Catherine:
Beatrice usiadła przy was i drżąc, złapała tak Ciebie jak i Lothiriel za ręce. Królowa poprawiła Twe włosy powoli, odgarniając te, które zaszły Ci na twarz i znów wsunęła swą dłoń do Twojej.
Wersja do druku
Catherine:
Beatrice usiadła przy was i drżąc, złapała tak Ciebie jak i Lothiriel za ręce. Królowa poprawiła Twe włosy powoli, odgarniając te, które zaszły Ci na twarz i znów wsunęła swą dłoń do Twojej.
Catherine
Mocno uścisnęła jej dłoń i ucałowała ją czule,jednak z najwyższym trudem trzymała język za zębami,kilka razy zdarzyło jej się otworzyć usta ale zawsze w ostatniej chwili je zamykała,tuż przed zadaniem pytania....
Catherine:
Ciekawa jesteś, jak działa moc pierścienia, prawda skarbie? Spytała cicho, patrząc Ci w oczy.
Catherine
Przytaknęła jej głową i zaraz rzekła równie cicho - Też...,ale równie bardzo tego dlaczego Ci to zrobili....Ale już dobrze,możemy o tym pomówić później,jak będziesz się lepiej czuła....
Catherine:
Lothiriel wzięła Twą dłoń w obydwie ręce i uniosła delikatnie Twój palec z pierścieniem. Noldorowie są uczuciową rasą, cenią miłość nade wszystko... Jeśli więc chcesz przemówić komuś w myślach, pomyśl o wszystkich, których kochasz, niech twe myśli nie zahaczą o nic innego, tylko o nich... Szepnęła.
Catherine
Dobrze,spróbujmy.... - wzięła głęboki oddech i spojrzała w jej oczy,zgodnie z radą skupiła się na niej i swych siostrach,starała się znaleźć odpowiedzi na to jak może ją uzdrowić i czemu to ją spotkał taki straszny los....
Catherine:
Po chwili pierścień zaczął lśnić błękitem, poświata jednak nie jest tak silna jak u Lothiriel, gdy korzysta z jego mocy, a Ty nie dostrzegłaś żadnej wizji. Widocznie coś jeszcze pominęłaś...
Catherine
Zrobiła się delikatnie czerwona i do swych myśli dołączyła jeszcze Margaret ponawiając próbę....Za pierwszym razem najwyraźniej wolała pominąć coraz bardziej problematyczną i zawikłaną dla siebie sprawę....
Catherine:
Pierścień wreszcie potężnie zabłysnął błękitem, a Ty ujrzałaś upragnioną wizję... Dostrzegłaś Kersijanę rozmawiającą z jakąś ciemnowłosą kobietą w strojnej komnacie. Po tym zaś człowieka w czarnym płaszczu biegnącego ile sił w nogach, a następnie tego samego człowieka mówiącego coś księciu... Wizja dobiegła końca, poczułaś delikatny ból głowy i większe zmęczenie, niż dotychczas.
Catherine
Jej oczy znów zapłonęły ogniem,zacisnęła wolną dłoń w pięść i warknęła jedynie - Kersijana....Wiedziałam że nie można jej ufać....