Mogę na razie przejąć Bułgarię ale nie gwarantuję, że zostanę na długo. :P
Zobaczę sobie jak się gra na tym nowym patchu. ;)
Wersja do druku
Mogę na razie przejąć Bułgarię ale nie gwarantuję, że zostanę na długo. :P
Zobaczę sobie jak się gra na tym nowym patchu. ;)
Ogólnie zgadzam się z Matiskiem poza jednym punktem - mianowicie z tym wiecznym wasalem. Nie ma takiego prawa, które by zmusiło nowego gracza do utrzymania NIEZRYWALNEGO sojuszu i poddaństwa wobec innego państwa. Tutaj występowało to na zasadzie stalowego PoNa. Idilla się zobowiązał honorowo. Nikogo innego wieczystość traktatu nie obowiązuje.
Tutaj przyznaję rację, zwłaszcza, że jest zapis, który zakłada coś dokładnie odwrotnego
Jeżeli chodzi o regulaminowy odpowiednik tego układu, bardziej skłaniałbym się ku sojuszowi, z uwagi na rangę tego paktu. Uznanie go za stalowego pona, dopuszczałoby w tym przypadku 2-turowy okres wypowiedzenia, który w mojej opinii byłby tu mniej adekwatny.Cytat:
f) W wypadku rezygnacji któregoś gracza, nowy przejmujący państwo może grać w dowolny sposób. Nie musi on kontynuować polityki poprzednika.
Generalnie rozumiałem taką sytuację, jako próbę ominięcia zakazu wypowiadania wojen, ale faktycznie, skoro jest pod Twoim protektoratem, w jej interesie jest, aby Ciebie bronić. Więc mógłbym się z tym zgodzić. Twoja argumentacja jest jednak trochę osłabiona przez niesłuszność tezy o wieczystości waszego paktu - wszak, jak jest wyżej, nowy gracz nie ma obowiązku kontynuacji polityki poprzednika. Tutaj, myślę, sytuacja się rozbija o to, że Bułgaria jest nieco zbyt dużym państwem, żeby mogła do końca gry być sterowana przez inne państwo. Taka sytuacja generalnie powinna być awaryjna i tymczasowa, a w tym przypadku szczególnie.Cytat:
Gdzie przepis o zakazie stawiania armii koło armii sojusznika?
Jaki jest interes Bułgarii?
Powiedz mi Soplica zanim podtrzymasz taki zakaz.
Żeby siedzieć na zadupiu czy żeby wspólnie wygrać ko z seniorem?
Załóżmy, że Bułgaria ma potencjał posiadania 10 armii, dlaczego zakazuje mi się wysłać 3 z nich do pomocy w wojnie, która również o losach Bułgarii zadecyduje?
Na szczęście nie ma tego problemu, gdyż znalazł się (zapewne z małą pomocą naszej społeczności) nowy gracz! :D Patch piątka po dwójce w miejsce zera, to najlepsze, co mogło spotkać tego moda! Uzdatnienie konnicy oraz zlikwidowanie zarazy (!), to rzeczy, które powinny być zrobione dużo wcześniej.
Rzecz w tym, że nierozerwalność tego paktu to był główny jego podpunkt (wyeksponowany na pierwszym miejscu).
Jak wspomniałeś Soplica Bułgaria jest dużym państwem. Cały mój atak na nią był ruchem zabezpieczającym moje tyły przed ofensywą na Maury i Egipt. Miałem zamiar zniszczyć to państwo i nie chciałem słuchać żadnych propozycji Idilli, ponieważ wiedziałem, że Bułgaria może urosnąć i stać się potęgą, szczególnie prowadzona przez dobrego gracza. Dopiero gdy Idilla zgodził się na pakt wieczysty, ja przystałem na to obawiając się, że każdy inny pakt spowoduje to, że będzie istniało ryzyko, że ktoś wjedzie mi na tyły. Trybut był sprawą drugorzędną.
Chcę zapytać, gdzie podziały się podpunkty o wasalizacji w regulaminie? Te podpunkty stawiałyby mnie teraz w zupełnie innej sytuacji. Rozumiem, że nastąpił zwrot o 180 stopni i nagle wasalizację traktuje się jako zwykły sojusz? o.O
Powołuję się na podpunkt:
m) Umowy nieprzewidziane regulaminem, na które zgadzają się wszystkie zainteresowane strony, uznane zostają jako obowiązujące.
Moja umowa z Idillą miała mnie chronić do końca gry i to było jej główne założenie. Tylko z tego powodu nie zniszczyłem Bułgarii, kiedy mogłem to zrobić. Nie wyobrażam sobie teraz sytuacji w której Domen zrywa umowę i jedyną konsekwencją jest dla niego wstrzymanie się 4 tur z atakiem.
Rozumiem Twoje rozżalenie Matisku, ale nic nie mogę zrobić. Ja tylko stoję na straży regulaminu. Nie mogę odpowiadać za decyzje graczy, ani za pakty, jakie między sobą podpisali. Kiedy się decydowaliście na taki układ, trzeba było się najpierw zastanowić, czy jego zasady są wykonalne w takich sytuacjach, jak np. ta. A tutaj nie są. Nie jestem prawnikiem, ale ogólnie przyjętą regułą jest, że norma wyższa uchyla normę niższą. A tutaj wyższa brzmi:
"f) W wypadku rezygnacji któregoś gracza, nowy przejmujący państwo może grać w dowolny sposób. Nie musi on kontynuować polityki poprzednika. Kropka. Nie ma żadnego doprecyzowania, że "chyba, że gracze ustalą inaczej" etc.
Może pretensje powinieneś mieć do Idilli, że nie zadbał o znalezienie następcy, który by to zobowiązanie wypełnił. Ale nie wiem, nie mnie oceniać.
Ewentualnie mogę zaproponować nie 4-turowy okres wypowiedzenia dla Bułgarii, lecz 6, tak jak czasami w niektórych wasalstwach ma miejsce. No ale tu potrzebna by była dobra wola pozostałych graczy. No i może spróbuj pogadać z Domenem, może uda wam się jednak porozumieć i wszystko skończy się dobrze (czyt: po Twojej myśli) ;)
Tak myślałem, ale wybiegłem do przodu na wszelki wypadek :) Myślę że można się zastanowić nad tym 6-turowym okresem wypowiedzenia dla Bułgarii, w końcu jest wasalem... Ale jak to zmienić? Czy mogę podejmować takie decyzje? Fajnie, jakby dodać instytucję wasalstwa do regulaminu. W sumie dlaczego nie.
Edit: Hehe tak sobie myślę, że mogliście zawrzeć pakt np. ze 100-turowym okresem wypowiedzenia. Wtedy chyba nie byłoby problemu :D Albo zrobić pakt na "nieograniczoną liczbę tur". Ale tutaj jest to bardziej ujęte jako taki "tytanowy" pon
Mam nadzieję, że żaden MG na nic takiego by się nie zgodził :PCytat:
edit: Hehe tak sobie myślę, że mogliście zawrzeć pakt np. ze 100-turowym okresem wypowiedzenia. Wtedy chyba nie byłoby problemu :D Albo zrobić pakt na "nieograniczoną liczbę tur". Ale tutaj jest to bardziej ujęte jako taki "tytanowy" pon
A np na 50 tur, albo 60 można? ;)
Mówię o znacznej ingerencji w okresy wypowiedzenia :D