-
Boemund uważnie przyglądał się Spytkowi, gdy ten mówił oraz Katarinie, która ustawiła się obok niego. Zasmucił się wyraźnie, po chwilowym namyśle rzekł - czy mógłbym nie pomóc wam, gdy podążacie drogą swego szczęścia, wiedząc że mi je odebrano? Miłość to piękny dar od Boga... Piękniejszy od żywota... Porozmawiaj ze swym Wielkim Mistrzem, pozwoli ci wystąpić z zakonu. Jeśli zaś pragniesz unieważnienia ślubów, to może to uczynić patriarcha Jerozolimy.
-
Spytko po łacinie:
Dziękuję Ci Panie, jeszcze takiej potrzeby nie ma, ale chciałem wiedzieć na przyszłość, gdyby się pojawiła.
-
Katarina
Słowa, które usłyszała ściągnęły ja brutalnie na ziemię.... Spuściła głowę i na nikogo nie patrząc zwróciła się do konstabla.
Jeśli wolno Panie, To na przód wyjadę..... Jeden koń nie rzuci się w oczy gdyby jakieś saraceńskie psy nas węszyły...
Techniczny
Jeśli konstabl wyrazi zgodę to Kaśka gna do przodu na złamanie karku. Nie ogląda się za siebie. Jeśli nie dostanie pozwolenia, to cofa się na koniec i jedzie za nimi...
-
Nie ryzykuj, jesteś niewiastą i nie twoja to powinność, jedź przy swym wybranku - odparł konstabl zdecydowanie. Uformować kolumnę! Wszyscy co z konstablem byli, niechaj z tyłu hufca jadą! Wykrzyczał Balian.
-
Spytko po polsku:
Jadąc obok Katariny rzekł cicho Czegoś nie zrozumiała gdym "w dyrdy" krzyknął? Pod wiatr gnałem, nadzieję żywiąc na ściągnięcie na siebie części obcego hufca, by Ci ułatwić ucieczkę. A na przyszłość zanim szypę wypuścić patrz do kogo strzelasz.
-
Surija
Wykonała rozkaz Baliana
-
Katarina
Jak każesz Panie....
Gdy usłyszała Bożogrobca (po polsku) Czegom nie zrozumiała? Mordu... w szale i amoku... A Zakonnych ślubów nie będziesz musiał łamać.... Nie wybieraj Panie między Bogiem a dziewką...... bo godna tego nie jestem.....
(łacina)
Ściągnęła dość gwałtownie prawą wodzę... W milczeniu pojechała na sam koniec.... Gdy zobaczyła małą dziewczynkę, która z zaciekawieniem spoglądała na nich.....
Zdziwiło ją,że dziewczynka nie sprawia wrażenia przestraszonej..... zsiadła z konia..... Hej mała..... Kasia wyciągnęła sakiewkę ze złotem.... Daj to rodzicielom albo komuś dorosłemu..... I niech Bóg nam wybaczy....
Techniczny
Złoto = 0
-
Spytko po polsku:
Gdy Katarina wróciła do hufca odpowiedział Jej Cieszy mnie to, że wybierać mi nie każesz. Miłuję Cię i w swym czasie jednak będę musiał tego wyboru dokonać. A to, czy jesteś godna mego uczucia, czy nie, zezwól że sam ocenię.
-
Katarina( polski)
Dasz Panie myśli pozbierać? Nie wadzisz mi ale bym sama chciała zostać przez chwilę... Jej wzrok był utkwiony gdzieś w dal.. starała się powstrzymać łzy choć bardzo mocno jej do oczu napływały.
-
Spytko po polsku:
Jak sobie życzysz Katarino odparł i pojechał trochę wprzód.
-
Wyruszyliście wraz z rycerzami Baliana w stronę Jerozolimy. Gdy już zaczęło zmierzchać, dotarliście do sporej oazy. Z koni, rozbić obóz, wystawić warty! Zakrzyknął pan z Ibelinu. Rycerze zabrali się pospiesznie do wykonania rozkazu. Po kilku niedługich chwilach, namioty zostały rozstawione, wasze również jeśli również je rozstawiliście.
-
Spytko po łacinie:
Obejmę pierwszą wartę, kto następną?
-
Surija
Jeśli mi zezwolicie to i ja czuwać będę po uzyskaniu odpowiedzi uda się rozmówić z Beomundem
-
Charles de Tournemire
Podjechał do konstabl, po czym rzekł do niego obojętnym głosem - Podążę z wami jeszcze do Jerozolimy. Dalej nie wiem co pocznę.... Może wrócę na wschód do swojego zakonu jeżeli tutaj nie będę już wam potrzebny.
-
Katarina
Czego się głupia spodziewałam po zakonnym? Śluby zerwać to rzecz niepojęta i obelga przeciwko Najjaśniejszemu... Nie Panie Spytko... Choć miłuję Cię nad wszystko co na tej ziemi, to nie pozwolę byś z mojej próżności i pychy męki piekielne zaznać musiał...
Niech ino Saracenów na drodze spotkamy to nie zatrzyma mnie przysięga złożona Sir Georgowi, i w szarży, ostatniej w tym życiu, wolność Ci dam i z obietnicy danej mi Cię zwolnię.....
Nie baczyła już na to, że łzy jej płyną po policzkach...
-
Spytko:
Ja mogę wartować po tobie, panie - ozwał się baron Roger.
Surija:
Zastałaś konstabla, zajmującego się swoim koniem. Właśnie szoruje go zgrzebłem, widocznie lubi to robić, niewielu bowiem panów nie pozostawia tego ludziom niższego stanu. Rzekł po arabsku - jesteś więc... Czy gdybyś mogła wyruszyć do Francji u boku mej żony, a tam zamieszkać w mym zamku jako moja przyjaciółka, która była przy mnie w ostatnich chwilach życia... Wyruszyłabyś?
Reszta:
Macie wolne, czas na odpoczynek i czego tylko zapragniecie.
-
Surija
Wiesz Panie, żem rada bym to uczynić za całą okazaną mi dobroć, ale nie dość że teraz nastał czas wojenny to co z odnalezieniem Gralla, może dzięki niemu byśmy arabów pognębili?
-
Surija:
Graal to mrzonka, a to nie twoja wojna. Zresztą nie dla pięknych niewiast bitwy i śmierć siana na polu chwały, we Francji czeka cię godny żywot. Mój czas na tym padole się kończy, dlatego rozwiązać swe ziemskie sprawy pragnę - oderwał się od czyszczenia sierści, spoglądając swym dostojnym obliczem w Twe oczy - rzeknij mi więc, czy przystaniesz na to i mogę być spokojny.
-
Surija
Tak przystanę choć niegodnie tak uchodzić
-
Charles de Tournemire
Nie to nie. Nie będę się starał, żebyś mnie zauważył - odjechał w jakieś miejsce niedaleko namiotów swych "kompanów" i postawił namiot, rozłożył w nim swój ekwipunek, a następnie poszedł napoić swego konia.
-
Surija:
Raduje mnie to... Możesz zatem odejść spocząć Ag... Surijo...
-
Surija
Odeszła zgodnie z poleceniem do namiotu Eh znów mnie myli z żoną, biedny człowiek
-
Katarina
Znalazła ustronne miejsce... na ile to warunki pozwalały. Oaza mimo że dość sporych rozmiarów, to z uwagi na ilość ludzi , którzy tej nocy się tu znaleźli pozwalała jej tylko na odrobinę prywatności...
Rozsiodłała Ognistą..... i zaczęła ją rozczesywać.... Zagnałabym Cię dziś prawie, ale widać i Bóg nad Tobą czuwa. Boemund nie pozwolił bym na przodek wyjechała i chyba miał rację.... Pocałowała klacz... gdy minęła dość długa chwila, w której nadal rozczesywała konia i z nim rozmawiała, usiadła w końcu na brzegu z podkurczonymi kolanami pod brodą.... Jej wzrok był utkwiony gdzieś w dal... Starała się nie myśleć o niczym. Nie zwracała uwagi co robią inni....
-
Charles de Tournemire
Może jednak powrót do zakonu to nie taki zły pomysł... Może bym ubłagał konstabla, by mnie odesłał spowrotem do Francji, skoro tu wojna nadchodzi, ale w sumie... Pewnie za cenny bym był dla zakonu w czasie wojny i nie pozwoliliby mi od tak sobie odejść w spokoju... - westchnął ciężko, po czym rozkulbaczył swego konia i wszedł do swego namiotu. Uklęknął, pochylił głowę, przeżegnał się i zaczął śpiewać trzy zwrotki hymnu do Ducha Świętego (po łacinie, melodia gregoriańska) :
O Stworzycielu, Duchu, przyjdź,Nawiedź dusz wiernych Tobie krąg.
Niebieską łaskę zesłać racz
Sercom, co dziełem są Twych rąk.
Nieprzyjaciela odpędź w dal
I twym pokojem obdarz wraz.
Niech w drodze za przewodem Twym,
Miniemy zło, co kusi nas
Niech Bogu Ojcu chwała brzmi,
Synowi, który zmartwychwstał,
I Temu, co pociesza nas,
Niech hołd wieczystych płynie chwał.
Amen.
-
Spytko po polsku:
Podjechał do Katariny na Trzaskawicy podczas pełnienia swej warty. Uraził żem Cię swym słowem lub uczynkiem? Czy coś innego się stało?
-
Katarina
Wyrwana słowami Spytka z zamyślenia.... Nie Panie,,, ino zrozumiałam prawdę. Tyś Bogu się oddał a ja w zaślepieniu o mało nie skazałam Cię na potępienie, a przy okazji i swej duszy w zatracenie nie dałam... Choć co do mojej to chyba już za późno.....
Wartę Panie masz, ale jeśli nie przeszkodą jest by ja pełnić przy mnie, to usiądź koło mnie. Razem będziemy pilnować bom chyba już sama nie chce być...
-
Spytko po polsku:
Zsiadł z Trzaskawicy, usiadł koło Katariny i Ją objął. Nie znamy planów, które Wszechmocny ma dla nas, możemy je tylko zgadywać. Może inne ma dla mnie zadanie, niż służba w jednym z zakonów. Uchylenie ślubów, to nie to samo co ich złamanie. Nie turbuj się, wiedziałem co Ci przysięgam. I znajdę sposób by owej przysięgi dotrzymać nie skazując tym naszych dusz na potępienie. Temu się konstabla pytałem jak to uczynić. Reszta w ręku Boga.
-
Katarina
Chcesz Zatem powiedzieć, że opacznie to zrozumiałam? Z słów Twych czytałam, że ino mnie poślubić zechcesz jeśli brzemienna będę...
Siedziała przez dłuższą chwilę w milczeniu...
Powiedz no mi panie rycerzu, ale prawdę jak na spowiedzi... miłujesz Ty mnie czy.....? przestraszona, ale z uwagą odwróciła się w kierunku jego oczu by w nie spojrzeć, wcześniej rozluźniając się nieco z jego usciku.
-
Spytko po polsku:
Miłuję Cię Katarino z całego serca. Na tyle by w ogóle myśleć nad wystąpieniem z zakonu, który straż przed Grobem Pańskim pełni. Największy to zaszczyt dla chrześcijańskiego rycerza. Tak wielki, żem sprowokował i zabił w pojedynku jednego z Templariuszy, gdy chcieli go odebrać Bożogrobcom, ściągając tym czynem gniew króla na swą głowę. Potrzebuję jednak jakiegoś znaku od Boga, że przeznaczone mi zaznać z Tobą szczęścia, miast nadal w zakonie służyć. Ciąża by takowym znakiem była, lecz inny wyraźny też by mi starczył.
-
Katarina(polski)
Nie zauważyła fałszu ani cienia niepewności w oczach ukochanego. Jego głos, gładki i miły dla ucha również potwierdzał to co mówiły oczy.....
Zatem Panie Spytko, wiedz że i ja miłuje Cie nad wszystko co najdroższe. A jeśli Bóg pozwoli to obdaruję Cię pierworodnym, z czego i ja rada będę. Wtuliła się w jego ramiona na chwile....
Powoli wstała.... Gdy warty dopełnisz to przyjdź do mego namiotu.... Ciepła razem zaznać lepiej, bo noc może być zimna.. uśmiechnęła się do rycerza
-
Spytko:
Skinął głową Katarinie z uśmiechem na swym obliczu, wstał, dosiadł Trzaskawicy i ruszył dalej na objazd oazy.
-
Spytko:
W czasie swej warty, usłyszałeś jakiś znajomy dźwięk... Zatrzymałeś się, by stukot kopyt Trzaskawicy go nie zagłuszał. Zorientowałeś się wnet, że to tętent kilku galopujących koni, staje się on coraz bliższy i bliższy, oraz bardziej donośny.
-
Spytko po łacinie:
Wydarł się od razu. Wstawać, gości mamy!
-
Surija
Nie zdążył jeszcze dobrze zasnąć gdy nocną ciszę przerywaną jedynie parsknięciami koni przerwał okrzyk Bożogrobowcy Hmm jacy goście, nic tam trzeba się szybko rychtować i siadać na koń bo nie wiadomo któż to
-
Kasia
Nie spała bo czekała na lubego... Gdy nagle usłyszała wrzask Spytka... Wysunęła głowę z namiotu by spojrzeć co się dzieje...
-
Okrzyk Spytka wnet postawił cały obóz na nogi, rycerze poczęli dobywać swój lśniący oręż, gotując się na wszystkie, nawet najgorsze możliwości. Stukot wielu galopujących koni, zbliżający się stopniowo jest coraz głośniejszy. Wreszcie ujrzeliście sylwetki kilku jeźdźców na koniach. Nie możecie rozpoznać kto to jest, nie trzymają w dłoniach żadnych sztandarów ani pochodni.
-
Spytko po polsku:
Podjechał do namiotu Lubej Odziewaj się, ino rychło, gorąco zaraz być może.
-
Charles de Tournemire
Po usłyszeniu krzyku Bożogrobcy wziął swój miecz do ręki i wyszedł przed namiot oczekując co się dalej stanie.
-
Katarina
A jam głupia myślałam że takie dziwne amory Ci w głowie.... Natychmiast schowała się do namiotu i pospiesznie zaczęła się ubierać.....
Ognistej nie zdążę osiodłać..... wykrzyknęła.....
-
Spytko:
Zeskoczył z klaczy i zaczął szybko siodłać Ognistą. Dwóch osób Trzaskawica bowiem daleko by nie uniosła.