-
Robert:
Nie, to nie ma sensu... Odpocznijmy wszyscy, tak będzie na razie najlepiej - odparła Agnes, opierając się znów wygodnie o Ciebie.
Adalbert:
Pojadę z tobą, chcę zobaczyć jak to jest w karczmach! Powiedziała Sybilla pełna entuzjazmu.
Spytko:
Eeee... Co? Hm, no taaak, ciekawe, ha! Godwyn chyba nie za bardzo Cię zrozumiał.
-
Robert
Jak uważasz Agnes,to Twój brat i nie zrobię nic wbrew Twojej woli... - odparł całując ją czule w głowę i nie przestając troskliwie tulić
-
Adalbert
Jak to w karczmach, tłoczno, niewiele niewiast i śmierdzi. Wracaj na dwór panienko, jedynie się rozczarujesz... Jeszcze mi potencjalnych chlebodawców odstraszy, albo zacznie marudzić, eh...
-
Spytko
Dzięki temu, że udało się mu całkowicie skołować Duńczyka dokończył w spokoju posiłek, wziął drugą porcję zupy i ruszył z powrotem do żony.
-
Robert:
To dobrze... Kobieta przez chwilę jeszcze rozmyślała, by po tym skulić się i zasnąć wtulona wygodnie w Ciebie.
Adalbert:
Jak się rozczaruję, to trudno. Muszę zaznać czegoś nowego, myślisz panie, że po co wymknęłam się z dworu? Sybilla wciąż wydaje się podekscytowana.
Spytko:
Kiedy wróciłeś do kajuty, zastałeś swoją żonę... Nagą. Czekającą na Ciebie.
-
Robert
Ułożył ją delikatnie obok Charlotte po czym przysiadł na skraju łoża,jako że sam nie był zmęczony uznał że będzie czuwał nad ich snem...
-
Adalbert
Niech więc tak będzie... Rzekł wzdychając ciężko i udał się w stronę karczmy.
-
Spytko
Uśmiechnął się tylko, odstawił talerz z zupą, zamknął kajutę i szybko się rozdział by dołączyć do zony. Widać czego innego głodna, bo chyba nie wyczuła, że mnie Godwyn na dziewki chciał ciągać.
-
Robert:
Kobiety śpią spokojnie...
Adalbert:
Dotarliście do karczmy, gdzie usiedliście przy stole. Sybilla z zaciekawieniem przygląda się wszystkiemu, co jest wokół. Głodna jestem - rzekła.
Spytko:
Ale szybko rozdziać się potrafisz... Jestem pod wrażeniem - rzekła Katarina, siadając okrakiem na Tobie i palcami gładząc Twe ciało.
-
Adalbert
Wiedziałem że tak będzie, zabrać dworską dziewkę do karczmy... A zatem czego sobie życzysz? Pójdę i zamówię.