Re: Wojsko Polskie - sprzęt, rozwój, perspektywy
Cytat:
Zamieszczone przez fenr1r
Bodajże dwa lata temu piloci nie latali ustalonych godzin, bo nie było na paliwo lotnicze. Te typy schodzące jak mniemam poradzieckie, wypadałoby pewnie niedługo wymienić na sprzęt nowocześniejszy, zgodny ze standardem NATO. Tanie to raczej nie będzie.
Bodajże. Był problem na śmigłowcach z racji intensywnego szkolenia przed Afganistanem i modernizacją maszyn po drodze. Eskadry Lotnictwa Taktycznego problemów z nalotem nie miały i nie mają. W szczególności zaś piloci utrzymujący status Combat Ready.
Co do wymiany sprzętu. Oplot tanie nie będzie, nastepcy Su-22 też nie. Ale już park pancerny można było wymienić na Leo2A4/5/6 za pół darmo(dalej się da ale trzebaby pokombinować i nie aą takie ilości). Do tego symboliczne(po kompani na batalion, albo coś takiego) ilości gąsienicowych BWP(np. CV9030 ze Szwecji,), reszta na Rosomakach 1/2 z PPK i głowicą obserwacyjną. Modernizacje, remonty, serwis w Polsce.
Problem zaś śmigłowcowy jest dosyć złożony i można ćwiczyć wiele koncepcji. Ale MW ma mieć SAR i ZOP na jednej maszynie(i AW149 to nie bardzo, Blackhawk tak sobie) i tu trzeba kupić nowy sprzęt z zachodu. Natomiast w WL trzebaby zrobić przymiarkę do znalezienia 20 Mi-8/17 nowych lub takich ze sporym resursem i porównać kosztowo do konceptu Caracal/NH-90. A Sokołom dać awionikę z Głuszca(bez tego karabinu i niekoniecznie z głowicą) oraz nowe łopaty. Natomiast następce Mi-2 wybrać wspólnie z Policją(możliwe że potrzebowaliby jeszcze coś wielkości Sokoła) i koniecznie montować(co jest równoznaczne z centrum serwisowym i przyszłymi modernizacjami) w Polsce.
Zaś MW tu mój koncept jest radykalny i wielu nazwie to ZAORAĆ. Wykończyć Gawrona z NSM i ESSM. Dorzucić sonar, torpedy, umożliwić HIFR śmigłowcom morskim. Potencjał odstraszania oprzeć na NDR, śmigłowcach i OP(2nowe+Orzeł). Potem można myśleć o wybudowaniu w naszych stoczniach na licencji czegoś z VLS Mk 56 dla ESSM, albo SYLVER jak wybierzemy Astery dla lądowej OPL. Do tego lądowisko+hangar z możliwością wpakowania tam system przeciwminowych itp. W ilości sztuk 2 maks 3. OHP zaorać. A trałowce/niszczyciele min też zaorać i zrobić modułowe że albo walczymy z minami albo mamy NSM. Jako oplot na stałe np RAM albo coś w te okolice.
Re: Wojsko Polskie - sprzęt, rozwój, perspektywy
Widzę, że jesteś w temacie to zapytam. Warto w ogóle ładować się w Leo 2A4? Tak czy inaczej niedługo trzeba by dokupić pakiet modernizacyjny, a ponadto Niemcy jakoś niedawno zaprezentowali odświeżona wersje tego czołgu (niestety nie pamiętam jak to się dokładnie nazywało). Ukraiński T-84 wygląda całkiem nieźle na papierze, ma dobry pancerz i jest dość tani, tylko nasi NATOwscy sojusznicy pewnie by krzywo patrzyli na taki zakup.
Co widzisz w roli następcy Su-22? Kolejne wielozadaniowe F-16? Chyba jak na nasze możliwości nie ma co inwestować w typowe samoloty bombowo-szturmowe.
Re: Wojsko Polskie - sprzęt, rozwój, perspektywy
Leo ma ta niespotykaną zaletę że w razie czego Bundeswehra ma gigantyczne zapasy części do tego. Jest ich mnogo w państwach NATO i jest masa pakietów modernizacyjnych do wyboru do koloru. Zresztą mamy na wyposażeniu i wystarczyłoby dokupić 2-4 bataliony. A przy T-84 bylibyśmy jedynym użytkownikiem takiej wersji(armata musowo 120mm) w sumie. A i tak ergonomia i bezpieczeństwo byłyby gorsze.
A masz jakiegoś typowy bombowo-szturmowy samolot na rynku ? Wszystko jest wielozadaniowe o mniejszych lub większych zdolnościach w tym kierunku. F-16 należy do grupy z większymi możliwościami. Za Su-22 24-32 F-16(jakbyśmy się obudzili odpowiednio wczesnie byłyby ładne MLU, teraz tylko resztki Portugalskich się ostały z 93-94 roku), a za MiGi F-35 za jakieś 10 lat.
Re: Wojsko Polskie - sprzęt, rozwój, perspektywy
Cytat:
Nikt tej broni nie użyje, jak nie będzie mieć noża na gardle. Bo jak sam pisałeś to gwarancja całkowitego unicestwienia obu stron. Ja nie mówię, że konflikt silny-silny wyklucza użycie broni atomowej. Ja twierdzę, że nikt jej nie użyje, jak nie będzie to kwestia ostateczności - czyli zagrożenia własnego istnienia albo odpowiedzi na taki atak ze strony kogoś innego. Jak już się skupiasz na Rosji: Czeczenia i Gruzja się odważyły i jakoś jeszcze istnieją ;) Czyli już w zasadzie jest wyłom. Jestem też w stanie sobie wyobrazić, że Rosja atakuje jakiś inny kraj i nie demoluje go prewencyjnie atomówkami, albo jak zostanie z niego siłą wyrzucona, to go nie przeora głowicami w odwecie za swoją nieudaną inwazję. Jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, w której wiele mocarstw atomowych toczy hipotetyczne poważne konflikty i broń A pozostaje nieużyta, przynajmniej do pewnego momentu. Założenie pewnego użycia tej broni w każdej sytuacji nieco deprecjonuje jej możliwości polityczne i militarne, a jak sam mówiłeś nie każda wojna ma za cel całkowite zniszczenie wroga.
My mówimy o wizji wojny mocarstw, a nie konflikcie polegającym na podskakiwaniu małego państewka, które siłą rzeczy nie ma żadnych realnych szan nawet ukąsić przeciwnika.
Cytat:
Wśród czołowych mocarstw na świecie nie widać, by się pozbywały "żelastwa" na masową skalę(prędzej na masową skalę utylizują atomówki). Kierunek zbrojeń świadczy o czymś zupełnie innym - nikt zdrowy na umyśle nie zrezygnuje z opcji klasycznego wyłomotania kogoś pancerną pięścią ;) Zwyczajnie rezygnacja z tego ogranicza znacznie możliwości prowadzenia wojny. I nawet Amerykanie zdają sobie z tego sprawę i po drugiej wojnie w Zatoce poszli po rozum do głowy i nie przerobili poczciwych Abramsów na żyletki, choć były takie teorie. Oczywiście każdy kraj ma własne warunki, potencjalnych wrogów itp. rzeczy, które determinują kształt potencjalnej wojny. My warunki mamy takie, że jak zrobimy z naszej armii kilka lekkich brygad do ganiania za talibami, to stajemy się całkowicie niezdolni do obrony nawet przed przeciwnikiem pokroju Białorusi.
Właśnie cały problem polega na tym, że 'żelastwa' nikt się nie pozbywa, a wręcz produkuje go coraz więcej, z powodów o których pisałem - to żelastwo jest przydatne, a nawet konieczne, w przypadku wojny silnego ze słabym. Wojny, w której silny ma do zrealizowania jakiś bliżej nie określony cel polityczny i do jego osiągnięcia musi użyć siły. Wówczas nie ma innej opcji, jak wykonać operacje z udziałem klasycznego uzbrojenia, czyż nie? Trudno sobie wyobrazić sytuację, w której USA atakuje Panamę głowicami atomowymi, ponieważ ta, przykładowo, postanowi zamknąć kanał panamski.
Nie chodzi o to, żebyśmy robili 'kilka lekkich brygad do ganiania za talibami'. Chodzi o to, żebyśmy dostosowali swoje siły zbrojne do potencjalnych konfliktów.
Cytat:
Dla zwyrodnialców Szwajcaria byłaby zawsze bardzo twardym orzechem do zgryzienia, prawdopodobnie nie wartym ceny, jaką by trzeba zapłacić za jej podbój. Co było w stanie odstraszyć nawet największych zwyrodnialców. I dlatego podczas ostatniego dużego konfliktu w Europie jeden zwyrodnialec nie odważył się zaatakować Szwajcarii. W innej części Europy drugi zwyrodnialec nie odważył się zająć Finlandii, gdy zdał sobie sprawę, w co się wpakował. Z podobnego powodu. Choć jeden i drugi mieli potencjał dalece większy, niż potrzebny do realizacji tych celów, jednak się powstrzymali. Czyżby zwyrodnialców tknęła litość ;) :?:
Cytat:
A czy ja gdzieś napisałem, że obrona oznacza tylko odporność na przyjmowanie kolejnych kopów w tyłek ;) :?: Armie Szwajcarii i Finlandii są problemem, bo potencjalnego przeciwnika bardzo mocno zaboli atak na te kraje. Zbyt mocno, by było warto próbować. A że te kraje nie planują militarnego podboju i okupacji innych krajów, ze względu na swój potencjał, to tworzą takie doktryny wojenne, jakie są dopasowane do ich potrzeb.
Cytat:
Jest nie do ruszenia dla żadnego z sąsiadów. I tylko o to chodzi ;)
Zadam Ci proste pytanie, oczekując sensownej odpowiedzi. Jakie przesłanki nakazują Ci twierdzić, że kraj o potencjale militarnym Szwajcarii byłby w stanie odeprzeć atak dowolnego kraju sąsiedniego? Bo niestety, z militarnego punktu widzenia, Twoje koncepcje są po prostu bezpodstawne.
Szwajcaria jest w stanie obronić się jedynie przed inwazją 'potęg' pokroju Luksemburga. Tego państwa nikt nie atakował i prawdopodobnie nie zaatakuje, gdyż nigdy nie było w tym żadnej sensownej motywacji politycznej. Rozpatrując problem od szczegółów do fundamentów do niczego nie dojdziesz.
Cytat:
Być może masz rację i w naszym przypadku udział armii zawodowej powinien być większy(jak pisałem nie uznaję siebie za speca od wojskowości) - takie miał tutaj kiedyś zdanie np. Kwidziu, który się orientuje lepiej. Tylko z racji potencjalnych zagrożeń bez jakiejś formy mobilizacji nie będziemy nigdy w stanie odpierać poważnych zagrożeń, a na bardzo dużą armię zawodową nas nie stać(i nie jest ona na dziś aż tak potrzebna). Pozostaje niestety podpierać się jakimiś formami armii ochotniczej, inaczej można się tylko modlić o "koniec historii" ;)
Cytat:
Zgadzam się z Tobą. Tylko jak już zadbamy o odpowiednią obronę plot. i lotnictwo, to nie możemy zaniedbać armii lądowej, co proponujesz. Bo nie jesteśmy krajem wyspiarskim, tylko stosunkowo dużym nizinnym krajem w środku Europy. To wymusza odpowiednie kierunki rozwoju sił zbrojnych.
W naszej armii udział armii zawodowej powinien być większy. Wiele rzeczy powinno być zrobionych, wśród nich najważniejsze to:
- Dostosować ilość sprzętu do ilości armii. Po co nam te stare czołgi trzymane w hangarach? 'Rezerwy strategiczne'? ;) Bądźmy poważni
- Degradacja marynarki do poziomu sił obrony wybrzeża, kilku kutrów torpedowych, stawiaczy min, itd.
- Rozwój lotnictwa i obrony plot. Silne lotnictwo uderzeniowe jest w warunkach kraju konwencjonalnego podstawowym argumentem odstraszającym. Jeżeli nasi sąsiedzi mają się nas bać i realnie obawiać, to nie ze względu na setki nieużywanych czołgów i zestawów klasycznej artylerii, tylko na istnienie sił mających potencjał do wykonania nagłego uderzenia dezorganizującego przeciwnika politycznie, gospodarczo, militarnie.
- Politycznie i gospodarczo zarzucenie koncepcji 'USA - przyjaciel zza Oceanu' i przyjęcie koncepcji silnej i długofalowej integracji w ramach UE.
Cytat:
Spytaj Witii.
Ja się pytam Ciebie a nie Witii. On mi powie, że w pierwszym rzędzie trzeba robić bombowce strategiczne. ;)
W warunkach Polski? W warunkach dzisiejszej techniki? Nie bardzo :)
Mac :)
Cytat:
A masz jakiegoś typowy bombowo-szturmowy samolot na rynku ? Wszystko jest wielozadaniowe o mniejszych lub większych zdolnościach w tym kierunku. F-16 należy do grupy z większymi możliwościami. Za Su-22 24-32 F-16(jakbyśmy się obudzili odpowiednio wczesnie byłyby ładne MLU, teraz tylko resztki Portugalskich się ostały z 93-94 roku), a za MiGi F-35 za jakieś 10 lat.
Problemem naszych sił powietrznych jest brak wyspecjalizowanych maszyn przewagi powietrznej. F-35 jest ideowym następcą F-16. Według mnie na F-35 nas nie stać, zamiast jednego F-35 lepiej kupić kilka F-16 i zainwestować w zaawansowane systemy radiolokacyjne dalekiego zasięgu, wczesnego ostrzegania, itd. Póki co, nasi potencjalni przeciwnicy nie mają ( i nie będą mieć w najbliższym czasie ) sensownej ilości samolotów, do pokonania których potrzebna jest przewaga gwarantowana przez maszyny stealth.
Ale i tak rzeczą kluczową jest wywalenie starego radzieckiego złomu i zakupienie ( chociażby używanych ) F-15 w wersji C i ( co było by moim marzeniem ) E.
Re: Wojsko Polskie - sprzęt, rozwój, perspektywy
Cytat:
- Rozwój lotnictwa i obrony plot. Silne lotnictwo uderzeniowe jest w warunkach kraju konwencjonalnego podstawowym argumentem odstraszającym. Jeżeli nasi sąsiedzi mają się nas bać i realnie obawiać, to nie ze względu na setki nieużywanych czołgów i zestawów klasycznej artylerii, tylko na istnienie sił mających potencjał do wykonania nagłego uderzenia dezorganizującego przeciwnika politycznie, gospodarczo, militarnie.
To nie lepiej wzorem innych mniejszych państw inwestować w rakiety bojowe?
Cytat:
- Politycznie i gospodarczo zarzucenie koncepcji 'USA - przyjaciel zza Oceanu' i przyjęcie koncepcji silnej i długofalowej integracji w ramach UE.
Takie działanie jest nieracjonalne. W naszym interesie jest mieć dobre relacje i być "przyjacielem" USA, choćby z tego powodu, ze jest to w tej chwili najpotężniejsze państwo świata. Dodatkowo tak jak dla nas, tak i dla USA niekorzystna jest ekspansja wpływów Rosji.
Cytat:
Ale i tak rzeczą kluczową jest wywalenie starego radzieckiego złomu i zakupienie ( chociażby używanych ) F-15 w wersji C i ( co było by moim marzeniem ) E.
Proponujesz zamiana, starego radzieckiego złomu, na trochę nowszy amerykański złom? Wykluczając wersję E, która zdaje się jest przeznaczona do innej roli.
Re: Wojsko Polskie - sprzęt, rozwój, perspektywy
Cytat:
Takie działanie jest nieracjonalne. W naszym interesie jest mieć dobre relacje i być "przyjacielem" USA, choćby z tego powodu, ze jest to w tej chwili najpotężniejsze państwo świata. Dodatkowo tak jak dla nas, tak i dla USA niekorzystna jest ekspansja wpływów Rosji.
Nieracjonalne? Jesteśmy krajem który oddziela 'świat zachodu' od 'świata wschodu'. Zawsze nim byliśmy i prawdopodobnie będziemy. W naszej sytuacji, realny wybór to wybór między Rosją a Unią. Obstawanie przy mocarstwie z innego kontynentu, które już od pewnego czasu kierunkuje swoje zainteresowania w rejon Pacyfiku i Chin, jest kwintesencją nieracjonalności :)
Cytat:
Proponujesz zamiana, starego radzieckiego złomu, na trochę nowszy amerykański złom? Wykluczając wersję E, która zdaje się jest przeznaczona do innej roli.
Cytat:
To nie lepiej wzorem innych mniejszych państw inwestować w rakiety bojowe?
Proponuję zamianę starych radzieckich maszyn wielozadaniowych i frontowych, na najlepsze przetestowane bojowo maszyny przewagi powietrznej naszych czasów. Jeżeli USA zakłada, że F-15 pozostanie na pierwszej linii do roku 2025, pomimo istnienia i produkcji jego następcy, F-22, to w realiach Polski nie mamy najmniejszych podstaw do wstydu i uznawania tego samolotu za złom.
Wersja E jest jest wersją uderzeniową, mającą ogromny potencjał ofensywny. Taki typ samolotu, wraz ze wspomnianymi przez Ciebie systemami rakiet balistycznych, a raczej manewrujących ( o których ja z pośpiechu zapomniałem ) byłby podstawą naszego potencjału odstraszania.
Generalnie w kwestii sprzętu wyznaję prostą, sprawdzoną historycznie zasadę, że jeżeli mamy do wyboru 1 produkt nowy, drogi, niekoniecznie przetestowany, a 4 starsze produkty, przetestowane, tańsze, z częściami zamiennymi, to opcja druga jest opcją lepszą.
Re: Wojsko Polskie - sprzęt, rozwój, perspektywy
Cytat:
Nieracjonalne? Jesteśmy krajem który oddziela 'świat zachodu' od 'świata wschodu'. Zawsze nim byliśmy i prawdopodobnie będziemy. W naszej sytuacji, realny wybór to wybór między Rosją a Unią. Obstawanie przy mocarstwie z innego kontynentu, które już od pewnego czasu kierunkuje swoje zainteresowania w rejon Pacyfiku i Chin, jest kwintesencją nieracjonalności :)
Nieprawda, nie tylko w kierunku Pacyfiku i Azji wschodnie, bo też na bliskim wschodziej, w Europie środkowo-wschodniej, Turcji (bardzo duże znacznie), próbowali nawet na Kaukazie. USA aktywnie stara się przejmować i ograniczać rosyjską strefę wpływów i tutaj mamy wspólny interes. Zauważ, że Federacja Rosyjska jako spadkobierca potęgi atomowej ZSRR jest nadal największym zagrożeniem militarnym dla USA. Jest również największym zagrożeniem dla nas.
Cytat:
Proponuję zamianę starych radzieckich maszyn wielozadaniowych i frontowych, na najlepsze przetestowane bojowo maszyny przewagi powietrznej naszych czasów. Jeżeli USA zakłada, że F-15 pozostanie na pierwszej linii do roku 2025, pomimo istnienia i produkcji jego następcy, F-22, to w realiach Polski nie mamy najmniejszych podstaw do wstydu i uznawania tego samolotu za złom.
Tak, ale w ograniczonej ilości i jako suplement F-22. Chyba tylko dlatego, że ten drugi okazał się zbyt drogi. Czy najlepszy, może w swoim czasie, ale obecnie? Jest przecież wspomniany F-22. Ciekaw jestem jak F-15E wypada w porównaniu z nowymi wariantami Su-27, albo chociażby z Eurofighterem. Może Mac się wypowie.
Re: Wojsko Polskie - sprzęt, rozwój, perspektywy
Cytat:
Nieprawda, nie tylko w kierunku Pacyfiku i Azji wschodnie, bo też na bliskim wschodziej, w Europie środkowo-wschodniej, Turcji (bardzo duże znacznie), próbowali nawet na Kaukazie. USA aktywnie stara się przejmować i ograniczać rosyjską strefę wpływów i tutaj mamy wspólny interes. Zauważ, że Federacja Rosyjska jako spadkobierca potęgi atomowej ZSRR jest nadal największym zagrożeniem militarnym dla USA. Jest również największym zagrożeniem dla nas.
To jest Twoje zdanie. Według mojego inwestowanie w klasyczne sojusze polityczne z mocarstwem zza oceanu są zaprzeczeniem wszelkiej logiki. Ale to jest szerszy temat, gdzie mieszają się również poglądy chociażby związane z wizją dalszego rozwoju UE, sytuacji politycznej, itd.
Cytat:
Tak, ale w ograniczonej ilości i jako suplement F-22. Chyba tylko dlatego, że ten drugi okazał się zbyt drogi. Czy najlepszy, może w swoim czasie, ale obecnie? Jest przecież wspomniany F-22. Ciekaw jestem jak F-15E wypada w porównaniu z nowymi wariantami Su-27, albo chociażby z Eurofighterem. Może Mac się wypowie.
Ja nie spotkałem się ze stwierdzeniem, że F-15 to suplement F-22. Orzeł jest pełnowartościową, najlepszą maszyną przewagi powietrznej naszych czasów, o czym świadczy przebieg jego służby, stosunek zestrzeleń nieosiągalny dla dowolnej innej maszyny, i wiele, wiele innych. F-22 jakkolwiek technologicznie lepszy ( jest następcą F-15 ) to nie miał w zasadzie okazji udowodnić swojej przydatności, stąd, według mnie, ustępuje Orłowi pola.
Porównywanie F-15 z Su-27 jest chyba żartem z Twojej strony :)
Masz fajną stronkę:
http://www.ausairpower.net/DT-SuperBug-vs-Flanker.html
To tylko jeden z artykułów, ale jest ich wiele i z każdego można się dowiedzieć niesamowicie ciekawych informacji. Nie próbowałbym na Twoim miejscu podważać siły F-15. To jest samolot który można porównywać dopiero z najnowszymi rosyjskimi konstrukcjami, które są produkowane albo testowo, albo w śmiesznych liczbach.
Jeszcze dopiszę jedną małą rzecz, jako elektronik i telekomunikant ;) W dzisiejszym polu walki kwestią fundamentalną jest wykrywalność maszyny, zasięgi radarów i pocisków rakietowych. Generalnie rzecz biorąc obecnie mamy do czynienia z dwoma fundamentalnymi technologiami: PESA oraz AESA. Z punktu widzenia naszego forum i tematu istotne jest tak naprawdę porównanie na 'chłopski rozum' potencjału obu systemów. Częściej wykorzystywane radary PESA mają jedną fundamentalną wadę w porównaniu do ich nowszych kolegów - ze względu na zasadę działania są znacznie łatwiej wykrywalne. Radary PESA operują na częstotliwościach źródłowych, w danej chwili wspólnych dla każdego modułu emitującego promieniowanie, stąd ich widmo jest bardzo łatwo rozróżnialne na tle szumów. Radary AESA z kolei eliminują ten problem poprzez stosowanie rożnych częstotliwości dla różnych modułów, stąd ich widmo jest znacznie bardziej rozłożone na osi częstotliwości, co powoduje znacznie większe trudności z odróżnieniem pracującego radaru od szumów otoczenia.
Generalnie sam fakt posiadania radaru typu AESA jest elementem znacząco obniżonej wykrywalności, stąd np. montuje się je w samolotach typu stealth, bo gdyby takiemu przykładowemu Raptorowi walnąć PESĘ o tej samej mocy, to cała zabawa z kątami, farbami pochłaniającymi fale, itd, byłaby bezcelowa.
Jaka jest puenta? ;) Taka, że dopóki nasi potencjalni przeciwnicy operują na technologii PESA jako przewodniej, dopóty nie mamy realnej potrzeby inwestowania takie cacka jak F-22 i F-35. Taki sprzęt oczywiście daje ogromną przewagę nad przeciwnikiem, ale w warunkach kraju takiego jak Polska potencjalne korzyści są nieproporcjonalnie niskie do poniesionych kosztów. Kolejnym, otwartym tematem, są techniki wykrywania maszyn stealth, nad czym czołowe mocarstwa nieustannie pracują.
Z mojego punktu widzenia inwestowanie w coś ponad F-15 jest ryzykownym wywalaniem kasy w błoto. Nie stać nas na eksperymenty, a kupno jednej eskadry F-22, bez części zamiennych, odpowiednich technologii, na którą będziemy chuchać i dmuchać, jest po prostu idiotyczne. Lepiej kupić dużą ilość sprawdzonych maszyn, co do skuteczności których możemy być na chwilę obecną po prostu pewni.
Nie stać nas na bycie mocarstwem, stąd nie powinniśmy inwestować w technologie, na które nie stać nawet niektóre mocarstwa.
Re: Wojsko Polskie - sprzęt, rozwój, perspektywy
Cytat:
Porównywanie F-15 z Su-27 jest chyba żartem z Twojej strony :)
... zapomniałeś o Cope India 2004, gdzie hindusi na Su-30MKI wymietli z nieba USAmanów? Rosjanie też mają radary AESA.
Re: Wojsko Polskie - sprzęt, rozwój, perspektywy
Cytat:
.. zapomniałeś o Cope India 2004, gdzie hindusi na Su-30MKI wymietli z nieba USAmanów? Rosjanie też mają radary AESA.
Zapomniałeś chyba, że zobowiązano się do nie używania AIM-120, ponieważ wtedy wszelkie symulacje mijają się z celem.