Robert:
Dobrze zatem... Założyła krzyż z powrotem na szyję i położyła się na brzuchu obok swej śpiącej szwagierki. Głowę ułożyła sobie na dłoniach, oczu nie przymknęła najwidoczniej jeszcze nie chcąc zapadać w sen.
Wersja do druku
Robert:
Dobrze zatem... Założyła krzyż z powrotem na szyję i położyła się na brzuchu obok swej śpiącej szwagierki. Głowę ułożyła sobie na dłoniach, oczu nie przymknęła najwidoczniej jeszcze nie chcąc zapadać w sen.
Robert
Położył się obok niej i począł bawić się jej włosami delikatnie je sobie przez palce przepuszczając....
Robert:
Charlotte przez jakiś czas nuciła sobie swym anielskim głosem jakąś pieśń, zadowolona z delikatnych pieszczot. Sama po niedługiej chwili obróciła się na bok plecami do Ciebie, głowę kładąc pod Twą brodą a swoje nogi na Twe.
Robert
Ależ ona jest młoda i niewinna....,i oby jak najdłużej taka pozostała.... - pomyślał całując ją w głowę i wtulając się w nią
Katarina
Zamykając drzwi na klucz.... Zatem jak mówiłam Panie... Ta kolczuga strasznie pije mnie w plecy i taka ciężka jest.... Nie dam rady jej sama ściągnąć. Tyś wielki rycerz i na pewno pomożesz damie w potrzebie... Zrobiła do Męża maślane oczy udając grzeczna i nieśmiałą dziewczynkę. Po małej chwili odwróciła się do niego plecami jednocześnie rozpuszczając swe włosy... Zaczęła się jeszcze rozglądać czy w tym pomieszczeniu są jakieś kajdany czy dybyhttp://cdncache-a.akamaihd.net/items...rrow-10x10.png, albo łańcuchy. Mam panie nadzieję, że nie będziesz chciał mnie tu w niewoli trzymać... Wiem to ja mam klucz do drzwi, ale za słaba jestem by się przed Tobą bronić i gdybyś tylko chciał to z łatwością byś mi go odebrał bym była Twoją niewolnicą.Kąciki jej ust uniosły się w delikatnym uśmiechu....
Katarina w pomieszczeniu nie dostrzegła tego, co szukała, jednakoż w ciemnym kącie stoi zakurzone nieco, ale chyba wciąż sprawne madejowe łoże... Może nada się do wykorzystania w jej fantazjach?
Katarina
Przez głowę przeszłą jej myśl czy czasem w tym miejscu nie torturuje się ludzi.... Ale po prawdzie, aż wstyd się przyznać przed sama sobą czuła coraz większe podniecenie i pożądanie... Nie każ mi zbyt długo czekać bo będę musiała Cie związać na tym łożu byś leżał na nim bezbronny, skazany na moją wyobraźnię...
Starała się by jej głos brzmiał tajemniczo i zmysłowo...
Spytko po poslku:
Roześmiał się i pomógł żonie zdjąć zbroję, ostrożnie, by nie urazić opatrzonej rany. Zobaczymy kto kogo zwiąże. rzucił podnosząc ukochaną i niosąc Ją w stronę łoża tortur. Nabrał powietrza w płuca i dmuchnął potężnie by usunąć z niego kurz. Położył na nim swą Lubą, najpierw krępując Jej ręce, a później nogi. Rozdział się sam, odebrał klucz i zostawił go w zamku, by ktoś mający zapasowy nie mógł im przeszkodzić. Wiesz do czego służy ten mebel Katarino?
Katarina
Wiem.... odparła oblizując wargi. Na nim karze się niegrzeczne dziewczynki za to, że same nie chciały w domu siedzieć... Ja nie chciałam!... powiedziała zachęcająco...
Spytko po polsku:
Kara więc będzie taka, byś długo Jej nie zapomniała wymruczał po czym zaczął pieścić ustami całe Jej ciało, bacznie zwracając uwagę na Jej reakcje. Gdy widzi, że Jego żona bliska jest spełnienia, przerywa swe pieszczoty. Powiedz kiedy mam zakończyć tą torturę rzucił ze śmiechem.