Robert
Honor nakazał mi Cię ostrzec przed tak haniebnymi planami, a i ja dobroci okazanej nigdy nie zapominam - powiedział poważnie po czym podjechał zapisać się na turniej.
Wersja do druku
Robert
Honor nakazał mi Cię ostrzec przed tak haniebnymi planami, a i ja dobroci okazanej nigdy nie zapominam - powiedział poważnie po czym podjechał zapisać się na turniej.
Robert:
Hrabia nic już nie odrzekł. Podjechałeś do heroldów, czyniących zapisy na turniej, jeden z nich powiedział do Ciebie donośnie - witaj zacny panie! Na turniej przybywasz, jak mniemam? Człek to młody i gołowąs, ale dość długie włosy dodają mu nieco męskości.
Reszta:
Dowody mi niepotrzebne, gdy rycerz ręczy słowem - rzekła po arabsku Agnes do Mitrydatesa. I zamilcz podły psie, za niewdzięczność winna cię kara spotkać, i spotka, to ci przysięgam. Oswald wybuchnął śmiechem, Agnes również zaczęła chichrać.
Gunter
Z czego to się tak śmieją? Dziwota, niepokoi mnie to po trochu. Na turniej raczej jako się zapiszę i może jako się wsławię.
Robert
Witaj młodzieńcze, zaiste na turniej przybyłem się tu zapisać, interesuje mnie walka pieszo - odrzekł całkiem sympatycznym głosem.
Bertrand
Zakręcił wąsem po czym pognał dalej ciągnąc skazańca.
Robert:
Wybacz panie, na tym turnieju walk pieszych nie będzie. Hrabia Rajmund wydaje bardzo huczne przyjęcia i turnieje a przybyłych najbardziej zawsze interesują i wręcz podniecają walki konne. Czy zechcesz panie w nich brać udział? Pokonany traci nie rumaka a zbroję, pan Rajmund powiada, że nie chce rujnować walczących u niego rycerzy. Ach... I jak panie brzmi twe miano? Mówił cały czas młodzieniec, wręcz zalewając Cię słowami.
Reszta:
Jedziecie dalej przez ulice Trypolisu, Czerwony Fort już coraz bliżej. Agnes spytała Was po łacinie - zamierzacie zostać dłużej w Ziemi Świętej i walczyć tu w imię Boga? Walecznością możecie zdobyć bogate ziemie, tutejsi baronowie opływają w dobrobyt. Tylko niemal zawsze trzeba być gotowym na stanięcie do bitwy, zwłaszcza gdy Saladyn niedługo stanie u naszych bram.
Gunter
Oczywiście pani. Przybyłem tu, a wracać do Cesarstwa nie zamierzam, żywota w Ziemi Świętej dokonam. Tu zaczął cicho podśpiewywać pod nosem.
Spoiler:
Bertrand po francusku
Takoż i ja wracać nie zamierzam do kraju. Zbyt wiele złych wspomnień jest z nim powiązanych, a i też nie mam do czego wracać, nie chcę umrzeć samotnie w zamkowych murach. Zresztą i tak nie mam co myśleć o przyszłości, bo niedługo pan Baldwin śmierć mi na mieczu przyniesie.
Wszyscy poza Robertem:
Och Bertrandzie, słodką Francję na zawsze opuszczać? Spytała Agnes po francusku, po czym zaczęła nucić swym pieknym głosem pieśń, którą śpiewa teraz Gunter. Gdy już skończył, spytała po łacinie - cudna ta pieśń, słyszałam ją raz gdy krzyżowcy ze Szwabii przybywali do Jerozolimy, o czym ona?
Gunter
Jest ona o pięknie Ziemi Świętej, człowieku, który się nią zachwyca. Pieśń jak najbardziej cudna i żwawa.