Gerud Żelazna Pięść
Khazad ai menu! zawtórował wrzaskiem Balrakkowi i zaszarżował na wrogów zaraz za rodakiem.
Wersja do druku
Gerud Żelazna Pięść
Khazad ai menu! zawtórował wrzaskiem Balrakkowi i zaszarżował na wrogów zaraz za rodakiem.
Aldarion Jestem wysoki strzelam w ludzi nad niższymi krasnoludami, póki mogę to robić bez ryzyka strzelenia w Khazadów. Jak strzelanie będzie niemożliwe, ruszam do walki mieczem. osłaniam ich na ile mogę, jak będzie duże zagrożenie dla krasnoludów ruszam do walki wręcz szybciej by im pomóc.
Wszyscy
Cały obóz zaścielają trupy, z zachmurzonego nieba zaczyna padać struga deszczu, która zmywa z was brud i krew. Zakładnicy wiwatują Zbawcy! Uwolnijcie nas! Sława bohaterom! pozostaje ich tylko uwolnić. Balrakk klęczy na ziemi, wyciąga prawice ku niebu po czym wydaje okrzyk w khazalidzie Finurrze! Pomściłem cię! następnie wstaje i spluwa na trupa Kaithura.
Techniczny
Beregar dostał dwie lekkie i ciężką, Aelin ciężką i średnią. Ich przeciwnik starał się trzymać parę na dystans i unieszkodliwić jednego aby skupić się na drugim, Aelin była w niezłych tarapatach gdy zakrwawiony Balrakk rzucił się na niego i pozbawił życia. Aldarion ustrzelił dwóch, jednego zabił w walce wręcz, Geno zastrzelił jednego, Gerud usiekł 3 , Balrakk 4. Elf otrzymał średnią ranę i lekką, Geno dwie lekkie, zaś Gerud ciężką, Balrakk ledwo żyje.
Liczę na ładne opisy walki.
Beregar
Z dwóch różnych stron jednocześnie natarli na przeciwnika,licząc że we dwoje szybko zakończą ten nierówny zdawało by się pojedynek. Niestety nieprzyjaciel okazał się nadludzko szybki ,wywijając swym mieczem tak jakby nic nie ważył. Wydawało się że parowanie ich ciosów przychodzi mu z dziecinną łatwością,jakby tego było mało zręcznie nie dopuszczał do sytuacji w której atakowali by go z dwóch różnych stron i cały czas utrzymywał ich na dystans swego potężnego brzeszczota. W pewnym przeszedł do kontrataku i jednym mocarnym cięciem przełamał ich obronę,obydwoje bardzo dotkliwie raniąc. Mimowolnie krzyknął z bólu a po chwili poczuł silne uderzenie w głowę,które niemal pozbawiło go przytomności,jak przez mgłę widział coraz rozpaczliwiej broniącą się Aelin,gdy wydawało się,że jej śmierć jest jedynie kwestią czasu,zza pleców przywódcy bandytów wyskoczył Balrakk rozłupując mu czaszkę jednym precyzyjnym uderzeniem. Potrzebował chwili by dojść do siebie a gdy jako tako odzyskał jasność widzenia,odetchnął z ulgą i nie zważając na własne obrażenia podszedł do rannej kobiety - Mocno oberwałaś...Pozwolisz mi się opatrzyć?
Geno
Cały plan ataku z zaskoczenia wziął w łeb gdy Balrakk wyrwał się do przodu, dobrze że hobbit już składał się do strzału bo inaczej by nie zdążył i krasnolud musiałby zetrzeć się od razu z dwoma wartownikowi. A tak dzięki przytomności niziołka i elfa wartownicy zakończyli żywot nim na dobre zdążyli wyprowadzić choćby cios i na tym właśnie zakończyła się ta część walki w której bandyci przegrywali. Reszta zaalarmowana krzykami szybko otrząsnęła się z zaskoczenia i stawiła nadzwyczaj zaciekły opór jak na zwykłych bandytów. Hobbit z racji swej mikrej postury trzymał się z tyłu, patrząc ze smutkiem jak największy impet ataku muszą przyjąć na siebie jego towarzysze, niestety w zwarciu użycie łuku wiązało się ze zbyt dużym ryzykiem, a bandyci najwidoczniej nie brali go za wystarczające zagrożenie i pomimo dobytego miecza lekceważyli hobbita. Dopiero gdy walka zmierzała ku końcowi i jeden z ostatnich oprychów chciał czmychnąć Geno dzielnie zastąpił mu drogę, niestety przeciwnik przewyższał go znacznie i swym nieco zardzewiałym mieczem z łatwością parował ciosy Gena, a atakując potężnie z góry zmuszał hobbita do cofania się, ramię niziołka powoli zaczynało już drętwieć, a poruszanie się rakiem i ciągła walka sprawiały że hobbit co i rusz chwiał się i potykał, aż zdał sobie sprawę że chyba nie wygra i przyjdzie mu zginąć podczas ratowania przyjaciela, ale wtedy z kłopotu wybawił go któryś z towarzyszy kończąc żywot nędznika i podążając z furią już na kolejnego wroga, zmęczony hobbit nawet nie zanotował komu zawdzięcza żywot. Wnet potem odgłosy walki ucichły i powietrze przeszyły wiwaty jeńców A więc to już, po wszystkim, och ależ straszliwy widok wydukał zaczynając poszukiwać w torbie bandaży lub czegoś czym mógłby opatrzyć rannych towarzyszy, nie zamierzał dopuścić do tego by ci nędznicy zabrali któregoś z jego towarzyszy ze sobą
Gerud Żelazna Pięść
Nim wraz z Balrakkiem zdążyli dobiec do bramy dwaj wartownicy już konali ustrzeleni przez elfa i niziołka. Droga do obozu stała otworem. Niestety nie na długo, już następni zbóje przez nie wybiegali by powstrzymać krasnoludów przed wtargnięciem do środka obozowiska. Kolejny z bandytów padł na ziemię ze strzałą sterczącą z krtani. W pozostałych wpadli khazadzi. Balrakk potężnym ciosem zdążył powalić jednego, jednak tutaj prawdziwe spustoszenie czynił kilof Geruda. Oczyścił drogę do bramy powalając aż trzech wrogów, niestety w ostatniego wbił się zbyt głęboko. Balrakk wpadł do obozowiska, a Gerud przydepnął trupa by wydobyć z niego swą broń. Zajęty tym nie zauważył nawet kiedy następny zbir wypadł z obozowiska i zadał krasnoludowi zamaszysty cios mieczem. Na szczęście impet uderzenia powstrzymała nieco kolczuga, ale siła ciosu i tak powaliła dumnego khazada na kolana. Chędoż się! warknął w khazalidzie Gerud sięgając do pasa po oskard. Wiedział jednak, że to jego ostatnie słowa, nie było szansy by zdążył dobyć swą broń na czas potrzebny na zastawienie się nią przed śmiertelnym ciosem. Ten jednak nie nadszedł, bandyta zginął przeszyty ostrzem Aldariona. Zszokowany khazad zdobył się jedynie na podziękowanie skinięciem głowy elfowi, po raz pierwszy w swym życiu zapomniał języka w gębie.
Techniczny:
Za punk losu zamieniam ranę ciężką na średnią. Zostaje mi 1 w tej przygodzie.
Aldarion posłał kilka strzał. Baczył by nie poranić walczących krasnoludów, musiał przyznać, że walczyli dzielnie. Strzały elfa powaliły dwóch wrogów. Walka mieczem nie poszła jednak najlepiej wróg był biegłym szermierzem, a elf był ranny po poprzedniej walce, nim zabił wroga ciosem w głowę, ten ranił go dwukrotnie.
Techniczny
Miałem średnią po poprzedniej walce, więc teraz miałbym kolejną średnią więc by się stała ciężka i mam nową lekką. Więc mam trzy konsekwencje, chyba, ze ta stara średnia mi zniknęła. Jak mam 3 t za ostatni punkt losu zmieniam średnią w lekka i mam średnią i 2 lekkie obecnie.
Wszyscy
To nic...Odparła kobieta i utykając przepełniona słusznym gniewem, trzymając się za ramię ruszyła w stronę klatek. Uderzeniami miecza zniszczyła każde prymitywne drzwiczki, z wewnątrz wybiegli ludzie, w każdym wieku, od starców do dzieci, byli wygłodzeni, brudni i zmizerniali. Wśród nich był niziołek, gdy Geno skończył bandażować ledwo żywego Balrakka, w jego ramiona rzucił się ten mieszkaniec Hobbitonu. Panie Geno! Wiedziałem, że przyjdziesz! mówił przez łzy Ilberic. Aelin podeszła do Beregara i rzekła Teraz możemy świętować zwycięstwo, ale to nie koniec, ktoś musi ich odprowadzić do Bree a ktoś zostać tu i czekać na posłańca. Cieszy mnie jednak, że ci biedacy nie muszą dalej znosić tego upodlenia od tych...Zwierząt. W jej głosie czuć było pogardę do szumowin, jednak po sekundzie szczerze się uśmiechnęła wiedząc, że zakładnikom nic nie grozi. Balrakk klepnął Geruda w plecy, ten zdziwił się jak to klepnięcie było słabe. Wypełniłem obietnicę, teraz przetrząśnijmy te obozowisko, Algrimm nie da nam nagrody za dodatkową robotę. Ha! powiedział w khazalidzie łysy krasnolud.
Geno
Przyjacielu też cieszę się, że Cie widzę odparł po czym dodał ciszej Dlaczego wtedy na trakcie wróciłeś do wozu, to było strasznie nierozsądne
Gerud Żelazna Pięść
Przetrząsnął okolicę w poszukiwaniu majątku. Bardziej od bogactw zaprzątała go jednak myśl o zaciągniętym długu życia u elfa.