-
Kersijana
Gdy Anna ją pieściła swoimi ustami elfka ściskała swoje piersi i sutki. Po chwili dłoń jej zawędrowała na swoje pośladki by w końcu trafić do rozpalonej i gotowej na wszystko kobiecości. czuła dłonią jak księżna ją liże i pieści raz po intymności a raz po palcach. Najwidoczniej księżna i elfka przypadły sobie do gustu.... Elfka miała nadzieję że zabawią na zamku dłużej niż jeden dzień. Zresztą nie ważne jak długo tu będą ale wiedziała gdzie spędzi noc.
-
Kersijana:
Anna zaczęła Cię jeszcze szybciej, namiętniej i głębiej pieścić po intymności, sama pojękując co i rusz. Trzymając rękę wciąż na Twym pośladku, drugą zaczęła energicznie masować Twą stopę. Czujesz, że już niedługo i...
-
Kersijana
Nagle poczuła niesamowity i ciężki do opisania przypływ i potem wybuch rozkoszy przemieszany z obłędem. Orgazm był tak silny i gwałtowny że nie była w stanie pohamować wypływu z jej wnętrza soków pożądania które wypłynęły wprost na twarz Anny.
Elfka opadła wyczerpana na pościel. Ciężko oddychała i patrzyła jak Anna się świeci... Uśmiechnęła się do niej i pocałowała w usta. Pachniała nią jej kobiecością. Kersi tak objęła Annę nogami by wzajemnie przytuliły się swymi kobiecościami... Ile mamy czasu zanim przyjdzie czas na rozmowę z Twoim mężem?
-
Kersijana:
Anna wciąż jest cała rozpalona i pragnie rozkoszy, a to za sprawą tego że skończyłaś zaspokajając tylko siebie... Pomówisz z nim wieczorem - odparła i wyrwała się delikatnie z objęć, po czym przystawiła sobie Twą stopę do swej kobiecości patrząc na Ciebie z lubieżnym uśmiechem. Mówiłaś, że to lubisz szczególnie... Wydyszała.
-
Kersijana
Tak,,, uśmiechnęła się równie lubieżnie co księżna do niej... Jest taka śliska i taka mokra... Elfka zaczęła pieścić ją stopą po intymności badając ile księżna jest w stanie w siebie zmieścić... Sama by podniecić bardziej Annę rozchylała swą kobiecość wsuwając i wysuwając w nią swoje palce...
-
Kersijana:
Anna najpierw pieściła się tylko spodem dużego palca u Twej stopy, ale potem wsadziła w kobiecość dwa kolejne, trzymając Cię w kostce i pięcie. Po kilku minutach jej coraz intensywniejszego dawania sobie rozkoszy, w czasie kiedy wpychała Twe palce coraz to głębiej i szybciej, poczułaś jej soki spływające po Twej stopie, a ona zajęczała głośno...
-
Kersijana
Patrzyła z niedowierzaniem na wyczyniania księżnej. Bała się że się rozerwie na pół... Aniu to boli? zapytała cicho, bo nie była pewna czy to jej intymność wypuściła soki miłości czy to krew.... Elfka była strasznie podniecona i gdyby nie obawa o Anie była by w siódmym niebie. Przestała się pieścić ale nie chciała gwałtownie wyciągać z niej swej stopy coby czegoś nie uszkodzić...
-
Kersijana:
Anna odetchnęła wreszcie, wyjmując powoli Twą stopę ze swej intymności. Nie boli... Jęknęła i położyła się zmęczona obok Ciebie, obejmując za szyję.
-
Kersijana
Jesteś cudowna Aniu... Jeszcze nigdy nie było mi tak dobrze jak z Tobą teraz.... Już wtedy nad rzeką chciałam, ale nie byłam pewna czy Ty tego chcesz , czy Cię nie obrażę... Kersi paznokciami bawiła się jej sutkami.... Obie były całe mokre nie wiadomo czy od potu czy od.... Czy będzie nietaktem jak byśmy kąpieli zażyły razem? pachnę cała Tobą a Ty mną.... Kersi pokazała lepiące się palce i się roześmiała...
-
Kersijana:
A czyż to, że pachniemy sobą nawzajem, nie jest wspaniałe? Spytała, włażąc na Ciebie i uśmiechając się.