-
Charles de Tournemire
Ściągajcie więc jej zbroje, ino szybko i zatamujcie wtem rany jakimiś szmatami czy bandażami, z którym najbardziej się leje krew. Ja się zajmę szyciem jej rany na szyi gdy zdejmiecie z niej pancerz. Nie może stracić zbyt wiele krwi, bo umrze - gdy mówił jednocześnie wyjmował bandaże dla nich jak i igłę chirurgiczną wraz z nićmi.
-
Robert
Nic nie powiedział tylko przystąpił do wykonywania zadania starając się jak najszybciej doprowadzić do zatamowania krwawienia....
-
Spytko:
Rzucił się pomóc Robertowi.
-
Katarina
Również starała się jak najlepiej wykonywać wszystkie polecenia księdza.... Jednocześnie mówiła do Agnes.... Pani, proszę nie umieraj,,, proszę... Jej głos był pełen troski... ogólnie zachowywała się jak ktoś w takiej sytuacji....
-
Po chwili zatamowaliście krwawiące rany Agnes, oraz zdjęliście jej zbroję, choć nie ubranie pod nią. Jednakoż po dziurach w odzieniu widzicie, gdzie została raniona: potężne cięcie ciągnące się od szyi aż do łokcia, pchnięcie na brzuchu oraz piersi, ostre cięcie pod kolanem do łydki, oraz pchnięcie na plecach.
-
Katarina
Walczyła dzielnie jak mąż i ran ma więcej niż niejeden... Ojcze jak mogę jeszcze pomóc... potrzeba Ci czego?
-
Robert
Widząc sponiewierane ciało przyjaciółki załkał bezgłośnie,jedynie powaga sytuacji powstrzymała go od rozklejenia się,cały czas trzymał bandaż tamując krwotok z najgorszej rany....
-
Spytko po łacinie:
Zaczekam na zewnątrz, nie powinienem oglądać swej suzerenki w najmniejszym nawet negliżu. rzucił i wyszedł z namiotu.
-
Bertrand
Ujrzawszy Spytka wychodzącego z namiotu podszedł powoli do niego i rzucił mu swoją rękawicę pod nogi. Konno, na włócznie. Najlepiej tu i teraz.
-
Charles de Tournemrie
Musicie trzymać te bandaże, bo puszczą i znowu krew się z nich będzie sączyła! - krzyknął do Polaka i dodał Katarinie - Zatamuj którąś z ran jak reszta, ja się zajme szyciem rany przy szyi...
Techniczny
1 PS na szycie tej rany.