniu to znaczy, że Ty się kochałaś tylko jeden raz? Współczuję Ci moja droga,,, Naprawdę współczuję... Kersijana równie jak księżna ściągnęła swoje buty.... Wiesz Aniu, nie chciałam Cię smucić.... Nie mówmy już o mężczyznach.... A To opowiedz mi co robią księżniczki,, tak na co dzień,,, jaka jesteś?
-
Catherine
Uśmiechnęła się do niej serdecznie a gdy Adele zaczęła masować jej stopy poczęła cicho pomrukiwać,ta mała żmija naprawdę potrafiła naprawdę szybko pozwolić jej zapomnieć o problemach i wprawić w lepszy humor....
-
Kersijana:
Nie... Zdarzały się przelotne romanse... A co do tego jaka jestem to, no cóż, jak każda inna szlachcianka tylko że bez obowiązków. Właściwie nic nie muszę, mąż odsunął mnie od wszystkich spraw politycznych i administracyjnych, więc na codzień oddaję się muzyce, jeździe konnej, spacerom i plotkom z dwórkami. A ty? Jak się żyje w lasach? Spytała, siadając ze skrzyżowanymi nogami i z zainteresowaniem wyczekując na odpowiedź.
Catherine:
Adela widząc, że coś Ci za dobrze, połaskotała energicznie spody Twych stóp, robiąc to z wrednym uśmieszkiem.
-
Catherine
Wierzgnęła delikatnie stopą i zaśmiała się dość głośno na chwilę zapominając o śpiącej i wtulonej w nią Ricie - Żmija! - skwitowała zachowanie siostry jednak wciąż na jej twarzy gościł szczery i sympatyczny uśmiech
-
Catherine:
Adela przestała Cię łaskotać i delikatnie ucałowała w palce, ale swoim zachowaniem chyba zbudziłyście Ritę, która okazała wam tyle dobroci i przyjaźni...
-
Catherine
Och,przepraszam,nie chciałam....Ale ta podła żmija mnie połaskotała i nie zdołałam się powstrzymać.... - rzekła z lekkim smutkiem patrząc przepraszająco na Ritę
-
Catherine:
Nic nie szkodzi, ale teraz za karę któraś każe służkom przynieść balię i mnie umyje - odparła niemrawo Rita i zachichotała.