Charles de Tournemire
Kapłan bez wzruszenia patrzył na całą scenę, jakby uznał tą karę za słuszną.
Wersja do druku
Charles de Tournemire
Kapłan bez wzruszenia patrzył na całą scenę, jakby uznał tą karę za słuszną.
Spytko
Czy w dalekim twym kraju, zwyczajem rycerzy jest nie okazywać litości pokonanym tego samego stanu? Leżał bez oręża w dłoni, zaś oko me nie skażone trądem i spostrzegawcze, widziałem iż się nie ruszał i bez przytomności był. Rycerskość chyba co innego każe, czyż nie? Spytał król podchodząc do Ciebie.
Spytko (po łacinie)
W moim kraju królu dobija się ciężko rannych by skrócić ich męki. To akt miłosierdzia.
Spytko
Zaś tutaj ceni się żywot każdego rycerza, bowiem gdyby teraz napadł mnie Saladyn, nie wiem czy zebrać bym zdołał sześciuset konnych nawet. Lepiej jeśli rycerz przez mękę przejdzie i się go ocali, niźli ma bez cierpienia odejść do Pana, służbę swą dla Jego chwały na ziemi przerywając. Zapamiętaj to - rzekł król dość nerwowo. Masz jednakoż okazje zrekompensować się w mych oczach, konstabl zakonu świętego Łazarza, jeden z najbardziej cenionych przez mego ojca ludzi, wyjeżdża dziś ku Blanchegarde, ma zadanie od Wielkiego Mistrza i przyda mu się pomoc rycerza. Powiedz, żem ja cię przysłał do niego. Udaj się do leprozorium tego zakonu i szukaj Boemunda de Moulins. I wiedz... Honor, odwaga, szlachetność i poszanowanie żywota to cnoty, które cenię najbardziej. Nie zawiedź mnie raz drugi.
Gdy młodzieniec do Ciebie przemawiał, to widziałeś w jego oczach bystrość i mądrość.
Spytko (po łacinie)
Jak rozkażesz Panie.
Katarina do Tomasza zanim podszedł do nich konstabl.
Wybacz panie, że wzroku unikałam. Lecz zapewniam Cię, że nie wstręt czy obrzydzenie mną kieruje. Nie oczekujesz zapewne współczucia jak na rycerza i obrońcę godności niewieściej przystało, ale wiedz że, modlić się gorliwie będę za Twoje zdrowie. Twe słowa świadczą tylko o tym, że ciało masz oszpecone chorobą, ale duszę czystą. Ukłoniła się z szacunkiem.
Po słowach karczmarza gdy wypił kielich kopnęła z całej siły go w krocze.
Po raz ostatni mnie obraziłeś i Bóg mi świadkiem że następnym razem stracisz nie tylko klejnoty rodzinne. Obyś wiecznie miał chęć a brak możliwości. Ostatnie zdanie wypowiedziała w swoim ojczystym języku
Tomasz do Katariny po łacinie
Jako rzekłaś Pani, nie oczekuję współczucia, odbieram to co mnie spotkało jako dopust od Boga. Póki razem wędrować nam przyjdzie masz we mnie obrońcę jako i każdy inny człek, jaki sam nie potrafi się obronić.
Tomasz, Surija, George, Charles, Katarina
Konstabl rzekł Tomaszowi - już cię wyręczyłem cny przyjacielu, wino z mą śliną wystarczy by skazać go na cierpienie.
Karczmarz po kopniaku od Katariny skulił się i padł twarzą do ziemi krzycząc z bólu niezbyt już męskim głosem... Boemund zaśmiał się widząc to po czym chwycił Charlotte za nadgarstek i oboje poszli do wnętrza leprozorium. Zapewne chce wręczyć jej list do jego żony.
Spytko
Dosiadłeś Trzaskawicy i wyjechałeś z pałacu, odprowadzany wzrokiem wszystkich zebranych rycerzy, mamroczących pod nosami.
Katarina
Puściła sznur oddając karczmarza losowi jaki go czeka.
Panie mój wybacz swej służebnicy w gniewie zagubionej. Pokornie proszę o wybawienie duszy tego nieszczęśnika jeśli wola Twoja. Ciężkich grzechów się dopuścił to i ciężka pokuta go czekać może ku Twojej chwale. Miłosierdziem obdarz jego duszę gdy powołasz go do swojego domu. Amen.
Charles de Tournemire
Wykorzystaj swą ostatnią szansę człowiecze na przeproszenie Boga za swe grzechy. Później jej już nie będzie - odparł mu surowo po łacinie po czym położył rękę na rękojeści swego miecza w razie, gdyby ten niedoszły gwałciciel rzucił się na kogoś.
Czyśmy powinniśmy go tak straszliwie karać, panie Jezu? Eh... Prędzej czy później dostaniemy swą odpowiedź, a to co się stało, już nie cofniemy.