Kersijana
Podbiegła do księcia ledwo dysząc... Popatrzyła na niego... I co zamierzacie z tym zrobić? Wiesz, że gdy się rozejdzie wśród Nordolczyków, że ich królowej stało się coś złego w tym mieście Rycerze Brzasku zrównają je z ziemią?
Wersja do druku
Kersijana
Podbiegła do księcia ledwo dysząc... Popatrzyła na niego... I co zamierzacie z tym zrobić? Wiesz, że gdy się rozejdzie wśród Nordolczyków, że ich królowej stało się coś złego w tym mieście Rycerze Brzasku zrównają je z ziemią?
Catherine:
Ale siostrzyczkoooo... Jak mogę bezczynnie patrzeć na czyjąś krzywdę i siedzieć, kiedy inni walczą o to, by bronić i mnie? Spytała Adela, a Beatrice dodała dziwnie jak na siebie poważnym tonem - ona ma szlachetne serce, obydwie będziecie kiedyś wspaniałymi księżnymi.
Kersijana:
A więc ta druga jest królową... Zrównają ziemią? Kiedy tylko wyjdą z lasów zaatakuje ich ogromna armia Sarleonu i zmiecie w pył. Aldan! Znajdź tą drugą Noldorkę, zakuj w łańcuchy i oddaj katowi, ale niech nie zabija tylko sprawia, by cierpiała jak najwięcej za swe kłamstwa - rozkazał książę jakiemuś rycerzowi, a ten natychmiast dosiadł konia i z kilkoma towarzyszami wyjechał z zamku.
Catherine
Nie!Adele,możesz się na mnie obrazić ale nie zgodzę się na to byś się tak narażała,zajmuj się rannymi ale tutaj,i tak nikogo nie uniesiesz skarbie.... - powiedziała stanowczo i przymierzyła się do tego by zdjąć ją z jej klaczy....,słowa Beatrice ledwie do niej dotarły i zdobyła się na to by jedynie spojrzeć na nią dziwnie.... - Ja księżną?Pff,dobry żart....
Catherine:
Adela przewróciła oczami. Ale nie zdejmuj mnie, tak mi miło tu siedzieć... Rosie ma cudowną sierść - rzekła patrząc na Ciebie ze słodkimi oczkami. Zaraz też stajenni wyprowadzili na dziedziniec jakąś piękną klacz a Rita wskoczyła na nią z rozbiegu, od tyłu. Marion, spokojnie! Krzyknęła, gdy rumak zaczął nieco wierzgać, ale zaraz się uspokoił.
Catherine
Wiem skarbie....Obiecaj mi że tu zostaniesz i nie pójdziesz za nami kiedy odjedziemy?Wiem że chciała byś być ze mną ale sam środek walki to nie miejsce dla Ciebie.... - powiedziała wciąż się do niej przytulając i patrząc ze smutkiem a zarazem wyczekiwaniem w jej oczy
Techniczny
Z uwagi na wypalenie się i ogólna apatię muszę przerwać przygodę na jakieś dwa trzy dni.... Przepraszam i dzięki za ewentualne zrozumienie...
Catherine:
Dobrze obiecuję... Ale ja się będę o was bała, nie wytrzymam siostrzyczko... Szepnęła piskliwie Adela.
Catherine
Musisz,dla mnie,dla nas....Kocham Cię siostro,bardzo,Cię kocham,obiecuję że wrócimy do Ciebie wszystkie trzy,ale Ty musisz tu zostać.... - szepnęła biorąc ją na ręce i stykając się z nią swoją głową....Niestety zapomniała że zrobiła to miejscem które sobie rozbiła,dlatego wymsknęło jej się ciche - Auć....
Catherine:
Adela trochę się wyrywała, gdy wzięłaś ją na ręce ale po chwili rozpłakała się w Twych ramionach bezradna...
Catherine
Westchnęła ciężko,to już drugi raz kiedy musiała kogoś pocieszać,i znów musiała podjąć trudną decyzję.... - Wybacz skarbie,to dla Twojego dobra....Twojej cioci nigdzie nie widzę to zostań z Tristanem,będzie Ci raźniej....