Alejandro
Zaciekawiony skierował wzrok w kierunku, z którego dochodził krzyk. Spokojnie Murcielago, tobie nic nie grozi, rzekł cicho do konia.
Wersja do druku
Alejandro
Zaciekawiony skierował wzrok w kierunku, z którego dochodził krzyk. Spokojnie Murcielago, tobie nic nie grozi, rzekł cicho do konia.
Wszyscy poza Ricardo
Musimy iść w tamtą stronę..... - chłopak aż jęknął z wyraźnym oporem zmieniając kierunek......,gdy już byliście dość blisko nagle ponownie rozległa się istna seria szczeknięć i powarkiwań
Inigo
Nawet nie zauważyłeś jak przeniosłeś się z powrotem do Hiszpanii,jest brzydki deszczowy dzień a Ty stoisz za oknem sypialni Seleny w jej rodowej posiadłości i widzisz jak siedzi na swym łóżku w objęciach swojego brata......
Siostro,proszę,nie płacz już,wszystko jakoś się ułoży....- odezwał się wyraźnie współczujący głos
Bracie......,ja zmarnowałam sobie życie,nie rozumiesz tego?! Wyszłam za kretyna który okazał się myśleć tylko o sobie, a teraz gdzieś wyjechał i słuch o nim zaginął! Nienawidzę go rozumiesz?! Nienawidzę! - wykrzyczała Twoja żona choć jej słowa były co chwilę przerywane szlochami,siedzący obok brat chyba uznał że lepiej już nic nie mówić bowiem przytulił ją tylko mocniej do siebie.....
Inigo de Gastor
Nie kochana... Nie płacz, wrócę do ciebie, rozumiesz!? Wrócę i oddam ci wszystko, coś przeze mnie straciła! Wykrzyknął pełen żalu i gniewu do siebie.
Rodrigo de Suarez
Uh, widzę, że problemy z kobitą... I to spore, aż wykrzykuje z żalu i wydusza z siebie co w nim siedzi. No nic, ja tam mu nie przeszkadzam, choć czuje, że ktoś inny to zrobi... I będzie jatka hehe.
Alejandro
Nie zwrócił uwagi na krzyk kompana, choć w duchu był rozbawiony No zeszliśmy z tej przeklętej łajby i już tyle się dzieje achh, Pewnie oszalał za tą kobitą, głupota, głupota heheheh, albo chory i majaczy.
Mateo
Chyba masz rację... Nie pij... z mózgu masz sieczkę już....Pomyślał widząc świrującego Inigio
Wszyscy poza Ricardo
Inigo został wyrwany z transu powtarzającymi się szczeknięciami,po chwili dotarliście do ich źródła i ujrzeliście dwa działa ciągnięte przez na oko niemal setkę Indian pilnowaną przez kilkunastu żołnierzy,co najmniej kilku z nich posiada kusze lub broń palną kilku innych stoi z boku i trzyma na smyczy 6 ogromnych psów grzecznie siedzących na swoich miejscach jednak co chwila głucho powarkujących i wzbudzając tym samym w robotnikach paniczny lęk,chyba niektórzy z nich mieli nieprzyjemność oglądać je w akcji...Wzrok przyciąga także jedyny jeździec wyglądający na odpowiedzialnego za transport
Spoiler:
Alejandro
Piękne psy a i widać, że doskonale wytresowane. Dobrze oswojone zwierzę to prawdziwa duma dla posiadacza a i także pokaz jego umiejętności. No i jak widać nie tylko są na pokaz, chciałbym zobaczyć je w akcji. Rzekł a w jego oczach pojawił się błysk.
Mateo...
To zależy z której strony byś na to patrzył...... odburknął Alejandro..... Nie wiem co jest gorsze. Te psy czy ich właściciele?
Inigo de Gastor
Obojętnie spojrzał na to wszystko, niezbyt go interesowało że tłuką dzikusów, on większą tragedię przeżył...