-
Robert:
Dostrzegłeś, że opatrunek na ranie od kolana do łydki jest cały przekrwiony i wymaga zmiany. Także ten na szyi i ramieniu. Poza tym dopiero się zorientowałeś, że ma na ciele wiele siniaków a jej rana na stopie zadana ostrogą Bertranda, mimo że już prawie zagojona wygląda jakby bardzo delikatnie krwawiła.
Charles:
Godwyn Cię zauważył, ale wybuchnął śmiechem tylko. Takich jak on, w Szkocji się na drzewach wiesza - rzekł Duncan.
Katarina:
Niech tak będzie, tutaj nic ci nie grozi - odparł król, po czym odszedł...
-
Robert
Och Agnes,dlaczego Ty tak mało dbasz o swoje zdrowie? - powiedział z troską i smutkiem w głosie, natychmiast odkładając jedzenie i wodę uznając że wpierw jej ranami się zajmie,poszedł po bandaże po czym zaczął bardzo delikatnie zmieniać opatrunki zaczynając od stóp....
-
Charles de Tournemire
A jak tam przyrodzenie, panie Godwyn? Rady i zalecenia pomogły? - spytał Duńczyka, widząc, że bawi się w najlepsze.
-
Robert:
Już miałeś nałożyć kobiecie opatrunek, gdy rzekła - tam nie ma potrzeby przecież... Ale gdy poczuła Twój dotyk na swej delikatnej skórze westchnęła. Kiedyś nosiłam tu bransoletkę od Boemunda, ale potem rzadko kiedy schodziłam z siodła i tylko uwierała w butach jeździeckich, ehhh to czasy kiedy życie stało się ciężkie...
Charles:
A chcesz ojciec sprawdzić!?
-
Spytko po polsku:
Poczywaj Katarino, jam teraz badać Cię będę wymruczał przez sen.
-
Charles de Tournemire
A odważyta się go mi ukazać mimo wszystko? - powiedział, głaszcząc swego wierzchowca.
-
Robert
Patrzył jej w oczy a w jego własnych mogła dostrzec zrozumienie i współczucie,patrzył tak na nią przez chwilę po czym zdjął z palca jeden ze swoich pięknie zdobionych i wartych fortunę pierścieni i podał jej ze słowami - To obrączka mojej żony,jedyna pamiątka jaka mi po niej została....
-
Spytko:
Nagle poczułeś trzaśnięcie w policzek, dość energiczne i usłyszałeś głos mówiący - a mnie też przebadasz, skoroś taki chętny do tego? Okazało się, że to Oswald zbudził Cię, z uśmiechem na twarzy.
Robert:
Agnes uważnie obejrzała Twoją pamiątkę po żonie. Piękna... Rzekła, obracając ją w palcach przez chwilę i oddając Ci z powrotem. Po chwili wyjęła też swoją bransoletkę, pytając - założysz mi, braciszku?
Charles:
Godwyn zaśmiał się i po chwili, ukazał Ci swą nagą kuś... Obydwaj z Duncanem ryknęli śmiechem.
-
Spytko po łacinie:
Zerwał się raptownie. Nie, w mężach nie gustuję. Eh, żeś mi taki piękny sen o żonie przerwał mości Oswaldzie.
-
Robert
Odebrał od niej obrączkę i szybko założył sobie na palec jak gdyby nie chcąc z nią się zbyt długo rozstawać,po czym wziął bransoletkę od Agnes z lekkim uśmiechem na ustach,założył jej na nodze a następnie począł delikatnie zakładać bandaż na jej stopie lekko ją przy tym rozmasowując....