-
Kersijana
Adela jest w niebezpieczeństwie. Rycerze Anakondy chcą ożywić tego co Margaret ścięła, Jeśli nie zrobię tego co chcą zaczną mścić się na wszystkich co mi bliscy... Widziałaś co się przed chwilą Adeli stało? to Tylko początek... Możesz tak użyć pierścienia by zagłuszyć nasze myśli?
-
Kersijana:
Rycerze Anakondy? Wyczułam magię... Potężną magię... Opisz mi dokładnie, co się stało, co słyszałaś, wszystko tylko nie pomiń niczego, bo wszystko może być ważne... Szepnęła Lothiriel przybliżając się do Ciebie i patrząc w oczy.
Catherine:
Lilly uśmiechnęła się do Twych sióstr, uścisnęły sobie dłonie, a uzdrowicielka obejrzała się po tym za Lothiriel. Och jak cudownie... Muszę z nią zaraz porozmawiać, tyle mam jej do opowiedzenia... Ale zaraz, co wy takie wystraszone jesteście? Zwłaszcza ty maleńka? Lilliane przyłożyła dłoń do czoła Adeli.
-
Catherine
Same nie wiemy....A Ty jak się czujesz?Wypoczęłaś trochę? - rzekła jednak zaraz szepnęła do siostry tuląc ją mocno - Nie bój się,jakoś przez to przejdziemy,mama na pewno coś wymyśli....
-
Catherine:
Same nie wiemy, same nie wiemy, oczywiście. Betty, wyglądasz na ranną, kładź się przy siostrze, no już już - rzekła Lilly nie odpowiadając na Twe pytanie, zamiast tego pomogła królewnie wygodnie się ułożyć. Adela nic nie odpowiedziała, po prostu się tuląc.
-
Catherine
A Ty wciąż mi wyglądasz na zmęczoną....Połóż się jeszcze,jeśli sama nie chcesz to zrób to dla mnie....Co do Adele to naprawdę nie wiemy,właśnie o tym rozmawiają....Nagle zaczęła się dusić,to chyba jakaś magia,przecież bym Cię nie okłamała Lily.... - rzekła do uzdrowicielki kładąc jej rękę na policzku i zaraz sama się położyła z Adele leżącą na niej....
-
Kersijana
Westchnęła... To będzie długa opowieść w takim razie.
Gdy wysłałaś mnie z zadaniem do Anny nie wiedziałam, że tak się z nią zaprzyjaźnię. Jej mąż okazał się bydlakiem... Wysłał za Tobą rycerzy gdy się dowiedział że tu jesteś. Mnie chciał wykorzystać, ale bardziej przy okazji poniżyć Annę. Gdy nadarzyła się okazja zamordowałam go. Ale to chyba już wiesz... Córka Anny, Nelda, przez przypadek poruszyła jakąś strunę. Lothiriel, ja powinnam nieść życie i pomagać a nie je odbierać.... Kersi nerwowo zaczęła obgryzać paznokcie... Miałam wyrzuty sumienia. Wcześniej myślałam, że wariuję ze zmęczenia i mam omamy, ale widziałaś Adelę... Chciałam go ignorować ale on jest zbyt przebiegły. Nie poradzę nic na taki szantaż. Sprowadzam na was nieszczęście... Ten głos mówił, że obserwuje mnie od czasu gdy oszukałam tego rycerza anakondy, i wtedy gdy wbijałam sztylet w księcia... Oni chcą bym..... Nie jestem pewna ale wymienił nazwę... "Azi Dahaka"
-
Kersijana:
Azi Dahaka? Przecież to... Lothiriel złapała się za czoło, blednąc. Kersi, wobec mocy Azi Dahaka nawet ja jestem bezradna, tylko Astrea może się sprzeciwić wężowemu bóstwu... Adela, moja córeczka... W oczach królowej pojawiły się łzy.
Catherine:
Lilly spojrzała ze współczuciem na Adelę i pogłaskała ją po włosach. Później odpocznę - rzekła wstając. Po chwili wróciła z dużym kocem, którym was okryła, a następnie usiadła przy Twoich stopach i wzięła jedną do rąk bez słowa, zaczynając gładzić po zewnętrznej stronie.
-
Kersijana
Uspokój się zanim cię zobaczą... Znajdę sposób na te głupie żmije... Chciałam tylko powiedzieć, żebyś miała na nie baczenie... Idź do nich i jak co to powiedz, że podawałam Ci przepis na przepyszne wypieki, który sobie przypomniałam... Szkoda by się martwiły....
-
Catherine
Zamruczała odprężając się zupełnie,dawno nikt nie masował jej stóp i potrzebowała odrobiny rozkoszy....Nie zapomniała jednak o siostrze tylko zaczęła ją czule głaskać po włosach....
-
Kersijana:
Lothiriel złapała Cię za dłoń, a jej pierścień zalśnił nieco, Ty zaś poczułaś trochę więcej sił w sobie. Idź do kapliczki Astrei i pomódl się do niej, poszukaj odpowiedzi na to, jak ocalić Adelę i jak obronić się przed Azi Dahaka... Ludzie wskażą ci drogę - szepnęła.
Catherine:
Dłonie Lilly sprawnie masują już całe Twe stopy, prawdę mówiąc jest to najprzyjemniejszy masaż, jakiego kiedykolwiek doznałaś... Uzdrowicielka widocznie dobrze się na tym zna.