-
Haakon
Wstał, rozprostował mięśnie i zaczął zbierać i szukać swojego ekwipunku. Po chwili zebrał już połowe, jednak nie ma pojęcia gdzie znajduje się reszta z jego rzeczy. Zawiedziony myśli, że ich "przywódca" karawany uciekł. Staje przed wszystkimi i czeka na dalszy ciąg wydarzeń. Z tego co znalazł było nieco złota i jakieś 2 mikstury oraz jego osobiste zapiski.
-
Kielon
Klepnął mocarnie w plecy rozwiązanego maga No i jak tam Pakuneczek, pozwolisz że będę się tak do Ciebie zwracał dopóty się nie wykażesz co? Gotowy na mały przewrocik hehe
-
Haakon
Taaa... Odpowiedział niezadowolony.
-
Vira
Pakuneczek - kobieta wybuchła śmiechem - trafne mu miano nadałeś Kielonie jak tak pomyśleć.
-
Haakon
Po cichu wymówił jakieś słowa i delikatnie podniósł dłoń do góry, wtem trochę piachu obok Viry podniosło się i wylądowało na jej twarzy. Patrzy na reakcję i udaje, że to nie jego sprawka, ale w duchu śmieje się z niej. Uzył zaklęcia telekinezy.
-
Vira
O kurwa! Który to, no który?! Rozglądała się po wszystkich wymachując szablą w powietrzu.
-
Mehir
A tobie co? Gorzej? i dlaczego do kurwy nędzy rozcięłaś mu więzy?
-
Haakon
Śmieje się w duchu, fizycznie ma na sobie dalej kamienną twarz. Zastanawia się co mu teraz zrobi jak się połapie, że to on.
-
Angus:
Podniósł uwolnionego maga dwa metry w górę i dopiero czar zwolnił. Nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe warknął a szczególnie mej narzeczonej.
-
Isterin
W myślach A te co wyrabiają..