Catherine:
Dobrze... Zaopiekuję się nim, ale... Uważajcie na siebie - wyjąkała, cały czas płacząc. Lothiriel wsiadła na swoją klacz i spojrzała w niebo, a pierścień na jej palcu zaczął lśnić... Lecz zamiast błękitnej barwy, przybrał czerwoną.
Wersja do druku
Catherine:
Dobrze... Zaopiekuję się nim, ale... Uważajcie na siebie - wyjąkała, cały czas płacząc. Lothiriel wsiadła na swoją klacz i spojrzała w niebo, a pierścień na jej palcu zaczął lśnić... Lecz zamiast błękitnej barwy, przybrał czerwoną.
Catherine
Będziemy,obiecuję.... - rzekła i ucałowała ją czule w głowę,po chwili podeszła do Lothiriel wciąż z Adele na rękach i zapytała patrząc jej w oczy - Co się dzieje? Zawsze był niebieski....
Catherine:
Lothiriel spojrzała na Ciebie, zdjęła pierścień i wręczyła Ci go mówiąc szeptem - przechowaj go, nie może wpaść w niepowołane ręce. Zwrócisz mi go, gdy uznam to za stosowne albo zawieziesz do Elacrai, kiedy sprawy źle się potoczą...
Catherine
Co?Ale dlaczego?Nie rozumiem.... - rzekła patrząc na nią ze szczerym zdziwieniem jednak odebrała pierścień zgodnie z prośbą i dokładnie mu się przyjrzała jednak co jakiś czas spoglądała na nią pytająco a zarazem z wielkim zaniepokojeniem....
Catherine:
Zrozumiesz w swoim czasie córeczko, ale pamiętaj by zbyt często z niego nie korzystać bo nie jesteś Noldorką i popadniesz w obłęd od jego mocy... Uważaj z nim, załóż go - szepnęła. Pierścień wciąż lśni na czerwono, a barwa ta przybiera na sile wciąż...
Catherine
Przełknęła nerwowo ślinę a w jej oczach pojawił się strach,czyżby królowa się z nią żegnała już na zawsze? Nie chciała dopuścić do siebie tej myśli....Najgorsze w tym wszystkim było dla niej to że jako najstarsza po Lothiriel musiała się opiekować młodszymi siostrami i dawać im wsparcie,być dla nich przykładem i oparciem,nie zaś samemu ich szukać....Dlatego założyła pierścień na palec i starała się zachować zimną krew choć z każdą upływającą sekundą była coraz bardziej zagubiona i patrzyła w oczy Lothiriel wręcz rozpaczliwie szukając w nich jakiejkolwiek odpowiedzi....
Catherine:
Spokojnie, będzie dobrze... Zachowaj spokój, nie narażaj się... Odwiedź jeszcze Tristana i się z nim pożegnaj zanim Jatu tu dotrą. Kocham cię córeczko... I będę kochać zawsze, na tym czy na tamtym świecie... Pamiętaj to maleńka - szepnęła całując Cię w policzek.
Catherine
Na tym,na tym,przeżyjesz nas wszystkie,a potem będziesz się opiekować naszymi dziećmi i ich dziećmi,tak będzie.... - wyszeptała nerwowo bardziej do siebie by dodać nieco otuchy przed nadchodzącą dla niej próbą.Przytuliła się też do niej mocno jedną ręką,w drugiej wciąż podtrzymując Adele
Kersijana
Ależ Panie.... Być może pokonacie Rycerzy Brzasku, ale czy mądry wódz nie szuka innych rozwiązań niżli siłowe? Wiesz, że Nordolczycy mogą przynieś wam wielkie straty. Zanim polegną, zadadzą osłabią Was. Gdy odbudujesz Panie armię, może będzie już za późno. Los dał Ci dar. Wykaż się mądrością jak na dojrzałego władcę przystało. Masz Królową i torturując ją być może zatracisz jedyną szansę by Nordolowie stanęli do walki przy waszym boku. Mimo że jesteście silni to nie oznacza że niezwyciężeni... Nie od dziś wiadomo że szykuje się wojna... Zrobisz jak zechcesz, ale spójrz prawdzie w oczy sam przed sobą i przyznaj, że Rycerzami Brzasku Twoja armia była by prawie niezwyciężona... Królowa... kłamała, oszukiwała.... Masz rację..... A co robi obecny władca? Wiesz, że siłą i gwałtem zabrał tron... Od Ciebie panie zależy po czyjej stronie się opowiesz i jak Cię w pieśniach będą wychwalać.... Czy może potępiać.... Taka szansa jaką masz teraz nie powtórzy się.... A teraz rób co zechcesz... Jeśli strącisz królową do lochów ten świat przestanie istnieć... A Ty Panie będziesz tego powodem...
Kersi jakby jednym tchem mówiła... Odważnie patrzyła mu w oczy....
Kersijana:
Książę wysłuchiwał Twych słów ze spokojem, spoglądając prosto w Twe oczy przeszywająco. Gdy skończyłaś mówić, jego oblicze przybrało nagle gniewny wielce wyraz i zdzielił Cię potężnie okutą w żelazną rękawicę, otwartą dłonią. Uderzenie było silne, aż polała się krew. Nie będziesz mnie pouczać nędzna dziewko! Myślisz, że będziesz mnie mamić jak twoja królowa!?