Catherine
Nie szkodzi moja droga,rób co trzeba.... - rzekła wpatrując się ze smutkiem w załamaną opiekunkę i nie przestając jej głaskać
Wersja do druku
Catherine
Nie szkodzi moja droga,rób co trzeba.... - rzekła wpatrując się ze smutkiem w załamaną opiekunkę i nie przestając jej głaskać
Catherine:
Rita zabrała się za szycie rany, ale nie zaczęła, gdy stwierdziła - nie mogę, za bardzo drżą mi ręce, nie mogę...
Catherine
Usiadła i wzięła dłonie Rity do rąk - Nie szkodzi....Zrób zwykły opatrunek,obejdzie się bez szycia....
Catherine:
Ale nie, muszę, ale jak... Zaczęła bredzić Rita, tymczasem Lothiriel zacisnęła zęby w złości, złapała Cię mocno za dłoń i przytuliła do siebie jakby z całej siły, dotykając dłonią swego pierścienia na Twym palcu. Ten zaczął lśnić potężnie błękitem...
Catherine
Nie!Zwariowałaś?! - krzyknęła i natychmiast zdjęła pierścień ze swojego palca zamykając go w dłoni i wstając gwałtownie z łoża,wiedziała że może zadać Lothiriel ból ale wolała to niż żeby umarła z wycieńczenia próbując ją uzdrowić....
Catherine:
Lothiriel opadła na łóżko płacząc głośno i łapiąc się za ranę na piersi, którą jej przypadkowo podrażniłaś. Całe szczęście, że Betty śpi... Chociaż Adela przygląda się wystraszona w objęciach Rity.
Catherine
Wybacz,nie chciałam,ale nie mogłam Ci pozwolić na oddanie życia za moją głupią ranę.... - rzekła cicho a kilka łez spłynęło jej po policzkach,otrząsnęła się jednak i nie czekając na Ritę sama zabandażowała sobie ranę,nie przejęła się tym że bandaż momentalnie zrobił się czerwony zaczęła się ubierać i w międzyczasie rzekła do przyjaciółki i siostry - Zaopiekujcie się nimi,ja wrócę,niedługo...
Kersijana
Widziałeś się z Lothiriel? Co z nią? masz jakieś wieści. O Adeli i Margaret? Co z Tristanem? Czy Królowa jest bezpieczna? Nie wiem czy doszły Cię słuchy ale pewnie tak. Książę nie żyje.... chwilę przygryzała wargę... To ja go... Elrohirze on chciał mnie... Ja tylko się broniłam... Kersi rozpłakała się w poduszkę.
Kersijana:
Dobrze zrobiłaś Kersi, jestem pewien że z nikim byś mnie nigdy nie zdradziła - odparł Elrohir, patrząc Ci w oczy i obejmując. A co z resztą nie mam pojęcia, siedziałem w karczmie cały czas, rozmyślając o nas.
Kersijana
Zrozum, że po bitwie czeka mnie sąd i chyba wyrok jest oczywisty... Nie ważne z jakich pobudek, ale zamordowałam księcia... Pana tych ziem... Obawiam się mój miły, że moje dni są już policzone. Nawet Anna nie będzie mogła mnie ochronić... Całe zamieszanie wynikło z tego, że rozmawiałyśmy gdy zagrzmiały rogi wojenne.
Wybiegłyśmy, bo w nerwach powiedziałam księżnej, że muszę być przy mojej...Królowej. Pani... Podsłuchał to jakiś nikczemnik i koniec końców wysłali katów by aresztowano Ją... Nie wiem co się z nią dzieje. Jest takie zamieszanie... Myślałam, że Mirillia Lassi ją może ostrzec, ale chyba mu się nie udało... Znalazłam go, a właściwie On mnie znalazł.. Był ranny a ja go uzdrowiłam, ale osłabłam przy tym... Będziesz mógł ją odnaleźć i przekazać jej że bardzo żałuję... Że nie chciałam narażać jej... Dałą mi bardzo trudne zadanie, ale chyba się udało... Anno... Kersijana popatrzyła na księżną... Poprzesz Beatrice? Wiesz,że ona jest Królową... Prawowitą królową...