Kersijana:
Książę warknął z bólu, patrząc na Ciebie swym obliczem, jednocześnie załamanym co i pragnącym zemsty. Ty zdziro... Wyjąkał padając na kolana.
Wersja do druku
Kersijana:
Książę warknął z bólu, patrząc na Ciebie swym obliczem, jednocześnie załamanym co i pragnącym zemsty. Ty zdziro... Wyjąkał padając na kolana.
Kersijana
Stała z dala od niego i płacząc patrzyła jak się wykrwawia.... Nic nie mówiła... Jej chęć pomagania innym walczyła bo wiedziała, że jest w stanie go uzdrowić... Ale stała i płakała... Miała ogromne wyrzuty sumienia.... Zabiła... to piętno będzie za nią szło do końca jej dni.
Kersijana:
Alamar w końcu skonał na Twych oczach, pojawiło się teraz pytanie co zrobić z jego ciałem, i jak powiedzieć jego rycerzom o śmierci ich pana, akurat kiedy Jatu atakują...
Kersijana
Podeszła do zwłok księcia i poszukała klucza... Otwarła drzwi i chciała wybiec na dziedziniec....
Kersijana:
Nie zdążyłaś wybiec na dziedziniec, gdy natrafiłaś na korytarzu na młodziutką, ciemnowłosą damę o pięknej urodzie. Bardzo przypomina Ci Annę i zląkł ją Twój widok.
Kersijana
Podobieństwo do Anny nie pozostawiało złudzeń... Ty jesteś córką Anny? proszę Cię zaprowadź mnie do medyka tam Twoja matka jest.... Nie mamy czasu do stracenia.... Wzięła dziewczynę za ramie i błagalnie na nią spojrzała.
Kersijana:
Ale jak to? Co się stało mojej mamie!? Krzyknęła dziewczyna mocno wystraszona, a do oczu od razu napłynęły jej łzy. Wygląda na to że nie ma pojęcia co się wydarzyło na dziedzińcu.
Kersijana
Twój ojciec ją dźgnął sztyletem... chciał mnie zgwałcić... Jestem uzdrowicielką... proszę zaprowadź mnie do niej.....
Kersijana:
Co... Ale jak... Zaprowadzę cię ale kim ty w ogóle jesteś i skąd znasz moją mamę? I jak to dźgnął ją nożem, o Astreo jak... Ona nie może... Nelda z płaczem zaczęła gdzieś biec, pozostaje tylko mieć nadzieję że do medyka i Anny.
Kersijana
Później wszystko wyjaśnię... Nie obawiaj się o nią ona pod strażą przecie.... Kersijana miała nadzieję, że dziewczyna jest zżyta z matką i instynkt i troska o nią każe jej biec do niej... Które dziecko w panice nie zechce właśnie w tej sytuacji widzieć matki... Elfka mogła się domyślać że dziewczyna nie martwiła się o ojca... Jego komnata była tuz obok a pobiegła w przeciwnym kierunku... Kersi zrównała się w biegu z dziewczyną.