Charles de Tournemire
O Jezu... - A myślałem, że jednak koń Saracena swymi, albo i on sam ci rycerzu poturbował Twą męskość, gdy szarżował na polu bitwy... Cóż, chyba jednak posiądziesz potomstwo. Tylko z chrztem nie do mnie.
Wersja do druku
Charles de Tournemire
O Jezu... - A myślałem, że jednak koń Saracena swymi, albo i on sam ci rycerzu poturbował Twą męskość, gdy szarżował na polu bitwy... Cóż, chyba jednak posiądziesz potomstwo. Tylko z chrztem nie do mnie.
Katarina
na widok tego co wyprawia Godwyn Nie mogła powstrzymać śmiechu....
Mimo że rana na piersi dawała się mocno odczuć podeszłą w ich kierunku i powiedziała... Mości Godwynie z takim orężem? nie dziwota, że saraceński pomiot w wstydzie i podkulonym ogonem uciekł.. Naprawdę masz panie pałę.... Uchachana poszła w kierunku męża...
Spytko po polsku:
Uśmiechnął się widząc, iż Katarinie powrócił humor. Nagle jednak coś go tknęło, zadał więc pytanie rycerzowi gdy do nich podeszła. Można wiedzieć mości Oswaldzie skąd znasz nasz ojczysty język?
Katarina (polski)
Czyżbyś waść Oswaldzie pochodzenie miał u Polaków? Popatrz no Spytko... Tak daleko od domu, a gdzie byś kamieniem nie rzucił to w krajana trafisz....Powiedziała, gdy zbliżyła się do Męża, którego chwyciła za rękę....
Ten sen i rozmowa z królem przywróciły jej w miarę dobry humor. Nie należała do ludzi, którzy mogą długo się złościć, choć to nie oznaczało, że za to często...
W śnie widziała Boemunda i Bertranda, oraz więcej rycerzy... Ale to Ci dwaj panowie byli jej najbliżsi. Ich Pogodne i roześmiane buzie świadczyły o tym, że są szczęśliwi... Na swój sposób wierzyła..... nie, wiedziała to jest właściwe słowo, Wiedziała, że przyszli sie z nią pożegnać i zapewnić, że jest już wszystko dobrze...
Z tą myślą wróciła do Spytka i czuła, że z każdą chwilą jest coraz bardziej spokojna i szczęśliwa.....
Oswald odrzekł po łacinie - jako tako znam, bo siostra pewnego, polskiego krzyżowca mnie nieco poduczyła. Ale nie pytajcie o szczegóły tej jakże zacnej opowieści o niej i mnie zarazem, niechaj wam wystarczy że od kresu tej przygody omijam rodzinne Chastelneuf szerokim łukiem - Templariusz nagle się roześmiał.
Godwyn schował swoją kuś i wykrzyczał do księdza - a gdzieżby do takiego ponuraka po chrzest się udawać, toż nawet Svenja by mi kopa dała jakbym to zaproponował, ha!
Tymczasem w namiocie gdzie są Agnes z Robertem, kobieta rzekła wzdychając - przestań, nie zakładaj tego bandaża ale... Nie przestawaj masować... Zmrużyła nieco oczy, Norman nie może odczytać czy jest w nich smutek, ulga, podniecenie czy może coś innego?
Robert
Dobrze,już dobrze,na stopę Ci nie założę skoro tak bardzo nie chcesz,ale inne wymieniam a potem Ci pomogę posiłek spożyć.....- rzekł nie przestając jej masować po chwili dodając z lekkim uśmiechem - to już nie podlega renegocjacji
Robert:
Agnes po chwili nieco się rozluźniła i odchyliła trochę głowę do tyłu, podpierając się na rękach. Ciebie również to wszystko uspokaja, pozwala na zapomnienie, przynajmniej na ten moment, o koszmarnym śnie. Kobieta zaraz też położyła na Twych dłoniach drugą stopę, jakby chcąc ją wsunąć.
Robert
Dużą przyjemność sprawiało mu dotykanie jej stóp,choć nie były tak cudowne jak te jego ukochanej to i tak pozazdrościć ich jej mogła niejedna młodsza dama. Przez chwilę przemknęła mu myśl by złożyć na nich kilka pocałunków jednak szybko wybił to sobie z głowy uznając że było by to przekroczenie pewnej umownej granicy jaką sam sobie wytyczył....Gdy subtelnie zaczęła mu sugerować że i druga stopa wymaga wymasowania wziął ją dość szybko w swe dłonie i również począł masować....
Robert:
Taką to radość ci sprawia? Spytała, chodź po jej wyrazie twarzy i tonie głosu wnioskować można, że doskonale zna odpowiedź. Kobietę ogarnia coraz większa przyjemność, choć smutek w jej oczach dalej jest widoczny, to mimo wszystko wydaje się być już w lepszym nastroju.
Robert
Masował jej stopy jeszcze dłuższą chwilę przy akompaniamencie jej westchnięć jednak w pewnym momencie przestał,złożył po jednym delikatnym pocałunku na każdej z nich odkładając je na ziemię i mówiąc - Tak,to było przyjemne nie tylko dla Ciebie....,pomogło mi....,a zresztą nieważne,pozwól,że zmienię Ci bandaż