Spytko:
Jadąc z żoną bacznie rozgląda się po okolicy. Niby maruderów Saracenów tak blisko obozowiska chrześcijan być nie powinno, ale strzeżonego Pan Bóg strzeże.
Wersja do druku
Spytko:
Jadąc z żoną bacznie rozgląda się po okolicy. Niby maruderów Saracenów tak blisko obozowiska chrześcijan być nie powinno, ale strzeżonego Pan Bóg strzeże.
Robert, Charles:
Agnes wzorem swego poległego męża, wjechała do namiotu księdza konno, na rumaku Roberta. Ale i Amalryk wjechał zaraz za nią, wierzgając i parskając nerwowo. Kobieta spojrzała na Charlesa, jakoby pytająco...
Spytko, Katarina:
Nie znaleźliście ciała Kasima... Ani również żadnych kosztowności, wszystko zostało starannie rozgrabione. Dostrzegliście nadjeżdżających dwóch saraceńskich jeźdźców, obaj ciężkozbrojni, jeden z nich trzyma sztandar z półksiężycem. Zapewne to posłańcy. Nie widzicie jednak ich twarzy.
Spytko po polsku:
Chyba posłańców w końcu przysłali, ciekawym czy Saladyn chce się już poddać. Czekamy na nich, czy zawiadamiamy obóz o ich przybyciu?
Katarina
Widzieli nas pewnie już...Znasz Arabski, krzyknij no z czym przybywają... A chyżo niech prawią zanim ustrzelę jak psów....
Spytko:
Pokój Wam! Kim ście i z czym bywacie do teren Królestwa Jeruzalem?! wydarł się za radą małżonki nieco łamanym arabskim.
Spytko, Katarina:
Usłyszeliście odpowiedź wykrzyczaną przez jednego z jeźdźców po łacinie - posłańcy sułtan! Po chwili dwaj jeźdźcy dojechali do was i zatrzymali swe konie. Rozpoznaliście w jednym z nich Kasima - farysa, który z wami podróżował oraz z którego to ręki padł pokonany największy rycerz Jerozolimy... I wam pokój - rzekł znów po łacinie, bacznie się przyglądając swymi bystrymi oczyma.
Spytko po łacinie:
Dopóki pod poselskim sztandarem jedziecie odrzekł Kasimowi.
po polsku:
Jedź Katarino zawiadomić obóz o przybyciu posłańców sułtana, niech dadzą znać królowi - mruknął cicho do żony.
Katarina
Spojrzała na Kasima.. Jej oczy nie wyrażały emocji choć była zdenerwowana.... Zapytała by go o wiele rzeczy, ale teraz był posłańcem i włos z głowy nie mógł mu spaść... i obrazić go nie mogła.... Jako kobieta wiedziała, że nie powinna się teraz odzywać....
czekała na rozwój wydarzeń...
(polski)
Gdy usłyszała męża.... Kaj? zostawić Cię by ubili? Przecie... Ale widząc powagę sytuacji.... Dobra, już dobra.. jadę...
Ale pamiętaj, Jak zginiesz to mnie popamiętasz.....
W te pędy ruszyła do namiotu króla...
Zeskoczyła z konia i juz miała wchodzić przez wejście gdy nagle zobaczyła znajomych strażników...
A jeszcze te tu.... Nie czekając aż znowu zaczną gadać w tym ichniejszym języku wydarła się...
(łacina)
Panie.... Posłańcy.... Posłańcy przybyli od samego Sułtana chyba.... Rychtuj Panie ino szybko poczet bo ten mój narwaniec sam tam z nimi ostał.....
Spytko po łacinie:
Jedźmy zatem, ma żona pojechała powiadomić króla o waszym przybyciu - po wypowiedzeniu tych słów ruszył wolno w kierunku obozowiska. Chciał jeszcze coś rzec Kasimowi, ale się powstrzymał. I tak najchętniej przemówił by do Niego za pomocą miecza. Może kiedyś będzie mu to dane bez ściągnięcia hańby na siebie wraz z całą armią.
Charles de Tournemire
Podobno pragniesz pani, bym udał się z wami do Francji... - zaczął pierwszy rozmowę.