Angus:
Lord Tuthmes stoi za wszystkimi ostatnimi kłopotami. Jego rab, Muru, jest tym czarownikiem przywołującym bestię. A zahipnotyzowani byliśmy, gdyż bóstwo któremu pomagamy zesłało nam wizję Ageero.
Wersja do druku
Angus:
Lord Tuthmes stoi za wszystkimi ostatnimi kłopotami. Jego rab, Muru, jest tym czarownikiem przywołującym bestię. A zahipnotyzowani byliśmy, gdyż bóstwo któremu pomagamy zesłało nam wizję Ageero.
Haakon do Hasana:
No trochę bardzo... Vira tu chyba przechodzi załamanie nerwowe z tego powodu hehe... No nic
Haakon do Aagery:
Królowa Tanada m.in. rozpoznała pismo tegoż lorda. To on napisał nam tą groźbę. Co zamierzasz teraz uczynić kapłanie?
Vira
Hasanie... Wyjąkała ze łzami w oczach - ja nie znałam człowieka, którego pokochałam... Rzekła, tak by tylko Hasan słyszał.
Hasan
Podszedł do Viry i nic nie mówiąc objął ją ciepło.
Vira
Rozkleiła się całkowicie, płacząc w objęciach Hasana.
Haakon:
Zaraz będzie kolejna runda, tym razem druid kontra Hasan - pomyślał po czym głośno powiedział: "Przygotowałem wam te źródło światła. Są to świecące kryształy,które działają przez godzinę po zapaleniu ich. Żeby zaczęły świecić należy je potrzec. Niestety ale zrobiłem tylko 3. Światło jest na tyle silne, żeby mogło oświetlić drogę czy jakieś pomieszczenie. "
Angus:
Otworzył oczy po koncentracji i zobaczył swą Ukochaną w objęciach Hasana. Ledwo powstrzymał się przed rzuceniem pioruna by ubić ich na miejscu, ale gdyby wzrok mógł zabijać, to już by hanza straciła dwie osoby. Mogli byście mieć na tyle przyzwoitości by nie robić tego na moich oczach warknął po chwili.
Kielon
W tym momencie żałował, że na ma jakiejś flaszki, usiedli by Sobie z Veroniką i Ageerem i obejrzeli teatrzyk popijając
Setnik Gamboru
Dziękuję za uratowanie mi życia mości Hasanie. Poczekam az skończycie naradę i porozmawiam z czcigodnym Ageerą.
Ageera
Lord Tuthmes pochodzi ze starożytnego rodu, wycofał się z życia politycznego, zrezygnował z funkcji królewskiego doradcy. Jego pałac jest silnie strzeżony, może to kolejna fałszywa informacja, jesteście pewni, że jego czarownik stoi za zabójstwem. Amboula i wielu innych ofiar demona?
Jeśli się mylicie królowa Was zabije, będzie musiała. Jeśli to naprawdę on trzeba przemyśleć jak go dostać, ma wielu ludzi do ochrony.
Hasan
Zamilcz druidzie, nawet nie widzisz że Vira przez Ciebie płacze, miałbyś na tyle przyzwoitości by zobaczyć coś po za czubkiem własnego nosa,- odwarknął mu.
Do setnika
Nie dziękuj, wystarczy że przekonasz ludzi że to nie królowa Waszego generała zabiła.
Vira
Dziękuję ci przyjacielu, dziękuję za wszystko - powiedziała do Hasana i choć nie chcąc opuszczać jego czułego uścisku, wyrwała się delikatnie i podeszła do Angusa, wrzeszcząc dalej przez płacz - jak mogłeś tak czynić? Nie znałam cię wcale! Nie powiedziałeś mi o tym... Ja cię kocham, a ty pożerasz innych ludzi! I co ja mam teraz zrobić?!
Kielon do Ageery
Tak jesteśmy pewni, wizja była pełna szczegółów, a co do pałacu, jeszcze nie widziałem takiego, którego nie da się zdobyć hehe, po czym zwrócił się do Gamboru i co zamierzacie siedzieć bezczynnie czy pościć waszego generał, teraz jest okazja
Angus:
Nie pytałaś się nigdy wcześniej jakim sposobem jem mięso nie zabijając zwierząt. Po za tym, nie pożarłem dzisiaj żadnego człowieka, tylko jego mały kawałek. Zrób to, co uważasz za słuszne. Ale najpierw zerwij ze mną, zanim rzucisz się innemu w ramiona...
Haakon:
Jesteśmy tego pewni. I tak nie mamy wyboru: albo uciekamy i zostawiamy królową albo wbijamy mu do pałacu i robimy burdę. Tylko jak się właśnie tam dostaniemy... Trzeba jakoś odciągnąć strażników od pałacu i część z nich ubić. A co do innych wewnątrz pałacu... Cóż, trzeba będzie ich tradycyjnie zabić w boju,albo zwabić ich gdzieś a ja zajmę się nimi piorunami - teoretycznie rozważał i szykował jakieś zarysy planu.
Setnik Gamboru
Skoro to nie królowa kazała zabić generała to mówicie, że to ów lord Tuthmes uczynił? Bez rozkazu królowej nie możemy z wami iść. I jak widzę i kapłan Ageera nie całkiem przekonany czy się nie mylicie.
Kielon
To możemy najpierw rozkaz zdobyć i liczyć że lord w międzyczasie nie zwieje, ale wcześniej jak śmiało poczynaliście nie był widać wam potrzebny hehe, decydujcie
Vira
Nie zamierzam z tobą zrywać bo... Bo... Bo cię kocham Angusie, i nikomu się nie rzucam w ramiona, Hasan to mój przyjaciel, którego serce kazało mu to uczynić... Tylko... Muszę to wszystko przemyśleć...
Haakon:
A gdyby bóstwo zesłało i im wizję? - spojrzał pytająco na hanze
Hasan
Do Angusa
Jesteś tak zaślepiony że nie umiesz rozróżnić przyjaźni od zdrady, uważałem Cię za mądrzejszego człowieka, niestety jak widać się myliłem.
Setnik Gamboru
Jeśli królowa nie zdradziła nas, to jesteśmy jej winni wierność. Mogę zebrać 30 ludzi z mojej setki, ale bez rozkazu królowej nie uderzymy. Za atak na obywatela Wewnętrznego miasta grozi śmierć.
Co robicie?
Kielon
To zbierzcie dyskretnie siły, My załatwimy rozkaz, a potem tradycyjny łomot hehe
Do Angusa
Bracie najlepiej rozkaz było by uzyskać dyskretnie i po cichu, a nie paradować całą hanzą do królowej, dasz radę się z tym uporać, a My jeszcze pokombinujemy jak lordowi życie umilić hehe
Angus:
Me uczucie do Viry jest tak silne, że czasami mnie zaślepia, przepraszam Hasanie. Dam radę bracie. A po co kłopotać bóstwo Haakonie? Machnął różdżką koncentrując się na przekazaniu Ageerze obrazów, które zesłał Bastis, za pomocą telepatii.
Haakon:
Spojrzał na Angusa z surową twarzą, ukrywając wszystkie emocje po tym, jak powiedział, iż je ludzkie mięso. Było to dla maga chore, nieważne pod jaką postacią druid zżera je. Przechodziły mu przez myśli różne rzeczy co jeszcze druid wyprawia i czy jego zasady czasami nie uderzyły mu do łba
Ah... Znasz zaklęcie telepatii... No niech będzie - odpowiedział bezuczuciowo.
Vira
Daj mi czas Angusie, daj mi czas na przemyślenia dziś... I wiedz, że nigdy mi nie w myśl było cię zdradzić, a Hasan choćby mnie przytulał, nawet i ucałował, jest to uczucie przyjaźni, za bardzo cię kocham... Mimo tego, co dziś ujrzałam... Po tym głośno rzekła do hanzy - róbcie co za słuszne uważacie, ja za wami podążę.
Hasan
Wybaczam Ci, nie zapominaj jednak że Vira to osoba również mi bliska więc także boli mnie gdy ktoś ją rani, zwłaszcza ktoś kto powinien być jej wsparciem.
Angus:
Dam Ci tyle czasu Virathelleo, ile go tylko będziesz potrzebować, w razie jakichś wątpliwości po prostu pytaj, na pewno odpowiem szczerze. Do Lorda możemy dotrzeć pod postacią pszczół, bez konieczności przebijania się przez Jego ochronę. Jednak po tym mogę mieć za mało mocy by wspomóc Was swymi czarami w walce.
Haakon:
To może my wlecimy do pałacu, a oszczepnicy atakują od frontu? Mam nadzieje, że mag niczego nie wywęszy. Ani żeby żaden sługa nie latał z szmatą za nami gdy będziemy przemienieni...
Vira
Przez łzy uśmiechnęła się jeszcze do Angusa i odgarnęła jak zwykle lecące jej na twarz włosy, dawno nie miała takiej chwili słabości, miała się cały czas za silną i nieugiętą kobietę... Kucnęła na chwilę przetrzeć oczy dłonią i wstała, dzierżąc szablę, nie tak dumnie jak zazwyczaj ale można było poznać po niej tą samą Zerrikankę, która bez strachu rzucała się tam, gdzie śmierć sięga wielu najmężniejszych i najsilniejszych.
Ageera
Dziękuję teraz rozumiem, tak to Tuthmes, macie interesujących przyjaciół.
Oszczepnicy nie pójdą bez rozkazu Tanandy, a Meru może was wyczuć po zmianie postaci, jest silny. I Druid musi was odmienić a co jak nie zdąży? Gamboru poszedł ich zbierać.
Angus:
Udał się szybko do królowej. Pani, wiem kto stoi za próbą odebrania Ci tronu, jednak tutaj ściany mogą mieć uszy, pozwól więc że Ci to ukażę. Machnął różdżką i telepatycznie przekazał ostatnią wizję Bastis, wraz z prośbą o wydanie rozkazu ataku na zdradzieckiego lorda.
Haakon:
Tego się właśnie obawiam kapłanie... Więc chyba zostaje tradycyjne wbicie do pałacu bądź wyciągniecie jakoś z niego strażników i wybicie ich. Eh... Gdybym to ja umiał przyzywać różne stworzenia to już bym dawno nasłał na niego jakąś bestię... A raczej wykorzystał ją do naszych planów.
Królowa Tananda
Zabierzecie 30 ludzi bez oznak, że to moi oszczepnicy. Jak się nie uda albo okaże się, że ta wizja to fałsz, zapąłcicie głowami, a ja się wszystkiego wyprę. Jeśli zaś zabijecie czarownika i demona oraz pojmacie Tuthmesa, potwierdzę, ze to było z mojego rozkazu. Jakieś pytania?
Techniczny
Jakiś plan ataku w zarysie? Co z ew. udziałem Ageery?
Angus:
Żadnych królowo. Wedle rozkazu rzucił szybko i udał się po Szkarłatnego Generała, Bastis i resztę hanzy.
Od MG
Bastis to jest daleko stąd. :cool:
Do MG:
No Kosmatego, ale skoro się schował gdzieś to wystarczy Generał.
Od MG
Kosmatego nigdy tu nie było, wizje były zsyłane na odległość z miasta piramid. W Kosmatym nadal jest awatar Bastis.
Haakon:
Kapłanie... Czy możemy liczyć na twoją pomoc w obaleniu lorda? Lub ewentualnym wsparciu straży swiątyniem i innych kapłanów? Dodatkowi pomocnicy i potęga magii przydałaby się nam w walce z czarownikiem oraz strażą pałacu.
Kielon do Ageery pod nieobecność druida
Jak zdobędziemy rozkaz wspomożesz Nas jakoś, może twój bóg coś by się w walce dorzucił?
Ageera
Pójdę ja i dwaj moi uczniowie, Mag ma pewnie kilku akolitów biegłych w magii umysłu. Wspólnie musimy związać walką magiczną Menkarę i jego uczniów, oszczepnicy zajmą się ludzkimi strażnikami, a wasi najlepsi wojownicy i władajacy magią, demonem - ale bez nasyconego magią oręża na nic to.
Kielon do Ageery pod nieobecność druida
Oręż mamy odpowiedni, odrobina magii żeby go uaktywnić i możemy rzucać wyzwanie demonowi hehe
Haakon:
Nasi wojownicy mają runiczne bronie. Aktywuje runy swoją magią i powinni dać sobie radę. Mi taki plan pasuje kapłanie.
Techniczny:
U mnie burza za oknem, więc znikam, pewno dopiero jutro około 18:00 będę dopiero.
Po spotkaniu reszty przekazuję rozkazy z zaznaczeniem, że są ustne i jeśli nam się nie powiedzie, to królowa się go wyprze.
Jeśli się powiedzie, to potwierdzi, ale lorda trzeba żywcem schwytać, a demona i magika ubić.
Haakon:
No ładnie... Musimy szybko maga załatwić aby dziad nam nie uciekł albo go nie teleportował, tak samo jak jego uczniów, jeśli takowych ma. A jeśli plan się nie uda... to cóż. Ja nie mam zamiaru zginąć i będę walczył do ostatniej kropli krwi o przetrwanie. Choćbym miał użyć wszystkich swych sił.