Kersijana
Zatrzymała się... łapiąc oddech schyliła się opierając rękoma o kolana. ... Popatrzyła z pogardą na żmiję i po paru głębszych oddechach ruszyła już nie biegiem ale nadal szybko do szpitala....
Wersja do druku
Kersijana
Zatrzymała się... łapiąc oddech schyliła się opierając rękoma o kolana. ... Popatrzyła z pogardą na żmiję i po paru głębszych oddechach ruszyła już nie biegiem ale nadal szybko do szpitala....
Kersijana dotarła do szpitala już wyczerpana całkowicie i zastała wielu rannych, Lilly śpi zwinięta w kuleczkę wtulona w Catherine, a opatrunkami zajmuje się teraz Rita... Zaraz po niej do szpitala weszła Lothiriel, Adela, Beatrice i Tristan, których rudowłosa natychmiast dostrzegła...
Catherine
Jej twarz rozpromieniła się w radosnym uśmiechu,od razu pomachała im ręką a oczy były pełne roześmianych iskierek,dawno nie czuła się tak szczęśliwa jak teraz gdy ujrzała je po długiej rozłące....
Kersijana
Zmęczona, na ostatnich nogach dotarła do szpitala. Widok Lilly wtulonej w Cathy nawet jej nie zdziwił. wysiliła się nawet na uśmiech, choć bardziej przez grzeczność niż z radości. Dopiero gdy do szpitala weszła Adela z Betty i Królową, Kersi rozpromieniła się bardziej radośnie. Zmuszając się i walcząc ze zmęczeniem zaczęła zajmować się chorym, ale nie tymi cięższymi przypadkami, by nie zrobić niechcący komuś krzywdy.
Beatrice z Lothiriel od razu uśmiechnęły się na widok Catherine, a Adela pomachała jej tylko ręką ze smutkiem na twarzy, zamieniła kilka słów z królową i podeszła do Kersijany ze łzami w oczach... Ciociu, to nie daje mi spokoju, dlatego muszę z tobą pomówić, naprawdę jesteś taka zła, jak mówi Betty, czy to b ył przypadek, że wydałaś mamę i będziesz mnie dalej kochać? A ja ciebie...
Królowa z córką podeszła natomiast do Catherine, siadając obok niej. Betty szybko wlazła na siostrę i przytuliła się do niej, a Lothiriel złapała za rękę rudowłosą mówiąc - jak dobrze cię widzieć córeczko... Wybacz Adeli, zaraz do nas dołączy ale musiała porozmawiać z Kersijaną, nie uśmiecha się odkąd dowiedziała się co ona zrobiła... Moje maleństwo - pocałowała Cię bardzo czule w policzek.
Catherine
Was też dobrze widzieć....A jak się czujecie?Już lepiej?Nie macie pojęcia jak bardzo za Wami tęskniłam.... - rzekła jedną ręką przyciągając do siebie Lothiriel,drugą zaś Betty i obie z nich gęsto obcałowując,specjalnie pominęła kwestię Adele,bowiem rozumiała i szanowała to że kocha tą elfkę jakkolwiek źle by sama o niej nie myślała....Wiedziała że mała o niej nie zapomniała i przybiegnie jak tylko załatwi sprawę z ciocią....
Catherine:
Betty zachichotała, gdy ją wycałowałaś odpowiadając - bardzo mnie boli rana na plecach jeszcze, a mama na szczęście już się lepiej czuje, tylko kuśtyka trochę. Lothiriel również się do was przytuliła i rzekła - ważne, że tobie nic nie jest... Ale zaraz... To Lilly?
Catherine
Tak to Lily,opowiadała mi o Noldorce którą niegdyś spotkała zbierając zioła,wiedziałam że mówi o Tobie....Jest taka kochana,troszczyła się o mnie tak bardzo....O wszystkich zresztą,ale czuję że o mnie i Margaret szczególnie.... - rzekła po czym dodała ze smutkiem zdejmując pierścień i wyciągając go w jej stronę na otwartej dłoni - Przepraszam,że Cię tak wtedy zraniłam....Ale musiałam,wiesz o tym....Ehh,proszę,to Twój pierścień,strzegłam go tak jak prosiłaś i nie nadużywałam mocy.... -
Kersijana
Chodź no tu Mój Skarbie. Niech Cię przytulę... Kersijana złapała Adelę i przytulając małą pocałowała ją... J Kochanie, to są sprawy dorosłych... A co Ci podpowiada serduszko? Czy mimo tylu gaf Bety, uważasz że jest ona zła? Przewróciła księcia... Wiesz, że niektórzy by to uznali za zamach?... Ale czy to ją czyni złą i wyrodną? Jesteś mądrą dziewczynką i powinnaś wiedzieć co Ci mówi serce... W oczach Bety Cathy i Twej Mamy jestem zdrajczynią... Natomiast ja wiem, że mam czyste sumienie.... Kersijana zamilkła na chwilę. Widać było, że nad czymś się mocno zamyśliła... Przynajmniej pod tym względem... Dodała już cicho...
Zawsze Cie będę kochać Moja Mała Księżniczko i nigdy nie przestanę... tak samo jak Bety Cathy i Twoją Mamę... Idź teraz do Cathy... Kersi nadal tuliła Adelę... Stęskniła się za Tobą...
Kersijana z ciężkim sercem chciała by dziewczynka nie była przy niej. Ten głos w głowie, był taki realny... Co będzie jeśli Małą też będą chcieli zabrać? Kersijana zniesie to, że Adela będzie przy kimś innym niż ona, ale nie przeżyje gdyby jej się coś złego stało...Nadal kucając poklepała ,a raczej bardzo delikatnie pchnęła Adelę do dziewczyn.
Kersijana:
Dziewczynka trochę się zaczęła denerwować gdy wspominałaś o gafach Betty, ale zaraz złagodniała znów i patrząc jeszcze przez chwilę na Ciebie, poszła bez słowa do dziewczyn. Zależy ci na jej życiu, Kerssssssijano? Spytał nagle znajomy Ci, przerażający głos.
Catherine:
Już dobrze córeczko, nic się nie stało - Lothiriel uśmiechnęła się, ale zamiast odebrać pierścień podsunęła tylko Ci swą dłoń, byś założyła go na jej palec. A co do Lilly, miło ją znów spotkać, jak ją znam pewnie groziła ci że jak wstaniesz chora to dostaniesz kopa, a przy tym biegała koło ciebie cały czas hihi. Tymczasem Adela podbiegła i rzuciła Ci się na szyję...