Catherine
Tak zrobię,dziękuję.... - odparła delikatnie się uśmiechając - I wiedz,że doceniam zaufanie jakim mnie obdarzyłeś....
Wersja do druku
Catherine
Tak zrobię,dziękuję.... - odparła delikatnie się uśmiechając - I wiedz,że doceniam zaufanie jakim mnie obdarzyłeś....
Catherine:
Rycerz chwycił Twoją dłoń, uklęknął ja jednym kolanie i ucałował ją czule, patrząc po tym w Twe oczy.
Catherine
Zrobiła się delikatnie czerwona,choć jej wstyd bardziej wynikał z tego że sama nie wiedziała co ma robić ani jak się zachować niż z tego co właśnie zrobił Tristan....
Catherine:
Rycerz wstał, nie puszczając Twej dłoni i wciąż wpatrując się w Twe oczy. Gdybym mógł teraz zabrać swą rękę, skierować wzrok gdzie indziej, uczyniłbym to by cię nie onieśmielać, pani, ale wierz mi, że nie potrafię. Nie potrafię... Rzekł i położył drugą rękę na Twym policzku.
Catherine
Cała sytuacja stawała się dla niej coraz bardziej krępująca a jej rumieniec zrobił się jeszcze większy,przez krótką chwilę nawet chciała się do niego przytulić jednak zwalczyła tą pokusę i zamiast tego postanowiła wykorzystać swój sprawdzony,niezawodny manewr....Przyłożyła dłoń do swojej rany i jęknęła cicho mówiąc - Auć!Musimy wracać do Betty i Lothiriel,powinnam być teraz przy nich....
Catherine:
Zatroskany i wystraszony Tristan natychmiast wziął Cię delikatnie na ręce i zaniósł do Adeli, Rity i Margaret. Jego rumak pochylił się na komendę pana, tak że rycerz mógł Cię usadzić w siodle i samemu wsiąść, obejmując Cię w pasie. Adela z Ritą chichoczą na ten widok, a Margaret udaje że tego nie widzi.
Catherine
Zrobiła się jeszcze bardziej czerwona i burknęła coś pod nosem ręce krzyżując na piersi i czekając niecierpliwie aż Tristan wyruszy....
Catherine:
Pojadę przodem, zorientuję się w sytuacji na murach - rzucila Margaret i wystrzeliła cwałem. Tristan zaś ruszył kłusem, a obok Adela na Rosie i Rita na Marion. Wiesz Cathy, pięknie razem wyglądacie - stwierdziła Twoja siostra z chichotem.
Catherine
Znowu wymamrotała jakieś niezrozumiałe słowa,jednak zmartwiło ją zachowanie Margaret.... - Oni mnie wykończą,naprawdę mnie wykończą....Teraz tej odbiło kompletnie a jeszcze żmija musi mi dogadywać....
Catherine:
Słodka jesteś jak tak udajesz obrażoną hihi - dodała Adela.