Surija
To Kasim, wtargnął do mego namiotu bez zapowiedzi, nawet przyodziać nie miałam się kiedy
Wersja do druku
Surija
To Kasim, wtargnął do mego namiotu bez zapowiedzi, nawet przyodziać nie miałam się kiedy
Katarina
Odziała się jak najszybciej się dało i wybiegła z namiotu..
Surija:
Gdzie ten bydlak!? Wykrzyczał konstabl patrząc w Twe oczy, widzisz szał w jego oczach, który zastąpił troskę sprzed chwili. Jego głośny krzyk i mina nawet w Twym sercu trwogę zasiała, choć wiesz iż to z Twej rzekomej krzywdy wpadł w taki gniew.
Surija
Wybiegł w noc, nie wiem gdzie go szukać, ale skoro wojna z Saladynem pewno pognał do swoich donieść o Naszym oddziale
Surija:
Rycerz utulił Cię na chwilę z wielką czułością, po czym bez słowa wyszedł z Twego namiotu. Na ranach ma bandaże, więc zapewne nie jest to dla Ciebie groźne... Zapewne.
Katarina:
Widzisz rozgniewanego niczym wściekły wilk Boemunda, który podszedł do swego rumaka i począł go siodłać.
Surija
Wyszła otulona kocem przed namiot, czuła że już nie zaśnie, to że Beomund ją utulił i być może naraził na zarażenie trądem niewiele ją obeszło Obyś go Panie szybko dopadł i zadał mu szybką śmierć, bo spytki owego Kasima mi nie wsmak
Charles de Tournemire
Co się dzieje tam znowu... - powstał, po czym wyjrzał z namiotu.
Katarina
Widząc Konstabla, który siodłał w nerwach konia podbiegła do niego....
Co się dzieje Panie? Widziała że jest wściekły i spodziewała się bury, ale zdawała sobie tez sprawę, że może coś od niej chcieć... Coś Suriji się przydarzyło?
Spytko po polsku
Odzieję się ino i sprawdzę rzekł do Katariny, ta jednak, niespodziewanie jak na kobietę, wyprzedziła go w tej czynności. Westchnął, pokręcił głową, wziął swój miecz i wyszedł w ślad za ukochaną.
Wszyscy:
Powychodziliście ze swych namiotów, a jako iż rozstawiliście je blisko siebie to wszyscy jesteście świadkami sceny rozmowy Katariny z siodłającym konia konstablem. Przeklęty saracen, chciał zhańbić Suriję, nie spocznę póki sprawiedliwości mu nie wymierzę! Wykrzyczał z furią w oczach, zabierając się pospiesznie za zakładanie ogłowia.
Charles de Tournemire
Kapłan stał i przyglądał się sytuacji nie wiedząc co o tym myśleć, chociaż zastanawiało go czemu miałby w taki głupi sposób postąpić ten farys... ale wiedział, żeby do konstabla się lepiej teraz nie zbliżać - Czyżby słońce rozum mu wypaliło? Przecież zhańbić ją w środku obozu pełnego rycerzy i wojska to czysta głupota...
Katarina
Spojrzała z niedowierzaniem to raz na konstabla to na Suriję... Jej i sam diabeł by nie dał rady zhańbić. Zdzira jedna....
Byłby na tyle głupi by przy wszystkich chcieć uniesień z niewiastą zaznać? Przecie to logiczne, że musiał by jej gardło podciąć wcześniej by nie krzyczała. Jeśli tak jest to przyznać musicie Panie, że dziwne zachowanie jak na kogoś tak dojrzałego. Obóz nie spał jeszcze Cały i kręcili się chyba ludzie po nim... Choćby Wy Panie...
Jeśli każecie to pojadę z wami.... Lepiej ślady rozpoznam. Jej głos był zdenerwowany, ale starała się w spokoju pokazać argumenty.
do Spytka (polski)
Jak konstabl pojedzie to przyciśnij tę sukę... Ona musi łgać...
Surija do Katariny
Katarino wariat nie myśli logicznie, zwłaszcza zaślepiony rządzą, co do mordu pewno i by go dokonał gdybym spała, ale Allah mnie ocalił bom jeszcze nie zasnęła Oj gamratko niech no ino Cię rycerz na krok odstąpi a dostąpisz łaski zbawienia męczennicy
Charles de Tournemire
Wymówki... Na pewno by to zrobił na środku obozu, na pewno... Módl się lepiej do tego swojego Allaha o łaskę, bo twe czyny mogą się prędzej czy później zwrócić przeciwko Tobie, a konstabl wiecznego żywota nie posiądzie - skomentował krótko w myślach, powoli zaczynając myśleć o powrocie do swego namiotu.
Katarina
Wiem coś o tym bo sama o mało nie zostałam zhańbiona i to całkiem niedawno... Ale tamten wieprz wiedział, że świadków nie może być. Ino przeliczył się spaśny tur.
Kasim, Surijo zwyczajnie mi nie wygląda na takiego co gwałtem by chciał..... nie dokończyła. Nie znam się na tym jakie zwyczaje u Saracenów i może chciał cie porwać....
Panie wieżę, że człowiek szalony może robić różne rzeczy, ale szalony a nie głupi.... Zbyt długo z nami był by znać nasze zwyczaje... Nie wchodzi się siłą do namiotu gdy spokojnie mógł by na nią czekać gdy na stronę by chciała iść... Już raz mu miecz do gardła przyłożyłeś więc wie, że ona pod Twoją opieką....
Nie,,, Nie jest głupcem by życie ryzykować, a nawet jeśli na życiu mu nie zależy to czemu uciekł?
Surija
Widząc, że jego plany szczezły na niczym pewno pognał do Saladyna, coby wrogów na karki Nam ściągnąć. Co do zwyczajów, może i chciał porwać i w noc uprowadzić, zapewne byście Nas nie znaleźli, a nawet pewnie co niektórzy nie chcieli by nawet szukać spojrzała wymownie na Katarinę
Katarina
Spojrzała równie wymownie na Suriję... zapewniam Cie moja droga, że pierwsza bym tropu za Tobą szukała.... By zeszczać się nad twoim truchłem
Spytko po polsku:
Jeszczem do cna nie zdurniał by przyciskać tą pustynną żmiję. Wolę nie poczuć jej jadu na swej skórze jak farys.
Boemund zaciskał zęby w miarę przysłuchiwania się rozmowie, skończył już przygotowywać swego rumaka do jazdy. Wnet dobył swego ostrza z pochwy zamaszystym ruchem, kierując go ku każdemu z was po kolei, wyłączając saracenkę - czyżbyś Agne... Suriję o kłamstwo posądzała Katarino!? I czemu z kochankiem prawisz coś w swym języku w towarzystwie, które nie rozumie go! A ty klecho!? Czego tak sterczysz i gapisz się, też wiary jej nie dajesz!? Zaczął krzyczeć wpadając w wielki gniew, widocznie to, iż Surija przypomina mu jego własną żonę sprawia, że tak reaguje na każde choćby podejrzenie fałszu z jej strony...
Surija
Przysunęła się bliżej lazaryty Widzisz Beomundzie, tak jest od samego początku, krzywe spojrzenia, uszczypliwe szepty, a przecież Im krzywdy nie uczyniłam i urazy nie żywię do Nich, choć jak widać kwiat przyjaźni między nami nie rozkwitnie rzekła spoglądając na bożogrobca, Katarinę i księdza
Katarina
Widzę panie , że już masz opinię wyrobioną. Na nic strzępić języka. Zrobisz co uznasz za słuszne. Ja w takim razie tylko dojadę z Wami do Jerozolimy i jeśli Bóg pozwoli przeżyć to tam nasze drogi się rozejdą...
Skoro jak Surija twierdzi, że to ja winna jestem niech i tak zostanie... Nie jest warta tego bym płaszczyła się i udowadniała swoją niewinność. A Kasima ubij, obedrzyj ze skóry, czy zrób z nim co tylko chcesz. Jednego niewiernego mniej. Wyślij go do piekła... Tam ich miejsce....
Uznaj jak nie chcesz rozsądnie myśleć i w gniewie podejmować decyzje, że ja bezpodstawnie Surije oskarżam. Jej słowo przeciwko mojemu... Faworyzujesz ją od początku i moje zdanie już nie liczy się.... choć ze szlacheckiego rodu jestem.
Spytka zapytałam czy Ognistą zostawił osiodłaną bo pierwej chciałam z Tobą jechać, ale to chyba nie jest już Ci potrzebne Panie.
A że w naszym ojczystym języku.. no cóż, zapomniałam się bo długo w drodze byłam i on poza ojczyzną więc zawsze jak rozmawiamy po polsku.
Charles de Tournemire
I jeszcze ta rozłąka tak mu namieszała w umyśle, aż chce nazywać ją Agnes? Źle z Tobą człowieku, źle... - pomyślał, po czym zaraz powiedział na głos - Może i prawdę rzecze, lecz to nie mi osądzać co się tu stało. Wszak mnie tu nie było i nie widziałem tego zdarzenia, a i skoro padają tu głosy, żem nie dają jej wiary jak i różne argumenty. Czyń co uważasz za słuszne, rycerzu. Stwórca i tak nas osądzi, gdy połączymy się ze śmiercią w grobie - po czym spojrzał na wszystkich i dodał po chwili - Nie mam zamiaru brać udziału w tej kłótni, więc nie mieszam się w to.
Spytko po łacinie:
Łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Jam z Katariną podążę, skoro bardziej cenisz Panie pochlebców, niż ludzi szczerych, choć odmiennego zdania. Nie zarzucę Suriji łgarstwa nie mając na nie dowodów. Jedno Ci tylko jeszcze rzeknę Panie, w podzięce za okazaną dobroć, choć rozsądek język za zębami każe trzymać. Ona nie jest tą, którą przypomina. Nie kalaj pamięci bliskiej Ci osoby, mierząc je tą samą miarą.
Gniew i niemal furia w oczach Boemunda ustąpiły smutkowi po usłyszeniu przez niego ostatnich słów Spytka. Potężny rycerz całkowicie zmieszany, spuścił głowę w żalu się pogrążając, dostrzegliście nawet łzę po jego policzku spływającą. Odwrócił się powoli od was, przygnębiony począł bardzo wolno zmierzać nie wiadomo gdzie, miecz trzymając ostrzem przy samej swej szyi...
Charles de Tournemire
Pokiwał bożogrobcy na zgodę i pochwałę jego słów, po czym przyglądał się odchodzącemu konstablowi w ciszy. Że też go tak trafiło... Cóż, brawo panie Spytko. Może przemówiłeś mu w końcu do rozsądku... Teraz tylko czekać aż Saracenka poleci za nim i będzie się starała do niego przymilać... Albo pójść obrażona do swego namiotu z zamiarem knucia przeciwko i nam.
Surija
I co żeście uczynili, sprowadziliście smutek na konstabla bo żal Wam jednego farysa, nie macie litości dla biednego Beomunda
Katarina
Techniczny
Jak daleko jest Katarina od Suriji?
Od MG:
Kilka metrów, niedaleko.
Katarina
Jak śmiesz jeszcze jątrzyć.!
Techniczny
Podbiega do Suriji i z całej siły w nerwach ją pchnęła obiema rękoma.
Jeśli dobrze rozumiem Surija jest owinięta tylko w koc jak wyszła z namiotu
Te kilka metrów + jej nerwy dały rozpęd Katarinie na tyle duży, że Surija powinna ładnie się .... Wywinąć łabedzia ;D
Ps.. miejmy nadzieję, że za nią leży sobie jakiś kamyk....;) ofc Kasia nie zabija jej z premedytacją, ale wypadki się zdarzają.
Katarina w gniewie zaatakowała Suriję rękoma, chcąc ją obalić na ziemię. Nieszczęśliwie jednak dla Polki, trafiła saracenkę w ramię nieznacznie ją tylko odpychając, sama zaś musiała użyć sporo siły by zatrzymać swój impet i sama się nie wywrócić... Konstabl z całą pewnością pograżony w smutku nie dostrzegł całego zajścia, dalej powoli gdzieś zmierzając.
Techniczny
Katarina ma bijatykę na 1, rzut wyszedł -1 dlatego skutek bardzo mizerny.
Surija
Ty zdziro! Myślisz, że możesz mnie bezkarnie szturchać
Techniczny
Tym razem Surija odwdzięczy się Kaśce atakiem, ale nie stara się obalić przeciwniczki tylko atakuje newralgiczne miejsca jak np. oczy. Dzięki wiedzy o leczeniu powinna choć trochę wiedzieć jak uszkodzić człowieka
Spytko po łacinie.
Rozdzielić je trza, bo jeszcze sobie wszystkie kudły gotowe wyrwać zwrócił się do przyglądających się zajściu rycerzy wkraczając pomiędzy walczące kobiety. Stara się pochwycić Katarinę osłaniając ją plecami przed Suriją i odciągnąć z dala od przeciwniczki.
Techniczny:
Skoro rycerze to rycerze :P jak lazaryta bądź ktoś inny zaraz nie odciągnie Suriji to ksiądz sam to robi łapiąc ją od tyłu za ręce nie pozwalając się wyrwać, uważając przy tym, żeby nie dostał kopa, w twarz, wyrwała mu miecz czy cokolwiek takiego
Spytko mimo ogromnej siły nie dał rady pochwycić zwinnej Katariny, która zaczęła szarpać się z saracenką. Dopiero interwencja kilku rycerzy pomogła rozdzielić obydwie kobiety. Spytko wraz z innym rycerzem trzyma ukochaną, Suriję wzięło dwóch, jeden z nich krzyknął po łacinie - co tu się, na Boga, dzieje! I czemu ona jest naga!
Konstabl tymczasem nie bacząc na to, co się dzieje padł na kolana, podpierając się na swym mieczu.
Charles de Tournemire
Od kłótni do walki, panowie... O co to chyba nie ważne. Odciągnijcie ją najlepiej do jej namiotu i rozejdźmy się, byśmy większych kłótni nie robili tu, bo zaraz wszyscy się sobie rzucimy do gardeł. A czemu jest naga... bo tak wyszła ze swego namiotu.
Katarina
Czując na sobie czyjeś ręce wysyczała.....
Precz z łapami....
Charles de Tournemire
Podszedł do Katariny i wyszeptał - Wiem, że i tobie ta Saraceńska żmija podpadła, lecz nie róbmy burd tutaj w nocy. Nie jesteśmy tu sami... Poza tym nie ma co już pogarszać sytuacji z tym otępiałym konstablem, chociaż i być może twój wybranek przemówił mu w końcu do głowy. Uważajmy na niego i na nią, bo będzie kombinowała i próbowała odzyskać swoją pozycję... Albo przynajmniej się zemścić na nas.
Spytko po polsku
Uspokoiłaś się już na tyle bym mógł Cię puścić bez obawy że coś durnego uczynisz?
Katarina (polski)
Spokojna będę dopiero jak ta żmija zdechnie..... powoli uspokajała się i ton głosu wskazywał na to....
Dopiero do niej dotarło, że jeszcze ksiądz się do niej zwrócił..... (łacina)
że co? a że chciał Kasim inną pozycję? Nie wiem ojcze ja im świeczki w namiocie nie trzymałam.....może dlatego wybuchła na niego..
Kaśka coś tam odpowiedziałą księdzu bo w tym natłoku nie była pewna co Ksiądz właściwie mówił.....
Spytko po polsku:
Nie próbuj tego pośpieszać... przy tylu świadkach rzekł i puścił Lubą.
po łacinie:
Dziękuję mości rycerzu, możesz już puścić damę mego serca.
Charles de Tournemire
Nie, żaden Kasim nie chciał pozycji... Surija chce mieć konstabla pod swoją "kontrolą", dlatego powiedziałem, że chce utrzymać się w swojej pozycji u niego. Nie ważne... Porozmawiamy kiedy indziej, pani Katarino. - odszeptal jej i odsunął się od niej czekając na dalszy rozwój wydarzeń, zachowując ostrożność, bo być może Saracence coś strzeli do łba...
Surija
Puśćcie mnie rycerze, chcę wrócić do namiotu i się przyodziać A potem spakować się i odnaleźć armię Saladyna, zapłacicie mi za zniewagę