-
Rehlynn
Dzieciom jest chyba obojętne kto ich przygarnie, najważniejsze dla nich to znalezienie jakiegoś dachu nad głową. Za to wrócił ojciec Elsy, Możesz tu zostać magu, zająłem się już pewnymi kwestiami, jesteśmy tu bezpieczni
Maikh
Co prawda stołek nieco rozklekotany, ale podparł drzwi, wniosłeś wodę i jedzenie, wykonałeś też resztę zaplanowanych czynności, pochwy po bokach nieco przeszkadzają ułożyć się wygodnie, teraz powoli rozbudzasz się wraz z całym miastem
Aurelia
Wyjechałaś poza miasto, galopem okrążyłaś osadę, krew krąży żywiej. Teraz może czas pozwiedzać kramy w Litherew, nie masz co prawda strasznych bogactw przy sobie, ale na jakiś drobiazg starczy
Dagoth
Panie a ktoś Ty, że pytasz o takie sprawy, ehh nieważne, to wszystko przez Uroczysko tamoj za siołem, starszy machnął ręką w nieokreślonym kierunku, cosik ztamtąd przyłazi i morduje, a teraz jeszcze odgłosy jakoweś słychać z tamoj
Regina
Szczur skończył inkantację, powietrze zafalowało i z owej fatamorgany wyłonił się mężczyzna Co Lionhart nie chce się tyłka od siodła odparzać, co?
Morghar
Ledwo skończyłeś pytanie, a mag wykonał jakiś gest i zaczął się rozpływać w powietrzu, dobiegło Cię tylko Od początku...
Alda
Rodziciele zostali tam na stepie przy wozie, widać zostałam sierotą po czym zamilkła, znalazłaś bród, przeprawiłaś się na drugi brzegi i z marszu wpadłaś na patrol Imperium Ktoś Ty i co zrobiłaś temu dziecku rzucił dowódca
-
Regina
Uśmiechnęła się pod nosem gdy mężczyzna ''przygadał'' Lionhartowi. Odezwała się pierwsza do tej "zjawy"
Wybaczcie to moja wina... Nie przywykłam do jazdy konnej, a Lionthart obawia się, że nie zdążymy... Ino nie wiem gdzie, ale ufam że skoro tak mówi to chyba ma rację... Wyszczerzyła w uśmiechu swoje białe zęby...
-
Morghar
Od początku kurna... No dobra... mruknął pod nosem i sięgnął po pierwszą z lewej księgę, leżącą na wskazanej półce.
-
Alda
No pięknie, co ja teraz z tobą dziewucho zrobię? Pomyślała, gdy Mija odpowiedziała na jej pytanie. Żołnierzom burknęła - nie co ja jej zrobiłam, a co zrobili jacyś wojownicy. Zabili rodziców a ona ma chyba złamaną nogę, wiozę ją co koń wyskoczy do jakiegoś uzdrowiciela by żywot ocalić. A na imię mi Alda, jeśli musisz kurwa wiedzieć.
-
Aurelia
Wydam teraz a potem będę musiała znowu się czegoś chwytać....,nie,nic nie kupuję,ale popatrzeć można.... - pomyślała udając się na rynek
-
Maikh
Po przebudzeniu założył obydwa zawoje na twarz, po czym odział się w wierzchnią szatę, wcześniej strzepnąwszy z niej kurz. Uzbroił się i zmówił poranną modlitwę. Następnie przeliczył pieniądze z sakiewki od żony kupca, by wiedzieć ile może wydać na nową oś. Zdjął miskę z wodą ze stołka i odłożył na podłogę izby. Po odsunięciu mebla od drzwi otworzył je i zszedł na dół karczmy by oddać właścicielowi klucz od pomieszczenia.
-
Dagoth:
Chyba ważne, iż chcę wam pomóc, czyż nie? Wiecie gdzie dokładnie jest to uroczysko? Zajmę się tym, ale miło by było wiedzieć o wszystkim, co mogłoby mi pomóc w tej sprawie.
-
Rehlynn
Dzieciaki wiele nam pomogły, myślę, że trzeba je jako nagrodzić.
-
Regina
Ano musimy przyśpieszyć ozwał się Lionhart do maga, coś drgnęło na wschodzie. O to nawet i Ty poczułeś, a fakt jeszcze nie wiesz mag odezwał się do Szczura, Wozacy pokonali Ojca Wojny, wszystkie aspekty aż jęczą po tej bitwie od skupiska duchów jakie tam powstało, zdarzyło się coś jeszcze, ale o tym później, nic to podjedźcie, ujął wasze konie za uzdy. Regina poczuła przez chwilę przenikliwe zimno, teraz już rozglądasz się po dziedzińcu jakiegoś zamku
Morghar
Pierwsza z ksiąg to Studium handlu na zachodzie, nie zaciekawiła Cię zbytnio sięgnąłeś po kolejną Piraci z Szarego Oceanu, ta wydaje się ciekawa, ale odgłosy z dziedzińca nie pozwalają Ci się skupić
Alda
Jeden z żołnierzy rzucił To chyba Mija córka Szalonego Berta, dowódca to dosłyszał, czyli powiadasz, że jej rodzice nie żyją, ehh co ten głupek znów wymyślił, może to i dobrze, że mała uwolniła się od tego popaprańca. Odeskortujemy was do miasta, tam jest uzdrowiciel i niczego nie próbuj
Aurelia
Słońce toczy się po widnokręgu, coraz więcej kupców rozstawia swe stragany, pstrokacizna i tandeta walczą o prym z wartościowymi przedmiotami, snujesz się po targu, gdy dostrzegasz znajomy już patrol imperialnej jazdy, a z nim jeśli oczy Cię nie mylą najprawdziwszą Sahrendey
Maikh
Przy oddawaniu klucza gospodarz zagaił Może śniadanie Panie? W brzuchu Ci zaburczało, zapewne zdążysz spokojnie zjeść, kupić oś i wrócić do karawany
Dagoth
Starszy popatrzył na Ciebie z mieszaniną strachu i oddania Panie a co ja mam jeszcze wiedzieć, Uroczysko jest jakieś ćwierć mili za wioskom, jak wyjdziem z chaty to pokażem w którą stronę iść, rozpoznacie po zalegającej mgle bez trudu
Rehlynn
Na słowo nagrodzić Cyt i Leila zastrzygli uszami na słowo Nagrodzić i jedno przez drugie rzekły W ramach nagrody chcielibyśmy tu zostać, o gildii magów krążą różne plotki, chyba lepiej będzie nam tu no i nie będziemy Ci magu przeszkadzać
-
Alda
Tia... Nie mam co robić tylko się na was rzucać. Pojeby. Skomentowała w myślach i szepnęła dziewczynce - skoro nie masz nikogo, to chyba nie mam innego wyjścia jak się tobą zająć...