Alda
Ale mu gorączki najebało - stwierdziła przykładając dłoń do czoła maga. Jedyne, co możemy zrobić to przyłożyć mu jakąś szmatkę nawilżoną. Bez ziół mu gorączki nie zbiję.
Wersja do druku
Alda
Ale mu gorączki najebało - stwierdziła przykładając dłoń do czoła maga. Jedyne, co możemy zrobić to przyłożyć mu jakąś szmatkę nawilżoną. Bez ziół mu gorączki nie zbiję.
Morghar
Wstał w końcu i przecierając oczy podszedł do zgromadzonych nad magiem. A temu co się stało niby? Rzekł, po czym ziewnął głośno.
Aurelia
Także przyłożyła mu dłoń do czoła po czym bez słowa wyjęła skrawek bandaża namaczając go z wodą z bukłaku i pieczołowicie ułożyła go na głowie maga,była tak zajęta i przejęta jego losem że nawet nie zwróciła uwagi na przekleństwo z ust ukochanej ani tym bardziej komentarz Morghara....
Dagoth:
Może uda mi się znaleźć coś dla niego... Idzie ktoś ze mną? - rzucił, powstając i oczekując na odpowiedzi.
Aurelia
Ja bym poszła ale nie znam się na tym więc nie miał byś ze mnie żadnego pożytku.... - odpowiedziała delikatnie ocierając twarz maga z potu nucąc przy tym kojącą melodię
Regina
Ja się trochę znam na ziołach, ale raczej na tych co w górach rosną.... Wiem które zbić gorączkę mogą, ale problemem jest to co gorączkę tę spowodowało... Puki gorączkuje to znak, że ciało jego walczy.... Powinniśmy bardziej jednak wywiedzieć się na co zachorował.... A ziół wzmacniających szukać...
Mogę iść z tobą...odezwała się do Daghota
Morghar
Jeszcze mu się oddaj, żeby się lepiej poczuł... A nie, Ty ino z babami lubisz, hehe. Pomyślał widząc przesadną troskę Aurelii. Podrapał się po głowie. O kurwa, co ja mam na łbie? Pieprzone zajączki... Nie interesując się zbytnio losem maga udał się nad rzekę, przemyć sklejone włosy.
Dagoth:
To co znajdziemy to wykorzystamy... Szybko znajdziemy jakieś zioła, podamy mu je i ruszymy w poszukiwaniu jakiegoś miasta. Tyle chociaż możemy zrobić. A on zatruł się pewnie surowym mięsem z ryb... Chodźmy już - rzucił Reginie, zabierając przy okazji swój miecz. Cholera wie czy mu nie będzie potrzebny - Pewnie niewdzięcznik nawet nam za pomoc nie podziękuje... Albo pewnie tylko z grzeczności. No ale lepiej żeby był zdrowy, niż żebyśmy osłabionego i chorego targali całą drogę.
Regina
Nie chcę Być źle zrozumiana, ale ja myślę, że już po magu... On na surowo te ryby jadł? he he,,, co za kmiot... he he... Mistrz ognia chyba on, a ogniska rozpalić nie umiał? Powiedziała do kapłana gdy oddalili się kawałek co by nikt inny nie słyszał.
Delikatny ma brzuszek skoro surowa ryba mu zaszkodziła... Ciekawa jestem o by zrobił jakby mu przyszło szpik z padliny wysysać... Pewnie by utonął we własnych rzygach....
Poprawiła swoją tarcze i topór i zaczęła rozglądać się za ziołami... Sok z brzozy by dobry był, bo na trawienie pomaga, ale posrać się po tym może na rzadko...
Maikh
Ciekawe jak sok z brzozy chcesz uzyskać bez gara czy patelni Regino. A może też surowy ma wypić? Na zatrucie jest inny bardzo prosty sposób. Trzeba zmusić go, by pozbył się trucizny. Przykucnął przy magu, objął jedną dłonią jego szczękę i nacisnął silnie palcami żuchwę, by nie mógł odgryźć mu palców drugiej dłoni, które mu wsadził głęboko do gardła. Gdy ciałem maga zaczną wstrząsać torsje, szybko cofa dłonie.
Techniczny:
Leczenie na 2
Regina(issarski)
Zdziwiona spojrzała na Issarczyka... No surowy.... Nie parzy się soku z brzozy... Bo to co ma pomóc inaczej wyparuje... Tak czy inaczej przydadzą się jakieś zioła co go wzmocnią...
(Język wspólny) A tak przy okazji, zmuszając go do wyrzygania się możesz czasem go dobić bo nie wiesz czy przypadkiem ość mu właśnie jelit nie dziurawi... ale co ja tam wiem.... Mówiłam że widzimy jego stan ale gdybamy co mu zaszkodziło.....
Alda
To ja się nie mieszam - rzekła przewracając oczami i powoli zaczynając zakładać buty oraz zbroję.
Maikh
Albo go dobiję, albo wyleczę wzruszył z ramionami odsuwając się od maga, żeby go przypadkiem nie obrzygał.A korę z brzozy jak najbardziej się gotuje i dopiero powstały z tego wywar dodaje do potraw.
Aurelia
Maikhu dlaczego jesteś taki brutalny! - rzekła oburzona,cofając się jednak ażeby przypadkiem mag na nią nie zwrócił zawartości swojego żołądka....
Regina(Issarski)
Ino ja nie mówię o korze a o soku co w jej konarach płynie.... Nacinasz odpowiednie miejsce i wylatuje z niego sok co brzoza z gleby ciągnie... Nie jest to zwykła woda bo zmieszana już z jej składnikami... Wzmacnia ino i przy słabym żołądku sraczkę daje.... Gówno z dupska powinno wychodzić a nie gębą....
A korę sparzyć można,,, a juści, ale to jak już oprzytomnieje... Tośmy się znowu nie zrozumieli he he....
W jej głosie nie było krzty ironii ani pogardy... ot zwykła wymiana zdań...
Maikh
Bo mam dziwne wrażenie Aurelio, że zbytnio czasu nie mamy na opóźnienie zadania przez delikatną opiekę nad naszym towarzyszem podróży.
Wszyscy
Mag zgodnie z założeniami zwymiotował, ale jego stan nie poprawił się, czy próbujecie podać Mu zioła/wywary czy ruszacie w drogę?
Techniczny
W pobliżu macie pod dostatkiem kory z brzozy, kory z wierzby, pędy malin
Regina
Co dalej? zapytała widząc, że nadal nie oprzytomniał.... Będzie nam kulą u nogi, ale tak tez go nie można zostawić....hmmm... Wzięła do ręki swój toporek i tak jakoś dziwnie na niego popatrzyła.... Potem przeniosła wzrok na szyje maga.....
Przytomnych nas sześciu to losowanie może nie dać skutku... he he....Popatrzyła pytająco na resztę...
Aurelia
Co?!Jak możecie myśleć o tym by go porzucić czy dobić! - powiedziała oburzona - Maikhu czas czy nie,nie możemy zostawić naszego towarzysza na pastwę losu,nawet jeśli go zbytnio nie lubimy....
Alda
Widząc co robi ta chora psychicznie kobieta natychmiast objęła Aurelię i mocno do siebie utuliła, nie chcąc by na to patrzyła i doskonale wiedząc, że nie nie będzie się przyglądać zabijaniu chorego człowieka. Mi na jego życiu nie zależy, ale możemy odstawić go do jakiegoś sioła a nie zarzynać jak prosiaka.
Maikh
Rozumiem, ja już tylko pomodlić się mogę o jego zdrowie.
Dagoth:
Ano możemy odstawić... Chociaż na jego życiu to mi też nie zależy.
Morghar
Po szybkim zmyciu tłuszczu z włosów i doprowadzeniu ich do ładu wrócił do swoich niedoszłych towarzyszy. O rzygać zaczął? To już nie ma ratunku. Co tak z tym toporem stoisz? Ja mogę mu ukrócić cierpień jak Tobie nie idzie. Rzekł Reginie jak gdyby nigdy nic.
Alda
Skurwiel - pomyślała mocniej przytulając Aurelię, tak żeby nie mogła się wyrwać w razie czego.
Regina
Nie jestem potworem by nieprzytomnego dobijać... A co Wy myśleliście że mu łeb chcę odrąbać? Podeszłą do pierwszej lepszej brzozy i odrąbała sprawnie dwa konary dłuższe i trochę krótszych... Potem poorała tym toporkiem w ziemi przy malinach by dobrać się do ich korzeni. powycinała dość długie odcinki tak by związać nimi nosze....
Trza go odwieź gdzieś chociaż bo tu marnie sam skończy.... Jak nie będzie krwawił po drodze to znaczy że jelita ma całe... ale to do puki się nie dowiemy to powinien leżeć.... Inaczej do siodła bym go przywiązała....
No chyba , że kto ma inny pomysł?
Maikh
Pani na Niebie, któraś oddaliła Sąd, któraś zgięła harde karki i wstąpiła po nich na tron, która jesteś początkiem i końcem. Nocą Twe dłonie osłaniały mnie przed złem i ciemnością. Proszę o ich cień za dnia, by słońce nie wypiło mojej krwi, a Droga zawiodła mnie pod Twoją opiekę. Pokłonił się w stronę słońca po zmówieniu porannej modlitwy, kaiji. Ach, jeszcze o zdrowie maga miałem się pomodlić. Nie będę Matce zawracał głowy takimi błahostkami.
Aurelia
Spojrzała szczerze zdziwiona na Reginę i uśmiechnęła się do niej przyjaźnie - Wiedziałam że nie jest taka zła!Wiedziałam! - Jak mogę Ci pomóc?
Morghar
Hej! Ja też nie jestem potworem! No ale szkoda że jednak go nie dobijamy, hehe. Niezbyt interesował go los maga. Poszedł zamiast tego osiodłać konia i pozbierać swoje rzeczy. Futerka zwija tak, żeby niczego nie ubrudziły i chowa je razem z resztą w swoje juki.
Alda
A moja ukochana uwierzyła tej szmacie, dziwka chciała go zarżnąć teraz tylko udaje jaka to ona szlachetna - pomyślała, puściła Aurelię z objęć zachowując się szorstko, oraz odeszła do Asandera.
Wszyscy
Gdy tak dywagujecie and dalszym losem Rehlynna dobiegło Was ciche i nieco zachrypłe Pić
Aurelia
Natychmiast przyklęknęła przy magu i zaczęła go delikatnie poić,nieco unosząc jego głowę by się nie zadławił....
Regina
Podeszłą do Aurelii i maga... Dasz radę w siodle usiedzieć? położyła dłoń na jego brzuchu i ucisnęła dość mocno.... Nie pytała czy coś boli tylko czekała na jego reakcję.... Oczywiście poczekała aż Aurelia skończy go poić... A i uważała przy tym by mu się nie cofnęło znowu, choć chyba nie miał już czym a ta odrobina wody co chory wypił to nie powinno być raczej wiadro a mały łyk....
Maikh
Dosiadł Sani. Ruszę pierwszy, ktoś w takiej sytuacji powinien w przedniej straży jechać. A, i radzę napoić wasze konie tym, co jeszcze tego nie zdążyli zrobić.
Dagoth:
Tia, słusznie... Nie zrobiłem tego wczoraj... A Reginie znowu się humor udzielił widzę... - za radą Issara poszedł nad rzekę ze swym wierzchowcem i napoił swojego konia. Przy okazji uzupełnił swoje zapasy wody.
Regina
Mag nawet nie stęknął Co do jazdy to jak mnie na konia wsadzicie może nie zlecę, chyba nie służą mi noclegi na ziemi, muszę trochę sił zebrać i wtedy się magią podleczę
Alda
Przygotowując wierzchowca do jazdy, zerkała kątem oka na Aurelię, spode grzywki. Obiecywałaś mi... Przypomnij sobie co mi mówiłaś... A teraz uśmiechasz się do tej kurwy. Chcesz się z nią zadawać, śmiało. Zadawaj się ze zdzirą, co obraziła matkę twej wybranki. Gdy skończyła siodłać Asandera, dosiadła go i bez słowa pognała za Maikhiem.
Aurelia
Proszę,zajmijcie się nim,ja....mam inne sprawy na głowie - powiedziała i od razu podbiegła do Lisiczki,osiodłała ją i pognała cwałem za Aldą,gdy ją dogoniła zajechała jej drogę i rzekła ze smutkiem - Najdroższa o co chodzi? Dlaczego się gniewasz? Przecież nie mogłam pozwolić go zabić.....
Alda
Zatrzymała nerwowo swego konia mocno szarpiąc wodzami, aż ten stanął dęba na chwilę. Najdroższa? Idź się uśmiechać do kurwy, bo to tak miło, gdy ja cię tulę a ty robisz słodkie oczka do tej, która mnie znieważyła? Odsuń się - powiedziała gniewnie.
Regina
Popatrzyła na odjeżdżającą Aurelię... Jak suka za suką.... he he. Powiedziała cicho...
Napoiła swojego konia i konia maga.... Potem wsadziła go bez większego patyczkowania na siodło... Lepiej by te twoje czary mary szybko zadziałały... Jesteś nam potrzebny coś mi mówi....
Regina
Postaram się, nie chcę Was zawieść