Kersijana:
Nagle usłyszałaś w swojej głowie przerażający, chrapliwo-syczący głos, mówiący - ssssss, zamorrrdowałaśśś? Więc może chcessssz, by ci pewne sssprawy wyjaśśśsnić?
Wersja do druku
Kersijana:
Nagle usłyszałaś w swojej głowie przerażający, chrapliwo-syczący głos, mówiący - ssssss, zamorrrdowałaśśś? Więc może chcessssz, by ci pewne sssprawy wyjaśśśsnić?
Kersijana
Wstała nagle słysząc głos w głowie... Pospiesznie zaczęła się ubierać... Ja Was przepraszam... zasiedziałam się, chorzy czekają muszę wracać....
Kersijana:
Myśśślisz, że przede mną uciekniesssssz? Obsssserwuję cię od pewnego czaaaassssuuu... I myśśśślę, że możemy zossstać... Przyjaciółmi - rzekł Ci w głowie ten sam głos.
Nelda zaszokowana na Ciebie spojrzała, Anna również...
Kersijana
Wybiegła z pokoju dziewczyn bez słowa by nie wybuchnąć płączem, ale było widać że coś ją trapi..... Chciała biec do Lothiriel, ale przypomniała sobie, że straciła w Jej oczach. Anna i Nelda mimo,że dobre to nie będą umiały jej pomóc... Gdy stała na dziedzińcu przyłożyła obie dłonie do twarzy i zapłakała... Czuła się taka samotna i bezbronna...
Catherine
Tak.... - rzekła cicho z uśmiechem teraz z kolei opierając swoją głowę o Ritę,nie zapominała jednak w tym wszystkim o Margaret tylko cały czas trzymała ją za rękę i masowała jak dotąd....Siedziała tak przez chwilę bez ruchu po prostu ciesząc się chwilą po czym szepnęła - Spróbujmy się jakoś zmieścić we cztery,nie jest to za duże posłanie ale może damy radę hihi - i spróbowała się położyć delikatnie pociągając za sobą Lily
Kersijana:
Och czemu uciekasssz... Nie chcę ci zrobić krzywdy, Kersssssijano, porozmawiajmy...
Catherine:
Jakoś udało się wam zmieścić... Jest ciasno, ale za to bardzo przyjemnie. Rita skuliła się, kładąc głowę na piersi Margaret i nogi na Twoich udach, dotykając również Lilly.
Kersijana
Nie była pewna czy wariuje czy faktycznie słyszy głos w głowie. Już sama nie wiedziała co by było lepsze... Odejdź nic ci ie zrobiłam, czemu mnie prześladujesz? zapytała płacząc...
Catherine
Jedną ręką objęła Lily,drugą zaś Margaret i Ritę i zamruczała rozkosznie,od razu też poczuła że oczy jej się zamykają a ona sama zaczyna powoli odpływać....
Kersijana:
Mi nic... Ale przechytrzyłaśśś mego ssssługę, po tym zamordowałaśśś kssssięcia, zdradziłaśśś ssssswego ukochanego... Ssssądzę, że masssz talenty, które ssssą bardzo pożądane przeze mnie, przez Azi Dahaka.
Catherine:
Chyba muszę wstać i doglądać rannych... Lilly zasnęła, a ktoś musi czuwać - rzekła Rita.
Catherine
Westchnęła ze smutkiem jednak wiedziała że Rita ma rację....Dlatego powiedziała delikatnie bawiąc się kosmykami jej włosów - Dobrze,ale jak będziesz potrzebować pomocy albo po prostu zechcesz odpocząć to mnie obudź....