sir George Srogi
Korzystając z chwili czasu zagaił: Więc cóż się stało? Jerusalem niegościnne stało się dla przyjezdnych?
Wersja do druku
sir George Srogi
Korzystając z chwili czasu zagaił: Więc cóż się stało? Jerusalem niegościnne stało się dla przyjezdnych?
Surija
Fryderyk ostrzem noża przejechał powoli po wnętrzu Twej dłoni, jednak nie na tyle mocno byś poczuła ból, a że na Twej twarzy nie pojawił się grymas to ciął mocniej, rozcinając Ci skórę aż wreszcie mimowolnie syknęłaś. Rzekł - gdyby to trąd był, to byś nic nie poczuła. Losu naszego drogiego króla nie podzielisz więc, owiń sobie dłoń bandażem. Bóg z tobą.
Charles
Gdy wspomniałeś imię Charlotte, rycerz uspokoił się nagle. Złapał łyk wina z kielicha, który trzyma w dłoni i podążył za Tobą.
Tutaj chwilowa przerwa, damy George'owi i Katarinie porozmawiać.
Spytko
Templariusz odkrzyknął - nie obrażaj gnido z północy mej rodzicielki!!! Wszak nie jej wina, iż po utracie majątku musiała... Nieważne!!! Broń się łajdaku!!! Rycerz począł wymachiwać mieczem na wszystkie strony o mało nie spadając z siodła, wydaje się iż wystarczy niewiele, by znalazł się pod kopytami destriera...
Surija
Dziękuje Fryderyku, pocieszyłeś strapione serce sieroty, a czy mogę Cię prosić o jakowyś bandaż i pomoc w zrobieniu opatrunku?
Spytko
Podniósł wyżej tarczę by ochronić się przed bezładnym ciosem, gdyby jakimś cudem był celny i sam zadał znów bardo potężne uderzenie.
Techniczny:
Jeśli uda się mu zrzucić templariusza z siodła, a przeciwnik nie wpadnie pod kopyta destriera... to jego głowa znajdzie się pod kopytami Trzaskawicy. Ot, taki nieszczęśliwy wypadek podczas pojedynku.
Tomasz Awdaniec
Szykował się do drogi rozmyślając o tym co ich czeka i patrząc na towarzyszy, w tym kobiety jakich się wyrzekł do Zakonu wstępując, a zważywszy na to jak wyglądał, wzbudzał co najwyżej strach lub nawet wstręt, albo i jedno i drugie, ale nie przeszkadzało mu to.
Katarina
Długo byłam w drodze do Ziemi Świętej by osobiście pokłon oddać nad Grobem Pańskim. Niestety zawitałam wpierw do karczmy by obmyć się i godnie.. Nieśmiało spojrzała na rycerza przerywając myśl.
Wybacz panie, ale oprócz Charlotty nie znam tu nikogo. Nie chciałabym uchybić waszej godności, ale pozwól że wpierw porozmawiam z konstablem.
Sir George Srogi
Zaśmiał się szczerze: Ależ oczywiście, nie krępujcie się pani. Jam jest tylko pokornym sługą Bożym, i jeśli ten tu człowiek uchybił waszej godności to spotka go zasłużona kara. - Spojrzał w stronę drzwi - Oho, oto i nadchodzą brat mój z konstablem.
Surija
Ach tak - Fryderyk wziął bandaż i szybko opatrzył Ci ranę. Jutro już pewno bandaża musieć nosić nie będziesz, ale uważaj jak będziesz konia dosiadać.
Spytko
Twój plan powiódł się znakomicie, rycerz wyleciał z siodła a głowę potłukła mu Twoja klacz, zajęczał głośno i stracił przytomność gdy kopyta uderzały go w krytą hełmem głowę. Tenże hełm żywot mu z całą pewnością ocalił, jeśli nie zemrze potem od ran.
Tomasz, George, Charles, Katarina
Charles wrócił z konstablem, rycerz wyraźnie ucieszył się na widok Charlotte, tak samo jak i ona.
- Witaj moja droga, posłać miałem i tak po ciebie, ale widzę że sama do mnie przybyłaś, w jakiej sprawie?
- Ta pani - wskazała na Katarinę - została atakowana przez karczmarza, musiała więc w obronie dłoń mu przeciąć, by tasak jego wytrącić.
- Ach tak... W istocie tak pani było? Żądasz ukarania tego człowieka? Wiedz, że skoro Charlotte ci wierzy, to i ja dam wiarę, ale kara będzie okrutniejsza niż śmierć, jeśli mam osądzić. Zwrócił się rycerz do Katariny.
Surija
Dziękuje Ci panie rzekła po czym udała się na dziedziniec, jeśli tam nie spotka nowych towarzyszy uda się do stajni
sir Geogre Srogi
Spojrzał uważnie na konstabla: Czy to po chrześcijańsku zadawać karę gorszą niż śmierć? Wszak panna jest cała a i karczmarz swoją karę dostał. Postąpisz jednak jak uważasz panie, to ty jesteś seniorem. - w myślach: byłby zdolny zarazić biedaka trądem?